Nowy sezon szczepień przeciw COVID-19 miał rozpocząć się w sposób uporządkowany. Ministerstwo Zdrowia zapewniło dostawy szczepionek, farmaceuci odbierają preparaty z powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych, a jednocześnie w praktyce pojawia się poważny problem z obsługą szczepień w systemach informatycznych. Oficjalna Centralna e-Rejestracja nie została jeszcze uruchomiona, a w systemie gabinet.gov.pl brakuje możliwości prawidłowego wyboru nowego wariantu szczepionki. W efekcie apteczny punkt szczepień może mieć preparat w lodówce, pacjenta przed sobą i jednocześnie nie mieć możliwości prawidłowego przeprowadzenia całej operacji w systemie.
Szczepionki zostały dostarczone
Sezon szczepień przeciw COVID-19 2026/2027 nie różni się znacząco organizacyjnie od poprzednich. Minister Zdrowia zapewnił finansowane ze środków publicznych szczepionki, a za ich dystrybucję odpowiada Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych. Zgodnie z komunikatem Ministerstwa Zdrowia preparaty są przechowywane przez RARS w stanie zamrożenia, a następnie – po rozmrożeniu – trafiają przez wojewódzkie stacje oraz powiatowe stacje sanitarno-epidemiologiczne do poszczególnych punktów szczepień.
Apteczne punkty szczepień odbierają zamówione preparaty z adekwatnej terytorialnie PSSE własnym transportem, z zachowaniem warunków zimnego łańcucha. Dla farmaceutów oznacza to, iż w wielu aptekach fizycznie pojawiła się już szczepionka przeciw COVID-19. Problem polega na tym, iż samo dostarczenie preparatu jest dopiero jednym z elementów całego procesu.
Pacjent jest, szczepionka jest, ale co z systemem?
I tutaj pojawia się problem, który z punktu widzenia osoby pracującej w aptecznym punkcie szczepień jest znacznie bardziej praktyczny niż kolejne komunikaty dotyczące samego programu.
Ministerstwo Zdrowia w komunikacie dotyczącym sezonu 2026/2027 wskazuje jednoznacznie, iż wpis o kwalifikacji oraz informacja o podaniu szczepionki muszą zostać wprowadzone do e-Karty Szczepień. Teoretycznie wszystko więc zostało opisane. Problem pojawia się na poziomie praktycznego działania systemu.
Farmaceuta może mieć już w lodówce nową szczepionkę Spikevax XFG, ale o ile system nie pozwala mu prawidłowo wybrać tego wariantu preparatu, nie jest możliwe przeprowadzenie całego procesu zgodnie z założeniami.
I nie chodzi tutaj o drobną niedogodność czy brak jednego przycisku. W przypadku szczepień wpis do e-Karty Szczepień jest elementem dokumentacji medycznej. System powinien więc pozwalać na jednoznaczne wskazanie tego, co rzeczywiście zostało podane pacjentowi.
Centralna e-Rejestracja jeszcze nie działa
Drugim problemem jest rejestracja pacjentów. Ministerstwo Zdrowia w komunikacie dotyczącym sezonu 2026/2027 samo wskazuje, iż o uruchomieniu Centralnej e-Rejestracji dla punktów szczepień oraz możliwości zapisywania się pacjentów za pośrednictwem Internetowego Konta Pacjenta i aplikacji mojeIKP poinformuje w odrębnym komunikacie.
Na ten moment oznacza to, iż apteki nie mogą po prostu oprzeć organizacji sezonu na centralnym mechanizmie rejestracji. Oficjalna instrukcja dla pacjentów przewiduje zatem rozwiązanie znacznie bardziej tradycyjne: pacjent ma skontaktować się bezpośrednio z punktem szczepień i ustalić termin.
Z punktu widzenia farmaceuty prowadzącego APS oznacza to konieczność samodzielnego organizowania zapisów, informowania pacjentów o dostępnych terminach i pilnowania całej logistyki. Samo w sobie nie byłoby to jeszcze szczególnie problematyczne. Problem pojawia się wtedy, gdy pacjent już przychodzi do apteki, a system informatyczny nie pozostało przygotowany na obsługę nowej szczepionki.
Tym bardziej iż szczepionki mają ograniczony termin wykorzystania
Problem informatyczny pojawia się w szczególnie niekorzystnym momencie, ponieważ szczepionki po rozmrożeniu mają ograniczony czas przechowywania.
RARS informuje, iż po rozmrożeniu Spikevax XFG może być przechowywany w temperaturze od 2°C do 8°C maksymalnie przez 30 dni. Jednocześnie Ministerstwo Zdrowia zwraca uwagę, iż ze względu na czas dystrybucji preparat odebrany z PSSE może mieć termin przydatności krótszy niż 14 dni. To oznacza, iż każdy dzień opóźnienia w uruchomieniu pełnej obsługi systemowej ma znaczenie. Apteka nie może w nieskończoność przechowywać otrzymanych preparatów i czekać, aż wszystkie elementy systemu informatycznego zostaną dostosowane.
Organizacyjny paradoks sezonu
W praktyce mamy więc do czynienia z sytuacją, która dla farmaceutów jest trudna do zaakceptowania.
Państwo przygotowało procedury ich zamawiania. Określiło zasady odbioru z PSSE. Opublikowało wytyczne dotyczące kwalifikacji i dokumentacji. Jednocześnie najważniejszy element całego procesu – informatyczna obsługa pacjenta – nie został uruchomiony w tym samym momencie.
To właśnie dlatego w pierwszych dniach sezonu farmaceuci mogą znaleźć się w sytuacji, w której mają wszystko, co jest potrzebne do wykonania szczepienia, poza możliwością jego sprawnego przeprowadzenia w systemie.
To nie powinien być problem apteki
Przygotowanie systemów informatycznych do sezonowych programów szczepień powinno być traktowane jako część przygotowania całego programu, a nie jako element, który można wdrażać już po rozpoczęciu dystrybucji preparatów.
Zwłaszcza iż w przypadku szczepień przeciw COVID-19 nie mamy do czynienia z całkowicie nowym procesem. Systemy obsługi szczepień funkcjonują od lat, a Ministerstwo Zdrowia miało możliwość przygotowania zmian jeszcze przed rozpoczęciem sezonu.
Tym bardziej trudno uznać za optymalną sytuację, w której apteczny punkt szczepień otrzymuje fizycznie nowy preparat, podczas gdy możliwość jego prawidłowego wprowadzenia do systemu nie jest dostępna w tym samym czasie.
Szczepionki są. Teraz potrzebny jest system
W sezonie 2026/2027 problemem nie jest więc już tylko to, czy szczepionki dotrą do aptek. W wielu przypadkach one już tam są. Problemem staje się to, czy system państwowy jest gotowy przyjąć informację o szczepieniu, które farmaceuta ma właśnie wykonać.
Dla pacjentów najważniejsze jest, aby wszystkie elementy systemu – dystrybucja szczepionek, rejestracja, e-Karta Szczepień i rozliczenie świadczenia – były uruchomione równocześnie. Dla farmaceutów oznacza to możliwość normalnej pracy bez konieczności tłumaczenia pacjentowi, iż preparat znajduje się w lodówce, ale system informatyczny jeszcze go nie „widzi”.












