Estimated reading time: 4 minuty
Od marca w fabryce Stellantis w Tychach nie będzie trzeciej zmiany. Program Dobrowolnych Odejść obejmie setki osób, a skutki mogą odczuć także firmy współpracujące z zakładem. Sprawdź, co wiadomo.
Stellantis w Tychach / foto: czytelnik portaluStellantis w Tychach likwiduje trzecią zmianę. 740 osób ma stracić pracę
W tyskiej fabryce FCA/Stellantis od marca zostanie zlikwidowana trzecia zmiana produkcyjna. Jak podają lokalne media, oznacza to redukcję zatrudnienia obejmującą łącznie 740 osób.
Według informacji serwisu wkatowicach.eu w grupie pracowników objętych zmianami znajduje się:
- 300 osób zatrudnionych przez agencje pracy,
- 140 pracowników z umowami na czas nieokreślony,
- 300 osób pracujących na kontraktach czasowych.
Decyzja budzi duże obawy na rynku pracy całego regionu – także po stronie Małopolski.
Program Dobrowolnych Odejść. Zgłoszenia do 9 lutego, chętnych już ponad 150
Do piątku 30 stycznia trwały negocjacje pomiędzy władzami zakładu a związkami zawodowymi w sprawie zabezpieczenia pracowników. Ustalono warunki Programu Dobrowolnych Odejść (PDO).
Zgłoszenia do programu przyjmowane są do 9 lutego. Jak podano, jeszcze przed podpisaniem porozumienia zainteresowanie było duże – chętnych było już ponad 150 osób.
Ile wyniosą odprawy? choćby 24 pensje
Z informacji publikowanych przez serwis Tychy Info wynika, iż wysokość odpraw uzależniona jest od stażu pracy.
Przykładowo:
- pracownicy zatrudnieni od 4 do 8 lat mogą liczyć na równowartość 8 miesięcznych pensji,
- osoby ze stażem 15–16 lat mają otrzymać pakiet odpowiadający 16 wynagrodzeniom,
- pracownicy z ponad 30-letnim stażem mogą spodziewać się odprawy w wysokości choćby 24 miesięcznych pensji.
Zatrudnienie spadnie do 1,6 tys. osób
Fabryka Stellantis w Tychach zatrudnia w tej chwili około 2300 pracowników. Po likwidacji trzeciej zmiany liczba ta ma spaść do około 1600 osób.
Zakład produkuje w tej chwili samochody z silnikami hybrydowymi, m.in.:
- Jeep Avenger,
- Fiat 600,
- Alfa Romeo Junior.
W 2024 roku tyski zakład wyprodukował ponad 200 tysięcy samochodów.
Ekspert ostrzega: skutki mogą objąć choćby kilka tysięcy miejsc pracy
Zmiany w Stellantis mogą odbić się nie tylko na pracownikach samej fabryki, ale również na firmach kooperujących, które dostarczają części i komponenty.
Zdaniem dr. Jarosława Wąsowicza redukcje mogą objąć choćby kilka tysięcy osób.
– Dla każdego podmiotu, który dostarcza jakąkolwiek część, podzespoły, materiały czy komponenty wymagane w procesie montowania tego samochodu, nastąpi spadek zatrudnienia – zaznaczył ekspert.
To szczególnie istotne także dla mieszkańców Małopolski, w tym rejonu Oświęcimia, którzy pracują w zakładach współpracujących z tyską fabryką.
Stellantis w Tychach / foto: czytelnik portaluTargi pracy 16 lutego. Urząd uspokaja, ale rynek może nie wystarczyć
W tyskiej fabryce mają odbyć się targi pracy 16 lutego. Powiatowy Urząd Pracy w Tychach zapewnia, iż osoby tracące zatrudnienie powinny znaleźć nowe miejsca pracy.
– Jeśli to będzie 300 osób i trafi na nasz rynek pracy, to znajdą zatrudnienie – mówi Dorota Otak, dyrektor PUP w Tychach.
Jednocześnie coraz częściej pojawia się obawa, iż sytuacja może być poważniejsza, jeżeli redukcje dotkną również podwykonawców i firmy działające w otoczeniu przemysłowym Stellantis.
Co to oznacza dla regionu Oświęcimia?
Choć zakład znajduje się w Tychach, jego wpływ na rynek pracy jest znacznie szerszy. Wiele osób z powiatów ościennych – także z rejonu Oświęcimia, Chełmka czy Brzeszcz – dojeżdża do pracy w aglomeracji śląskiej.
Likwidacja trzeciej zmiany może oznaczać wzrost konkurencji o miejsca pracy w regionie oraz większe obciążenie lokalnych urzędów pracy.
Dla wielu rodzin to również realna niepewność, szczególnie w czasach rosnących kosztów życia.
