Sprzedaż sieci aptek Gemini pod lupą Głównego Inspektora Farmaceutycznego

mgr.farm 5 godzin temu

W wywiadzie udzielonemu red. Luizie Jakubiak z Rynku Zdrowia, Łukasz Pietrzak – Główny Inspektor Farmaceutyczny – odniósł się do głośnej sprawy przejęcia sieci aptek Gemini. Przypomnijmy, iż pod koniec grudnia Rzeczpospolita poinformowała o transakcji przejęcia udziałów w Gemini przez 4 fundusze inwestycyjne z europy. Każdy z nich miał nabyć od dotychczasowego właściciela – amerykańskiego funduszu Warburg Pincus – po 25% udziałów.

Taki podział udziałów oznacza, iż żaden z nich nie ma dominującej pozycji i kontroli nad siecią aptek. To miało zapewnić zgodność transakcji z obowiązującymi w Polsce przepisami antykoncentracyjnymi. Czy tak jest jednak w rzeczywistości?

– jeżeli przyjąć za miarodajne ograniczone informacje medialne na temat wspomnianej transakcji, to może to być właśnie jeden z tych przypadków, które wydają się być obejściem aktualnego stanu prawnego – mówi Łukasz Pietrzak w wywiadzie dla Rynku Zdrowia.

  • Czytaj również: Sieć aptek Gemini ma nowych właścicieli…

Przyznaje, iż o transakcji inspekcja dowiedziała się z mediów. To pierwsza taka sytuacja od kilku lat, gdy ktoś kupił udziały w spółce związanej z prowadzeniem tak wielu aptek.

– Jest to ruch, o którym te podmioty nas nie poinformowały i – jak wynika z Prawa farmaceutycznego – nie musiały tego robić. […] W tym przypadku mamy do czynienia z transakcjami, które nie prowadzą do zmiany lub przeniesienia zezwolenia. Spółka, która funkcjonowała, dalej działa pod tą samą nazwą. Nie zmienia się zatem zezwoleniobiorca, a więc rozpoczęcie funkcjonowania w takiej strukturze nie wymaga żadnego wstępnego działania ze strony inspekcji farmaceutycznej – wyjaśnia GIF.

Przepisy nie przewidziały takiej sytuacji

Łukasz Pietrzak przyznaje, iż z perspektywy przepisów antykoncentracyjnych w konstrukcji spółki zarządzającej siecią Gemini, nie ma niczego niedozwolonego. W danych rejestrowych spółek nie zaszło żadne zmiany.

– Aktualnie wydaje się, iż ani przepisy „Apteki dla Aptekarza” z 2017 roku, ani zmiany z 2023 roku nie przewidywały przypadku, gdy cztery spółki kupią równe udziały w jednym podmiocie. W tak opisanej sytuacji, w świetle tych przepisów, nie dochodzi do niedozwolonej koncentracji w spółce – uważa Pietrzak.

Aktualnie Główny Inspektorat Farmaceutyczny analizuje sytuację i dostępne informacje pod kątem zasadności podjęcia ewentualnych dalszych działań.

– Rozmawiamy z podmiotami, które mogą przekazać nam jakąkolwiek dodatkową wiedzę z perspektywy dokonanej transakcji. Przekazywane są również do nas informacje, które szerzej omawiają wskazaną sprawę, jednak każdą z nich musimy najpierw potwierdzić, aby traktować je jako wiarygodne źródło. Podjęliśmy także współpracę z innymi urzędami – mówi Łukasz Pietrzak.

Do działań mogą wyłączyć się też instytucje badające sprawy antymonopolowe oraz kwestie przepływów finansowych. Mają one znacznie większe możliwości badania przedsiębiorstw. Sprawę analizuje też Prokuratoria Generalna RP.

Źródło: ŁW/Rynek Zdrowia

Idź do oryginalnego materiału