Szkodliwy dla zębów nawyk. Czy 25 000 lat temu używano substancji psychoaktywnej?

dentonet.pl 6 dni temu

Charakterystyczne bruzdy na zębach dwóch prehistorycznych mieszkańców indonezyjskiej wyspy Sulawesi naprowadziły naukowców na ślad zachowania, które mogło być praktykowane przed tysiącami lat. Analiza zmian oraz pozostałości chemicznych wskazuje, iż ludzie żyjący na wyspie mogli regularnie ssać całe nasiona areki – rośliny zawierającej psychoaktywną arekolinę. jeżeli interpretacja badaczy jest prawidłowa, byłby to najstarszy znany dotąd zapis regularnego używania psychoaktywnej substancji pochodzenia roślinnego.

Naukowcy z Australii i Indonezji przeanalizowali szczątki dwóch łowców-zbieraczy odkryte na indonezyjskiej wyspie Sulawesi. Starszy z nich żył między 25 000 a 16 000 lat temu, a drugi między 7600 a 6300 lat temu. U obu na powierzchniach zębów odkryto nietypowe, głębokie i zaokrąglone bruzdy.

Zęby zachowały ślad dawnego zwyczaju

Charakter uszkodzeń sugerował badaczom, iż nie powstały one przypadkowo. Ich kształt wskazywał na wielokrotny kontakt z twardym, zaokrąglonym przedmiotem o średnicy około 1–2 cm. Naukowcy uznali, iż najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem było długotrwałe trzymanie w jamie ustnej i ssanie całych nasion areki.

Areka (Areca catechu) to palma występująca w Azji Południowo-Wschodniej. Jej nasiona, często określane jako „orzechy arekowe” lub potocznie „orzechy betelowe”, zawierają między innymi arekolinę – alkaloid o działaniu psychoaktywnym. Współcześnie nasiona areki są zwykle rozdrabniane i łączone z wapnem gaszonym oraz innymi składnikami, a następnie żute.

Badacze postawili jednak hipotezę, iż współczesny sposób używania nasion areki mógł być wywodzić się z prostszego zwyczaju – ssania całego nasiona. Aby ją sprawdzić, przeprowadzili eksperymenty z wykorzystaniem sztucznej śliny. Wyniki wskazały, iż samo długotrwałe przetrzymywanie całego nasiona w jamie ustnej może prowadzić do uwalniania arekoliny w ilości wystarczającej do wywołania efektu fizjologicznego.

Dodatkowym argumentem były analizy biochemiczne. W tkankach zębów obu badanych łowców wykryto pozostałości arekoliny, co jest zgodne z interpretacją, iż mieli oni kontakt z nasionami areki. Połączenie charakterystycznego zużycia zębów, analiz chemicznych i wyników eksperymentów stanowi podstawę wniosku autorów o regularnym ssaniu nasion.

Nasiona mogły łagodzić ból, ale niszczyły zęby

Jedną z hipotez dotyczących powodu tego zachowania jest próba łagodzenia bólu. Autorzy zwracają uwagę, iż arekolina ma adekwatności przeciwbólowe, a stan uzębienia badanych osób sugeruje, iż mogły one cierpieć z powodu dolegliwości stomatologicznych. Nie oznacza to jednak, iż naukowcy są w stanie jednoznacznie stwierdzić, iż właśnie ból zęba skłonił prehistorycznych ludzi do sięgania po arekę. Jest to tylko interpretacja badaczy, a nie potwierdzony motyw tego zachowania.

Co więcej, sam nawyk mógł z czasem pogarszać stan uzębienia. Powtarzający się kontakt z twardymi nasionami prowadził do znacznego zużycia tkanek zęba. W niektórych miejscach uszkodzenia sięgały aż do komory miazgi, co mogło powodować silny ból i zwiększać ryzyko przewlekłego zakażenia.

– Z czasem jednak ssanie twardych, ścierających szkliwo nasion tak bardzo zużywało zęby, iż w niektórych przypadkach dochodziło do całkowitego odsłonięcia komory miazgi. Było to niezwykle bolesne, utrudniało jedzenie i znacznie zwiększało ryzyko przewlekłego zakażenia zęba – wyjaśnił kierujący badaniem prof. Adam Brumm z Griffith University w Brisbane (Australia).

Autorzy sugerują więc możliwy mechanizm błędnego koła: substancja mogła zapewniać ulgę w bólu przez jakiś czas, ale regularne jej stosowanie przyczyniało się do dalszego uszkadzania zębów. Trzeba jednak podkreślić, iż motywacji badanych osób nie można bezpośrednio odczytać z zachowanych szczątków.

Najstarszy ślad używania substancji psychoaktywnej?

Nowe badanie przesuwa znane początki regularnego używania nasion areki o tysiące lat. Wcześniejsze dane archeologiczne wskazywały na jej wykorzystanie w neolicie lub epoce brązu, około 3500 lat temu. Nowe znaleziska pokazują, iż praktyka ta mogła istnieć już w późnym plejstocenie, na długo przed rozwojem rolnictwa.

Autorzy określają swoje odkrycie jako najwcześniejszy znany zapis regularnego używania neuroaktywnej substancji pochodzenia roślinnego. Za jeden z najstarszych znanych przykładów celowego używania substancji psychoaktywnej uznaje się natomiast produkcję piwa na Bliskim Wschodzie, datowaną na około 13 000 lat temu. Odkrycie z Sulawesi przesuwa tę granicę o kilka tysięcy lat.

Nie oznacza to jednak, iż ludzie po raz pierwszy w historii używali wówczas substancji psychoaktywnej. Badanie obejmuje zaledwie dwie osoby, a materiał archeologiczny dotyczący dawnych zachowań tego typu jest bardzo ograniczony. Możliwe, iż podobne praktyki były znacznie starsze, ale nie pozostawiły równie charakterystycznych śladów.

W tym odkryciu szczególnie interesujące jest właśnie to, iż na zębach widoczny jest ślad zachowania, którego trudno byłoby dowieść innymi metodami. Nasiona roślinne często nie przetrwałyby w materiale archeologicznym przez tak długi czas. Zużycie tkanek zęba i zachowane w nich ślady chemiczne okazały się znacznie trwalszym zapisem dawnego nawyku.

Badanie pt „Betel nut sucking is the earliest recorded evidence for the habitual use of a neuroactive plant drug” ukazało się 9 września 2026 r. w czasopiśmie „Science Advances”.

Źródło: https://www.oralhealthgroup.com/

https://www.science.org/

Idź do oryginalnego materiału