Mieszkaniec Austrii skontaktował się ze służbami, iż zawartość zakupionego przez niego słoiczka HiPP budzi wątpliwości. Przeprowadzone badanie laboratoryjne potwierdziło, iż produkt „Warzywny słoiczek marchewka z ziemniakami 190 g” miał zmieniony skład i zawierał trutkę na szczury. Słoiczki dla dzieci firmy HiPP pochodzące ze skażonej partii wycofano z obrotu. Producent opublikował komunikat, w którym ostrzega przed spożyciem zatrutego jedzenia z uwagi na zagrożenie zdrowia i życia dzieci. Zwłaszcza iż w trutkach na szczury często wykorzystuje się bromadiolon zaburzający krzepnięcie krwi, co może doprowadzić do krwawienia
Zatrute słoiczki dla dzieci firmy HiPP dostępne w Czechach i Słowacji
Tuż po opublikowaniu informacji z Austrii pojawiły się sygnały z kolejnych europejskich krajów. Skażone słoiczki z jedzeniem dla niemowląt wykryto i zabezpieczono też na terenie Czech i Słowacji. Natomiast funkcjonariusze austriackiej policji rozpoczęli dochodzenie na terenie Niemiec, choć tamtejszy rynek nie wydaje się zagrożony. Póki co nie pojawiły się informacje o zagrożeniu w Polsce.
Policja oraz eksperci firmy HiPP apelują do rodziców o zachowanie ostrożności i dokładne sprawdzanie słoiczków dla dzieci. Oto trzy rzeczy, na które należy zwrócić uwagę przy każdym opakowaniu:
- Naklejka na dnie słoiczka: na zatrutych produktach znaleziono białe naklejki z czerwonym okręgiem.
- Nietypowy i dziwny zapach: o ile zawartość opakowania emanuje chemicznym, drażniącym i niepokojącym aromatem, to istnieje ryzyko, iż produkt jest skażony.
- Brak dźwięku charakterystycznego kliknięcia podczas otwierania: firma HiPP zadbała, aby w trakcie pierwszego przekręcenia wieczka pojawił się odgłos kliknięcia – jego brak może świadczyć o wcześniejszym otwarciu produktu.
Umyślna próba wymuszenia
Firma HiPP poinformowała w oświadczeniu, iż padła ofiarą szantażu. Dowodzą tego maile przesłane do firmy w dniu 27 marca 2026 r. Szantażysta zażądał do 2 kwietnia zapłaty 2 milionów euro, gdyż w przeciwnym razie w trzech konkretnych supermarketach na terenie Austrii, Słowacji i Czech umieści po dwa zatrute opakowania z jedzeniem dla niemowląt. Policja wciąż szuka jednego ze skażonych opakowań.
Firma przekazała policji mail z szantażem dopiero 16 kwietnia. Dlaczego? Jak twierdzi producent, sprawca wysłał wiadomość na niespersonalizowany, zbiorowy adres e-mail, z którego korespondencja jest sprawdzana i weryfikowana na bieżąco. Ponadto firma HiPP zwraca uwagę, iż obecność trującej substancji nie ma nic wspólnego z procesami produkcji i kontroli jakości.















