„Najtrudniejszym elementem pracy ministra „od leków” jest to, jak wyważyć osobisty dramat jednostkowego pacjenta z interesem całego systemu i wszystkich chorych. To są najtrudniejsze decyzje, jakie muszę podejmować w Ministerstwie Zdrowia, bo ja muszę patrzeć całościowo, w kategoriach zabezpieczenia wszystkich pacjentów i zaadresowania jak największej liczby potrzeb” – mówiła wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk podczas X Kongresu Patient Empowerment.
Wiceminister zdrowia stwierdziła w czasie kongresu, iż innowacyjnych terapii jest bardzo dużo, a fundusze na nie są ograniczone, choć nie są one małe – „Na ten rok w planie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia z przeznaczeniem na leki znalazło się 31 mld zł. To jest bardzo dużo pieniędzy i jest to budżet zamknięty, bo został procentowo określony w ustawie. Nie stać nas na wszystkie terapie, jakie się pojawiają na świecie i to nie tylko nas na to nie stać, ale żadnego kraju. Więc musimy gospodarować tymi pieniędzmi mądrze i szukać oszczędności. Słowo „oszczędności” to jest dramat, bo kojarzy się, iż komuś coś zabierzemy. Oszczędności możemy wspólnie wygospodarować, zorganizować pieniądze – i to ogromne – na nowe terapie”.
Katarzyna Kacperczyk zauważyła, iż wydajemy dość duże środki finansowe na leki, przy składce zdrowotnej, która należy do najniższych w Europy. Dlatego nie możemy oczekiwać, iż refundacją zostanie objęta każda terapia, która gdzieś na świecie się pojawia – bo nie ma woli ze strony podatników, żeby płacić wyższą składkę.
Według wiceminister pierwsza możliwość oszczędności – to adekwatne wykorzystywanie leków. Część pacjentów nie przestrzega zaleceń lekarza, a do tego ma skłonność do gromadzenia i marnowania bezpłatnych czy refundowanych medykamentów – „Tylko w aptekach, a wiadomo, iż nie wszyscy Polacy odnoszą tam niewykorzystane leki, utylizujemy ich 3,3 tys. ton rocznie, to jest wartość miliarda złotych. Niektóre z nich są zwracane choćby nierozpakowane. Ten miliard złotych moglibyśmy przeznaczyć na wprowadzenie na rynek nowoczesnych terapii”. I dodała, iż rozpoczęły się prekonsultacje ustawy o receptach, która spowoduje też lepszą kontrolę system odbioru niewykorzystanych przez pacjentów leków.
Kolejna przestrzeń, gdzie wiceminister Kacperczyk wskazywała na możliwość wygospodarowania pieniędzy na nowe terapie – to leki generyczne. „Lek ma określony cykl swojej żywotności. Wchodzi na rynek, najczęściej korzysta z ochrony patentowej, z wyłączności rynkowej i przez ten czas jego cena jest wysoka. Tak musi być, bo producent inwestował w badania kliniczne, w produkcję, podejmował ryzyko, więc koszty muszą mu się zwrócić. Po jakimś czasie ten lek staje się off-patent, czyli traci patent, i wtedy robi się miejsce na generyk – to jest naturalna droga. Generyk stopniowo zastępuje lek oryginany, różnice cenowe są nieraz dziesięciokrotne, a tak naprawdę ma tę samą skuteczność leczenia. To daje przestrzeń na wprowadzanie nowych innowacyjnych leków” – wyjaśniała.
Katarzyna Kacperczyk stwierdziła również, iż leki, które przestają być innowacyjne, nie powinny być utrzymywane w formule uprzywilejowanej, bo państwo potrzebuje pieniędzy na rzeczywiście innowacyjne leki, na nowe terapie. Ministerstwo rozpoczęło debatę na ten temat – „Nasz system refundacyjny wygląda teraz tak, iż terapie, które raz wchodzą do obrotu, są tak naprawdę nieusuwalne. jeżeli będziemy utrzymywać taki status quo, to nie będziemy mieli przestrzeni na nowe terapie”.














