Spór o reklamę aptek w Sejmie. „To będzie bagno, którego nie chcemy wycierać swoimi fartuchami”

mgr.farm 2 godzin temu

Posiedzenie sejmowej Komisji Zdrowia, które odbyło się 2 września poświęcono pierwszemu czytaniu rządowego projektu nowelizacji ustawy – Prawo farmaceutyczne (druk nr 3002). Stanowi on bezpośrednią konsekwencję przełomowego wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) z 19 czerwca 2025 roku. Unijny trybunał orzekł w nim, iż obowiązujący w Polsce od 2012 roku bezwzględny zakaz reklamy aptek, punktów aptecznych oraz ich działalności jest niezgodny z prawem unijnym. W tym z dyrektywami unijnymi i traktatową swobodą przedsiębiorczości.

Projekt przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia ma za zadanie zakończyć erę całkowitego zakazu reklamy aptek i zastąpić ją uregulowaną formą reklamy, obwarowaną licznymi obostrzeniami. Rządowa nowelizacja definiuje pojęcie reklamy apteki i nakłada na nią też szereg restrykcyjnych ograniczeń:

  • Zakaz oferowania jakichkolwiek korzyści – bezpośrednich lub pośrednich – w zamian za zakup asortymentu lub skorzystanie z usług apteki (co wyklucza programy lojalnościowe czy rozdawanie upominków).
  • Całkowity zakaz prowadzenia reklamy porównawczej.
  • Zakaz kierowania przekazu reklamowego do osób, które nie ukończyły 18. roku życia.
  • Zakaz wykorzystywania wizerunku lub głosu osób znanych publicznie, osób posiadających wykształcenie medyczne lub sugerujących posiadanie takiego wykształcenia.
  • Zakaz wprowadzania w błąd oraz sugerowania, iż nieskorzystanie z oferty spowoduje pogorszenie stanu zdrowia.
  • Zakaz łączenia reklamy apteki z informacjami o produktach i usługach niezwiązanych z jej podstawową działalnością.

Projekt spotkał się jednak z ostrym sprzeciwem części parlamentarzystów oraz przedstawicieli środowiska aptekarskiego.

Zniesienie zakazu czy jego uregulowanie?

Rządowy projekt ustawy zaprezentowała Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Zdrowia, Katarzyna Kacperczyk. W swoim wystąpieniu jednoznacznie nakreśliła prawną przyczynę podjęcia prac legislacyjnych.

– Powodem dokonywanej zmiany jest konieczność dostosowania wyżej wymienionej regulacji do wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 19 czerwca 2025 roku w sprawie C-200/24, w którym orzeczono, iż obowiązujący w Polsce od 2012 roku praktycznie bezwzględny zakaz reklamy aptek, punktów aptecznych oraz ich działalności jest niezgodny z prawem unijnym – zarówno niezgodny z odpowiednią dyrektywą, ale też ze swobodami, które zawarte są w prawie traktatowym – mówiła wiceminister.

Jak wskazywała, wokół projektu narosło przekonanie, iż rząd wprowadza pełną swobodę marketingu aptecznego. Przedstawicielka resortu stanowczo to zdementowała.

– Zniesienie całkowitego, bezwzględnego zakazu reklamy aptek nie oznacza jednocześnie, iż jakby ta reklama aptek jest dozwolona całkowicie i w nieograniczonym zakresie – mówiła wiceminister Kacperczyk.

Tłumaczyła, iż to wyrok TSUE zniósł zakaz i bez uchwalenia nowej ustawy państwo pozostaje bezbronne wobec samowoli rynkowej.

– Wyrok Trybunału TSUE nie nakłada na nas obowiązku dostosowania prawa tak naprawdę, on znosi zakaz reklamy aptek. Czyli o ile my nie uregulujemy tego zakazu, mamy teraz w tej sytuacji prawnej tak naprawdę nieuregulowaną sytuację […] jeżeli nie ograniczymy sytuacji, którą mamy w tej chwili po wyroku TSUE, to tak naprawdę w tej sytuacji mamy “wolną amerykankę” na rynku – mówiła wiceminister.

Odpowiedź na „dziki wschód reklamy”

Ważny głos w sprawie realiów rynkowych i prawnych zabrał też Główny Inspektor Farmaceutyczny Łukasz Pietrzak. Wskazał między innymi, iż Polska przed TSUE nie była w stanie przedstawić przekonywujących argumentów za utrzymaniem całkowitego zakazu reklamy aptek. Szczególnie, iż mimo 14 lat jego obowiązywania konsumpcja leków rosła szybciej niż w innych krajach Unii.

– Wyrok wskazywał, iż zakaz, całkowity zakaz reklamy jest środkiem nadmiarowym, nieadekwatnym i polskie państwo nie było w stanie zaargumentować jego zasadności – mówił GIF.

Odnosząc się do braku regulacji po wyroku Trybunału, Łukasz Pietrzak nazwał obecny stan rzeczy wprost.

