Osoby pod wpływem alkoholu, czy środków odurzających przejmują kontrolę nad centrum Lwówka Śląskiego. Mieszkańcy nie kryją obaw o bezpieczeństwo.
Ludzie od początku istnienia troszczyli się o bezpieczeństwo swoje i swoich najbliższych, a wraz z rozwojem cywilizacji potrzeba tego bezpieczeństwa rosła i stawała się coraz bardziej złożona. Sama gwarancja przeżycia przestała być wystarczająca, zaczęto dążyć do stabilizacji i pewnej przewidywalności istniejących zagrożeń.
Dziś, gdy za wschodnią granicą toczy się wojna, gdy w kraju pojawia się coraz więcej imigrantów, słowo „bezpieczeństwo” odmieniane jest przez przypadki. Niemniej dla mieszkańców Lwówka Śląskiego, równie ważne jak zakupy czołgów, samolotów i liczebność polskiej armii, są sprawy codzienne, bezpieczeństwo w centrum miasta – pewność, iż można bez obaw przejść przez rynek, usiąść na ławce, wyjść na spacer z dzieckiem czy spokojnie zrobić zakupy.
To właśnie ten element bezpieczeństwa coraz częściej staje się przedmiotem dyskusji mieszkańców miasta, którzy zwracają uwagę na narastający problem osób znajdujących się pod wpływem alkoholu czy środków odurzających w samym centrum.
Rynek, który powinien być wizytówką miasta, miejscem spotkań, odpoczynku i codziennej aktywności, coraz częściej kojarzony jest z osobami spożywających alkohol, śpiącymi na ławkach lub przesiadujących w stanie upojenia pod podcieniami ratusza. W wielu przypadkach nie chodzi już wyłącznie o sam fakt przebywania tych osób w przestrzeni publicznej. Problemem stają się zachowania, które budzą niepokój – zaczepki, widoczne oznaki odurzenia, zaśmiecanie otoczenia, pozostawiane butelki i puszki po alkoholu. Nie bez znaczenia są sytuacje, w których osoby te wykorzystują ściany ratusza jako toaletę publiczną.
Zjawisko to nie jest wyłącznie problemem estetycznym. Szczególne obawy budzi fakt, iż z problemem stykają się także dzieci i młodzież. Centrum miasta jest miejscem, przez które codziennie przechodzą uczniowie wracający ze szkół, rodziny z dziećmi czy osoby starsze. Trudno mówić o budowaniu przyjaznej i bezpiecznej przestrzeni miejskiej, gdy publiczne spożywanie alkoholu, odurzenie czy leżące na ławkach osoby stają się niemal codziennym elementem krajobrazu.
O problemie, z jakim mierzy się centrum Lwówka Śląskiego pisaliśmy kilka dni temu. Po publikacji odebraliśmy telefony i wiadomości od osób, którym problem ten leży na sercu. Ale otrzymaliśmy także kolejne zdjęcia i nagrania. Na jednym sytuacja zaobserwowana przy ratuszu.
– To jest już coś nie tak, jak w Paryżu, bądź w Stanach – pisze nasz czytelnik, w ocenie którego zachowanie siedzącego mężczyzny wskazywało, iż mógł on być pod wpływem narkotyków, co więcej, z jego relacji wynika, iż pod nogami miał woreczek z białym proszkiem. – Niech się zajmie tym ktoś kompetentny. – apeluje mieszkaniec Lwówka Śląskiego.
Mieszkańcy zwracają uwagę, iż problem nie ogranicza się do pojedynczych incydentów.
Sprawa ma jednak także drugi wymiar. Za każdym przypadkiem osoby śpiącej na ławce czy zataczającej się po rynku kryje się często dramat uzależnienia, bezdomności, problemów zdrowotnych lub życiowego wykluczenia. To szerokie pole do interwencji dla odpowiednich instytucji.





