Czasem z zewnątrz wszystko wygląda dobrze: jest wykształcenie, doświadczenie, rzetelnie wykonywana praca. A jednak w środku pojawia się myśl: „zaraz ktoś odkryje, iż tak naprawdę nie wiem, co robię”. To doświadczenie jest znane wielu osobom i w psychologii określane jest jako syndrom oszusta.
Pisząc o tym zjawisku, trudno uniknąć uproszczeń — ponieważ doświadczenie syndromu oszusta u każdej osoby wygląda nieco inaczej.
Nie jest to zaburzenie ani diagnoza kliniczna, ale zjawisko psychologiczne, które może znacząco wpływać na samoocenę, decyzje zawodowe i relacje.
Czym jest syndrom oszusta?
Syndrom oszusta (ang. impostor syndrome) to utrwalone przekonanie, iż własne osiągnięcia są niezasłużone, a sukces wynika z przypadku, szczęścia lub „dobrego momentu”, a nie z realnych kompetencji.
Osoby doświadczające tego zjawiska często:
- umniejszają swoje osiągnięcia,
- przypisują sukces czynnikom zewnętrznym,
- mają poczucie „udawania” kompetencji,
- funkcjonują w napięciu związanym z obawą przed „zdemaskowaniem”.
Co istotne, syndrom oszusta bardzo często dotyczy osób faktycznie kompetentnych.
Jakie myśli są charakterystyczne dla syndromu oszusta?
Zjawisko to rzadko przybiera formę otwartego przekonania o byciu „beznadziejnym”. Częściej pojawiają się krótkie, powracające myśli, które brzmią jak wewnętrzny monolog:
- „Tym razem się udało, ale to raczej przypadek niż coś, na czym można polegać.”
- „Inni wydają się ogarniać to lepiej.”
- „Gdyby inni zobaczyli, jak to naprawdę wygląda, przestaliby traktować to poważnie.”
- „Trzeba się bardzo pilnować, żeby nie popełnić błędu.”
Takie myśli mogą prowadzić do chronicznego napięcia, perfekcjonizmu albo unikania wyzwań.
Kogo najczęściej dotyka syndrom oszusta?
Choć syndrom oszusta może pojawić się u każdego, w praktyce szczególnie często dotyczy:
- osób ambitnych i wysoko funkcjonujących,
- osób pracujących w środowiskach wymagających i oceniających,
- osób rozpoczynających nową rolę zawodową lub życiową,
- osób wychowanych w warunkach wysokich oczekiwań lub warunkowej akceptacji,
- osób wrażliwych, refleksyjnych, z rozwiniętą samoobserwacją,
- dorosłych z ADHD lub innymi cechami neuroróżnorodności, zwłaszcza tych, którzy przez lata kompensowali swoje trudności.
Kompetencje i zewnętrzne sukcesy nie chronią przed tym zjawiskiem — czasem wręcz z nim współistnieją.
Syndrom oszusta a ADHD
U dorosłych z ADHD syndrom oszusta pojawia się wyjątkowo często, choć nie jest objawem ADHD samym w sobie. Zwykle rozwija się wtórnie — jako efekt długotrwałego funkcjonowania w warunkach presji, porównań i niestabilności.
Dla ADHD charakterystyczne są:
- nierówna wydajność (okresy bardzo wysokiego i znacznie obniżonego funkcjonowania),
- trudność w utrzymaniu poczucia ciągłości i powtarzalności,
- szybkie zapominanie sukcesów przy silnym zapamiętywaniu porażek,
- intensywne maskowanie i nadmierny wysiłek, by „sprostać oczekiwaniom”.
W takich warunkach łatwo pojawia się przekonanie, iż sukces jest kruchy i nie do końca zależny od realnych umiejętności.
U osób z ADHD syndrom oszusta często nie wynika z niskiej samooceny, ale z braku zaufania do stabilności własnego funkcjonowania.
Skąd bierze się syndrom oszusta?
Rzadko da się wskazać jedną przyczynę. Najczęściej jest to efekt połączenia doświadczeń rozwojowych i aktualnego obciążenia psychicznego.
Do częstych źródeł należą:
- warunkowe poczucie akceptacji („wartość zależy od wyników”),
- porównywanie się z innymi,
- brak adekwatnej informacji zwrotnej,
- doświadczenia krytyki lub nadmiernych oczekiwań,
- lęk przed oceną i popełnieniem błędu.
Syndrom oszusta bywa też sposobem radzenia sobie z lękiem — daje iluzję kontroli i czujności, ale długofalowo wiąże się z dużym kosztem psychicznym.
Jak syndrom oszusta wpływa na codzienne funkcjonowanie?
Długotrwałe funkcjonowanie z tym doświadczeniem może prowadzić do:
- przewlekłego stresu i napięcia,
- trudności z odpoczynkiem,
- nadmiernej samokontroli,
- odkładania decyzji i unikania wyzwań,
- wypalenia zawodowego,
- obniżonego poczucia własnej wartości.
Często pojawia się wyraźny rozdźwięk między tym, jak dana osoba jest postrzegana z zewnątrz, a tym, jak czuje się wewnętrznie.
Czy z syndromem oszusta można coś zrobić?
Tak. Przede wszystkim warto zauważyć, iż to doświadczenie nie oznacza, iż „coś jest nie w porządku”. Często jest sygnałem przeciążenia i nadmiernych wymagań wobec siebie.
Pomocne bywa:
- zauważanie automatycznych schematów myślenia,
- praca nad bardziej realistycznym obrazem własnych kompetencji,
- regulacja napięcia i lęku,
- przyglądanie się wewnętrznemu krytykowi,
- bezpieczna rozmowa o wątpliwościach zamiast ich ukrywania.
W terapii syndrom oszusta często okazuje się wierzchnią warstwą głębszych procesów — związanych z poczuciem wartości, bezpieczeństwa i kontroli.
Kiedy warto poszukać wsparcia?
Jeśli poczucie braku kompetencji:
- utrzymuje się mimo obiektywnych osiągnięć,
- powoduje chroniczny stres,
- wpływa na decyzje zawodowe lub relacje,
- odbiera euforia z własnych sukcesów,
rozmowa z psychologiem lub psychoterapeutą może pomóc lepiej zrozumieć mechanizmy stojące za tym doświadczeniem i odzyskać większą wewnętrzną stabilność.
Podsumowanie
Syndrom oszusta nie świadczy o braku umiejętności. Często jest sygnałem wysokiej odpowiedzialności, wrażliwości i długotrwałego napięcia, a badania pokazują, iż to doświadczenie jest powszechne również w środowiskach akademickich i zawodowych oraz silnie zależne od kontekstu i dostępnego wsparcia. Zamiast go zwalczać, warto się mu przyjrzeć — z ciekawością, a nie oceną.











