– Średni czas oczekiwania na konsultację reumatologa wynosi w tej chwili 173 dni, przy czym np. w województwie zachodniopomorskim to aż 465 dni! Z czego to wynika?
– Wskazałabym na trzy podstawowe przyczyny. Pierwsza to nierówny dostęp i różna jakość usług medycznych, co sprawia, iż pacjenci wyszukują sobie specjalistów tam, gdzie – jak uważają – otrzymają najlepszą pomoc. Są więc ośrodki, w których na wizytę czeka się krótko, ale są i takie, gdzie oczekiwanie trwa ponad rok. Drugą przyczyną jest niewłaściwe kierowanie pacjentów przez lekarzy innych specjalności. Przykładowo, 13 proc. pacjentów skierowanych do naszego instytutu miało w rzeczywistości chorobę zwyrodnieniową, a nie zapalną chorobę reumatyczną. W liczbach bezwzględnych oznacza to 2200 osób w 2024 roku, które niepotrzebnie zajmowały miejsce tym, którzy powinni do nas trafić, czyli pacjentom z zapalnymi chorobami reumatycznymi. Trzecią przyczyną są obowiązujące procedury systemowe. Chodzi o to, iż tylko część pacjentów wymaga okresowej kontroli co kilka miesięcy, natomiast pozostali, których stan jest stabilny, mogliby pojawiać się na wizycie kontrolnej np. co dwa lata, a receptę mógłby im wypisać lekarz rodzinny. Tymczasem tylko nieco ponad 40 proc. lekarzy rodzinnych wypisuje recepty na bardzo często stosowany metotreksat, więc pacjenci muszą zgłaszać się do reumatologa częściej, niż jest to konieczne.