– My od roku, od ponad roku mamy dziki wschód reklamy. […] Pacjent skorzysta na tym, iż w końcu uregulujemy po ponad roku reklamę, bo ona w tym momencie może funkcjonować w sposób nieograniczony. Rok temu, we wrześniu już największe sieci aptek uruchomiły kampanię telewizyjną, a Ministerstwo Zdrowia tego nie chce – mówił GIF.

Główny Inspektor Farmaceutyczny przedstawił też niepokojące informacje o finansowych konsekwencjach orzeczenia TSUE dla budżetu państwa i inspekcji.

– 14 milionów złotych, które zostały nałożone przez te 12-14 prawie lat [za naruszenia zakazu reklamy aptek – przyp. red.] – my musimy zwrócić. Z perspektywy tylko kosztów sądowych z perspektywy urzędu, czyli GIF-u, już ponieśliśmy 600 tysięcy kosztów sądowych, ponieważ wojewódzkie i Naczelny Sąd Administracyjny wręcz dywanowo umarzają zasądzone kary – mówił Łukasz Pietrzak.

Przestrzegał jednocześnie, iż Polskę mogą czekać też żądania odszkodowań od przedsiębiorców, za funkcjonowanie przez te lata przepisów niezgodnych z prawem unijnym.

Zarzuty posłów: Sprzyjanie korporacjom i zagrożenie dla zdrowia publicznego

Projekt rządowy spotkał się z falą krytyki ze strony posłów którzy zarzucali resortowi zdrowia uleganie presji wielkich sieci aptecznych. Posłanka Marcelina Zawisza w mocnych słowach oceniła tło powstania projektu i intencje projektodawców.

– Wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który doprowadził do ingerencji w nasze prawo farmaceutyczne w odniesieniu do zakazu reklamy aptek, jest pokłosiem skargi zaledwie kilku przedsiębiorstw sieci aptecznych, więc trzeba mieć na uwadze, iż przyjmując ustawę w tym kształcie, rząd realizuje nie interes publiczny, bo ten jest jasny, tylko życzenie ograniczonego lobby wielkich biznesów – krzyczała posłanka.

Jej sprzeciw wzbudziła szczególnie proponowana w projekcie definicja reklamy apteki jako działalności mającej na celu zwiększenie sprzedaży asortymentu.

– Umożliwienie emisji przekazów reklamowych mających na celu 'zwiększenie’ sprzedaży asortymentu aptek, a więc leków i innych preparatów bez recepty, w sposób oczywisty może przyczynić się do zwiększenia zagrożenia. Ja rozumiem, iż jest potrzebna jakaś ustawa, ale ten zapis jest naprawdę haniebny, biorąc pod uwagę, iż my mamy raczej problem z tym, iż ludzie w Polsce często przyjmują bez świadomości, a choćby lekarzy, zbyt dużo leków – punktowała posłanka.

Swoje obawy wyraził również poseł Janusz Cieszyński, pytając o powrót do agresywnych praktyk rynkowych i programów lojalnościowych, w których pacjentom oferowano patelnie lub kocyki, co w jego ocenie uderzy w indywidualnych, polskich aptekarzy.

W podobnym tonie wypowiadali się inni parlamentarzyści:

  • Katarzyna Sójka zaznaczyła, iż apteka jest placówką ochrony zdrowia, a magister farmacji wykonuje samodzielny zawód medyczny. Sprzedaż leków i świadczeń zdrowotnych nie może opierać się na logice biznesowej.
  • Bolesław Piecha pytał wprost, co na proponowanych zmianach zyska polski pacjent, ostrzegając przed dyktatem unijnych urzędników i agencji lobbystycznych.
  • Paweł Rychlik określił projekt mianem lobbystycznego, twierdząc, iż niszczy on sukces osiągnięty dzięki ustawie „Apteka dla Aptekarza”.
  • Gabriela Lenartowicz oraz Czesław Hoc zwracali uwagę na dysproporcję finansową pomiędzy sieciami a niezależnymi aptekarzami oraz na narastające zagrożenie w postaci dezinformujących reklam generowanych przez sztuczną inteligencję (AI).

Wizerunek farmaceuty w reklamach aptek

Jeden z najważniejszych wątków debaty z perspektywy farmaceutów dotyczył roli i wizerunku farmaceuty w przekazach reklamowych. Głos w tej sprawie zabrał Marek Tomków, Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej (NRA). Zwrócił on uwagę, iż projekt zabrania udziału w reklamach aptek wszystkim zawodom medycznym z wyjątkiem farmaceutów.

– Gdyby przyjęty został projekt w tej wersji, którą państwo widzą przed sobą, spośród łącznie 25 zawodów medycznych tylko farmaceuci, ich wizerunek mógłby reklamować apteki. Jako jedyni! – grzmiał Tomków.

Zaapelował do posłów o przyjęcie poprawki, która objęła by farmaceutów ścisłym zakazem udziału w reklamach aptek. Tak by ich autorytet i biały fartuch nie stały się narzędziem w rękach marketingowców.

– Reklama aptek to będzie bagno, którego nie chcemy wycierać swoimi fartuchami – mówił Marek Tomków.

Ostatecznie jednak poprawki, o których przyjęcie apelował samorząd zawodu farmaceuty, nie zyskały akceptacji Ministerstwa Zdrowia i nie zostały przyjęte przez posłów.

