Świadome rodzicielstwo to również zielone dziedzictwo – co chcemy zostawić dzieciom? Beton czy naturę?

fsr.edu.pl 1 miesiąc temu
Kochani…
Dziś odprowadzałem dzieci do szkoły i nasz skwer, „magiczna polana” jak nazwaliśmy ją kiedyś z dziećmi, jest już bez blaszanych murów.
Niesamowite, jak ta przestrzeń się zmieniła, gdy zdjęto to, co oddzielało nas od tego arcyważnego skrawka natury. Wręcz śpiewaliśmy z radości!
I tak jest w życiu – warto się zastanowić, jakie sztuczne bariery nas oddzielają od tego, co naturalne, co żywe, co spójne z nami.
Komu zależy, aby nas dzielić i oddzielać? Komu zależy, aby dewastować to, co dobre i naturalne, a zalewać sztucznością, szarością, betonem?
Oraz w drugą stronę – co sprawia, iż czujemy się połączeni, iż czujemy się zjednoczeni – sami ze sobą, z naturą, z innymi ludźmi…
Fundamentem zdrowia psychicznego oraz powrotu do zdrowia psychofizycznego są, m.in., więzi.
Dziś wiemy już, iż nie jest to tylko metafora. Badania nad funkcjonowaniem lasów pokazują, iż drzewa nie istnieją w izolacji. Tworzą sieci powiązań – poprzez korzenie i grzybnię przekazują sobie substancje odżywcze, reagują na zagrożenia, wspierają młodsze osobniki, stabilizują całe środowisko. Las nie przetrwa dzięki najsilniejszym jednostkom, ale dzięki współpracy i równowadze.
Człowiek również jest istotą sieciową. Nasz układ nerwowy uspokaja się w obecności innych ludzi, w bezpiecznej relacji, w kontakcie z naturą. To dlatego spacer pośród drzew obniża napięcie, a rozmowa z kimś życzliwym potrafi przywrócić siły szybciej niż samotna walka.
Oddzielenie – od siebie, od innych, od natury – zawsze kosztuje. Czasem zdrowie, czasem spokój, czasem poczucie sensu.
Połączenie natomiast nie oznacza utraty siebie. Oznacza powrót do czegoś bardzo pierwotnego: do bycia częścią większej całości, w której jest miejsce na różnorodność, ale też na wzajemne wsparcie.
Bo prawda jest prosta i starsza niż nasze miasta.
W naturze przetrwa nie to, co najsilniejsze, ale to, co pozostaje w relacji. Las nie istnieje dzięki pojedynczym drzewom, ale dzięki temu, iż tworzą wspólnotę – wymieniają się, wspierają, równoważą. Gdy jedno słabnie, inne przejmują część ciężaru. Dzięki temu trwa całość.
Z ludźmi jest podobnie.
Wspólnota nie jest luksusem ani dodatkiem do życia. Jest warunkiem zdrowia, bezpieczeństwa i nadziei. To ona pozwala przetrwać trudne momenty, odzyskać siłę i pamiętać, iż nie musimy wszystkiego unosić sami.
Tam, gdzie ludzie zaczynają się widzieć, słyszeć i wspierać – tam wraca życie.
I może właśnie dlatego każda odzyskana polana, każde ocalone drzewo i każda życzliwa relacja mają w sobie tę samą moc.
Moc wspólnoty, która zawsze jest silniejsza niż mur.
fot. Damian Grosicki, Radio Łódź
Idź do oryginalnego materiału