Wstrzykiwanie środków chemicznych w narządy płciowe, niemal roczny zakaz zabiegów higienicznych, wyzwiska, poniżanie, a w efekcie depresja i myśli samobójcze. To wcale nie wszystko, co Robert Janczewski przeszedł w areszcie. - To jest proces, który pokaże, czy państwo jest gotowe wziąć odpowiedzialność za koszmar, jaki samo zgotowało niewinnemu obywatelowi - mówi jego pełnomocnik, mec. Łukasz Chojniak.