Farmaceuci w reklamach to wynik wyroku TSUE

Do zarzutów Marka Tomkowa i posłów popierających stanowisko NRA odniosła się minister Katarzyna Kacperczyk. Przedstawicielka resortu zdrowia wyjaśniła, iż proponowane brzmienie przepisów wynika bezpośrednio z analizy prawnej sentencji wyroku TSUE.

– Przygotowując ten projekt ustawy, Ministerstwo Zdrowia traktowało wyrok Trybunału Sprawiedliwości w sposób całościowy. On tak naprawdę nie dotyczy tylko sensu stricto zakazu aptek, ale również, albo przede wszystkim, dotyczy w kontekście reklamy aptek zawodu regulowanego – zawodu farmaceuty. I tu, w powiązaniu ze swobodą przedsiębiorczości, ten wyrok też umożliwia prowadzenie reklamy miejsca swojej pracy, miejsca prowadzenia działalności dla farmaceutów… – mówiła wiceminister.

Przekonywała ponadto, iż możliwość powołania się na wizerunek i autorytet farmaceuty ma chronić małe, indywidualne apteki.

– To małe apteki w małych miejscowościach prowadzone są przez farmaceutów, którzy mają swój autorytet jako farmaceuta w lokalnych społecznościach. Duże sieci […] prowadzą apteki nie-farmaceuci – mówiła wiceminister.

Z tego względu resort uznał, iż wprowadzenie zakazu udziału farmaceutów w reklamach aptek uderzyłoby w małe apteki i naraziło Polskę na ponowne zaskarżenie do TSUE.

Wykaz przyjętych poprawek

Po przeprowadzeniu burzliwej dyskusji Komisja Zdrowia przystąpiła do szczegółowego procedowania artykułów ustawy oraz zgłoszonych wniosków. Ostatecznie do projektu ustawy przyjęto następujące poprawki:

1. Poprawki redakcyjno-legislacyjne Biura Legislacyjnego (przyjęte zbiorczo):

  • W art. 1 pkt 1 lit. c w ust. 1b pkt 1 zastąpiono sformułowanie „w zamian za dostarczenie dowodów na skorzystanie z tej oferty” wyrazami „w zamian za przedstawienie dowodu skorzystania z tej oferty”.
  • W art. 1 pkt 1 lit. c w ust. 1b pkt 3 zastąpiono pojęcie „dzieci ani młodzież do ukończenia 18. roku życia” zwrotem „osób, które nie ukończyły 18. roku życia”.
  • W art. 1 pkt 1 lit. c w ust. 1b pkt 7 dookreślono, iż reklama nie może być połączona w ramach przekazu z informacjami o produktach, usługach lub działalności, które nie są związane z przedmiotem działalności apteki lub punktu aptecznego.
  • W art. 1 pkt 1 lit. d w ust. 3 wyrazy „zaprzestanie prowadzenia takiej reklamy” zastąpiono zwrotem „zaprzestanie prowadzenia reklamy naruszającej te przepisy”.
  • W przepisach dotyczących kar administracyjnych ujednolicono terminologię, posługując się określeniem „kara pieniężna”.

2. Poprawka posłanki Marcelina Zawiszy dotycząca uprawnień inspekcji farmaceutycznej (przyjęta po modyfikacji):

  • Poprawka nadaje Wojewódzkiemu Inspektorowi Farmaceutycznemu (WIF) prawo do nakazania publikacji całości lub części decyzji w miejscach jej rozpowszechniania oraz nakazu publikacji sprostowania reklamy wprowadzającej w błąd lub usunięcia stwierdzonych naruszeń.
  • W toku uzgodnień wykreślono zwrot „w tym ich skutków” (ze względu na trudności dowodowe wskazane przez GIF). Zmodyfikowana poprawka uzyskała poparcie rządu i została przyjęta bez sprzeciwu.

3. Poprawka posła Janusza Cieszyńskiego dotycząca wysokości kary pieniężnej (przyjęta po autopoprawce):

  • Poseł Janusz Cieszyński zgłosił pierwotnie wniosek o uzależnienie kary od obrotu podmiotu (do trzykrotności obrotu).
  • Po uwagach Biura Legislacyjnego i GIF dotyczących braku dostępu do danych skarbowych spółek, poseł Cieszyński złożył autopoprawkę podnoszącą sztywny limit kary z 100 000 zł do kwoty do 1 000 000 zł (jednego miliona złotych). Poprawka uzyskała pozytywną opinię rządu i została przyjęta większością głosów (21 za, 4 przeciw, 3 wstrzymujące się).

Pozostałe poprawki zgłoszone przez posłankę Marcelinę Zawiszę zostały w głosowaniach odrzucone.

W głosowaniu końcowym Komisja Zdrowia przyjęła całość projektu ustawy z druku nr 3002 wraz z przyjętymi poprawkami (18 głosów za, 6 przeciw, 4 wstrzymujące się). Na posła sprawozdawcę wyznaczono posłankę Jolantę Gellert. Teraz projekt czeka drugie czytanie.

Idź do oryginalnego materiału