Do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła petycja pacjenta dotycząca refundacji oraz dokumentowania farmakoterapii. Obok postulatów związanych ze stosowaniem leków off-label pojawił się pomysł znacznie bliższy codziennej pracy aptek. Autor zaproponował, aby wszystkie produkty kupowane w aptece – leki, wyroby medyczne, a choćby suplementy diety, trafiały do Internetowego Konta Pacjenta (IKP). Farmaceuta lub technik farmaceutyczny mieliby odnotowywać je w systemie. Dodatkowo mieliby przypisywać objaw lub schorzenie, tak aby lekarz rodzinny widział pełny obraz terapii pacjenta. Cel wydaje się prosty: większe bezpieczeństwo i większa przejrzystość leczenia. Problemem pozostają jednak kompetencje zawodowe, przepisy prawa oraz realia pracy przy pierwszym stole.
Apteka jako „ostatnie ogniwo informacji”?
Z perspektywy pacjenta takie rozwiązanie brzmi logicznie. To właśnie w aptece często wychodzi na jaw, iż ktoś przyjmuje kilka preparatów z tą samą substancją czynną. Pacjenci łączą suplementy diety z lekami, co może prowadzić do groźnych interakcji. Nierzadko próbują też samodzielnie „leczyć” działania niepożądane kolejnymi środkami OTC. Gdyby wszystkie te zakupy były widoczne w IKP, lekarz mógłby szybciej wychwycić potencjalne błędy terapeutyczne.To jednak tylko teoria.
W praktyce farmaceuta musiałby przy niemal każdej sprzedaży przeprowadzić krótki wywiad. Następnie musiałby ustalić przyczynę stosowania preparatu i przypisać ją do konkretnego objawu lub jednostki chorobowej. Przy obecnym ruchu w aptekach byłoby to bardzo czasochłonne. Mogłoby też rodzić ryzyko prawne.Pojawia się więc zasadnicze pytanie: gdzie kończy się informacja, a zaczyna rozpoznanie choroby?
Ministerstwo stawia wyraźną granicę w dostępie do IKP
Stanowisko resortu jest jednoznaczne. Ministerstwo przypomniało, iż prawo do określania stanu klinicznego pacjenta mają wyłącznie lekarze i lekarze dentyści.
– Tym samym nie jest możliwe, aby farmaceuta dokonywał przedmiotowych wpisów w dokumentacji pacjenta. Jednocześnie należy podkreślić, iż nie są planowane zmiany w tym kierunku – czytamy w odpowiedzi ministerstwa.
W praktyce oznacza to, iż farmaceuci nie będą wpisywać do Internetowego Konta Pacjenta objawów ani kodów ICD. Temat raportowania takich danych przez apteki został więc jednoznacznie zamknięty.
Cała sprawa pokazuje jednak szerszy problem, z którym środowisko farmaceutów mierzy się od lat. Z jednej strony rosną oczekiwania wobec aptek. Farmaceuci mają prowadzić przeglądy lekowe, wychwytywać interakcje i realnie wpływać na bezpieczeństwo terapii. Coraz częściej mówi się także o opiece farmaceutycznej i większej roli klinicznej zawodu.
Z drugiej strony system przez cały czas ogranicza możliwość formalnego dokumentowania takich działań. Farmaceuta może zauważyć problem i doradzić pacjentowi, ale nie może wprowadzić do dokumentacji informacji sugerujących rozpoznanie czy objaw. W efekcie odpowiedzialność rośnie szybciej niż dostępne narzędzia.
Źródło: MZ

















