Terapie celowane bardzo skuteczne w leczeniu niedrobnokomórkowego raka płuca

mzdrowie.pl 9 godzin temu

Na corocznym kongresie Amerykańskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ASCO) zaprezentowano dowody, iż nowe generacje leków celowanych wielokrotnie zwiększają skuteczność leczenia chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca ze specyficznymi zmianami molekularnymi. Zaprezentowano na nim m.in. aktualizację badania klinicznego o akronimie CROWN, które dotyczy specyficznej grupy chorych na zaawansowanego lub przerzutowego niedrobnokomórkowego (NDRP) raka płuca z rearanżacją genu ALK.

Jak przypomina w rozmowie z PAP prof. Dariusz M. Kowalski, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca, w badaniu rozpoczętym siedem lat temu nieleczonych wcześniej pacjentów przydzielono losowo albo do grupy, która otrzymywała inhibitor ALK trzeciej generacji, tj. lorlatynib, albo do grupy leczonej inhibitorem ALK pierwszej generacji – kryzotynibem. W badaniu uczestniczyły także polskie ośrodki – m.in. Uniwersyteckie Centrum Kliniczne Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Klinika Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej Narodowego Instytutu Onkologii.

“Na ASCO przedstawiono wyniki już siedmioletniej obserwacji, co w przypadku niedrobnokomórkowego raka płuca w stadium rozsiewu jest wręcz spektakularne. Trzeba pamiętać, iż przed laty, gdy stosowaliśmy w tej grupie tylko chemioterapię, odsetek przeżyć jednorocznych wynosił maksymalnie 20 proc. Nie mieliśmy chorych, którzy przeżywali dwa, trzy czy cztery lata, a tu mówimy o przeżyciach siedmioletnich” – mówi prof. Kowalski. Po siedmiu latach aż 55 proc. pacjentów otrzymujących inhibitor ALK trzeciej generacji żyje bez progresji choroby, podczas gdy w grupie otrzymującej lek pierwszej generacji odsetek ten wynosi 3 proc.

“To bardzo ważne wyniki, bo trzeba pamiętać, iż to jest specyficzna populacja chorych – przeważnie są to ludzie młodzi, często kobiety i przeważnie osoby niepalące papierosów” – mówi prof. Jacek Jassem z GUMed, który uczestniczył w badaniu CROWN i jest współautorem kilku prac naukowych na jego temat. Niedrobnokomórkowy rak płuca z rearanżacją ALK nie jest częsty – stanowi 3-5 proc. wszystkich raków niedrobnokomórkowych – “W związku z tym już samo zorganizowanie tego badania i zebranie tak dużej liczby chorych było dużym sukcesem. Pojawienie się kryzotynibu kilkanaście lat temu uznawaliśmy za duże osiągnięcie, ponieważ był on znacznie skuteczniejszy niż chemioterapia. W kolejnych latach do praktyki klinicznej weszły leki drugiej generacji, które jeszcze bardziej poprawiły wyniki. Wyniki przedstawione podczas kongresu ASCO były jednak zadziwiające”. Jak podkreśla prof. Jassem, choć nie ma badań bezpośrednio porównujących lorlatynib z inhibitorami ALK drugiej generacji, analizy pośrednie wskazują, iż jest to w tej chwili najskuteczniejszy lek w tej grupie.

Prof. Kowalski przypomina, iż niedrobnokomórkowy rak płuca z rearanżacją ALK ma dużą skłonność do szybkiego tworzenia przerzutów do ośrodkowego układu nerwowego głównie do mózgu. W momencie rozpoznania choroby od 30 proc. do 40 proc. chorych ma przerzuty do ośrodkowego układu nerwowego, a w okresie leczenia odsetek ten wzrasta do niemal 70 proc. – “Lorlatynib świetnie penetruje do środkowego układu nerwowego, dlatego w sposób szczególny obniża to ryzyko”. Lorlatynib 30 razy bardziej redukował ryzyko przerzutów do ośrodkowego układu nerwowego niż kryzotynib. U pacjentów, którzy już na początku leczenia mieli przerzuty do ośrodkowego układu nerwowego i byli leczeni lorlatynibem, ryzyko ich progresji było o 94 proc. mniejsze niż u pacjentów leczonych kryzotynibem. Po pierwszych 30 miesiącach leczenia nie obserwowano nowych przypadków progresji w mózgu.

“Oczywiście, jak każdy lek, lorlatynib nie jest pozbawiony działań niepożądanych. Dotyczą one głównie gospodarki lipidowej, jak np. hipercholesterolemia czy triglicerydemia. Znamiennie częściej występują też u pacjentów obrzęki obwodowe czy zwiększenie masy ciała. A ze względu na penetrację do ośrodkowego układu nerwowego istnieje również większe ryzyko zaburzeń poznawczych” – wymienia prof. Kowalski. Według prof. Jassema w większości przypadków leczenie to nie wyłącza pacjenta z normalnego życia – “Pacjenci cały czas przyjmują lek w postaci tabletek, nie wymagają więc hospitalizacji i jedynie okresowo zgłaszają się na kontrole. Mogą prowadzić normalne życie – pracują, realizują swoje role rodzinne, zawodowe i społeczne”. W tym przypadku choroba nowotworowa staje się w praktyce chorobą przewlekłą, podobnie jak cukrzyca czy nadciśnienie tętnicze – “Jeśli ponad połowa pacjentów przez siedem lat pozostaje bez progresji choroby, to wielu z nich będzie żyło znacznie dłużej i niekoniecznie umrą z powodu raka”.

Prof. Kowalski podkreśla, iż w tej chwili nie ma mowy o nowoczesnym leczeniu chorych na raka płuca bez diagnostyki molekularnej oraz bez stosowania leków immunokompetentnych i leków ukierunkowanych molekularnie – “Oczywiście strategie terapeutyczne są różne, czasami te leki wymagają połączenia z chemioterapią, ale to one głównie odpowiadają za sukces terapeutyczny, którego jesteśmy świadkami”. Kolejnym dowodem na skuteczność terapii celowanych w raku płuca, zaprezentowanym podczas kongresu ASCO, było badanie przeprowadzone w grupie chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca z rearanżacją genu RET. Pacjenci otrzymywali przez trzy lata inhibitor szlaku RET – selperkatynib – jako leczenie uzupełniające po radykalnym leczeniu chirurgicznym lub radioterapii; około 90 proc. uczestników badania było wcześniej operowanych. “W grupie chorych otrzymujących selperkatynib ryzyko nawrotu choroby było mniejsze o ponad 80 proc. w porównaniu z placebo” – mówi prof. Kowalski. Jak zaznaczył, wynik ten jest spójny z rezultatami badań dotyczących innych leków ukierunkowanych molekularnie stosowanych w leczeniu radykalnym.

(Joanna Morga, PAP)

Idź do oryginalnego materiału