Rząd przyjął projekt ustawy pozwalającej zbierać informacje o zarobkach lekarzy

mzdrowie.pl 10 godzin temu

Rząd przyjął projekt ustawy umożliwiającej zbieranie informacji o zarobkach medyków w powiązaniu z numerem PESEL – poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka po posiedzeniu Rady Ministrów. Resort zdrowia planuje też ustawowe określenie, jaki udział w budżecie szpitala moga stanowić wynagrodzenia. Ministerstwo chciałoby, żeby to było 60-70 procent.

Projekt pozwoli na zebranie danych dotyczących wynagrodzeń konkretnych medyków dzięki numerowi PESEL, „co pomoże w ustalaniu kosztów świadczeń zdrowotnych i w lepszym zarządzaniu systemem”. Ma to pomóc „zarządzić i wprowadzić dokładniejsze zmiany w tym systemie” i „najpierw trzeba posiąść te wszystkie informacje”. Rząd zajął się zarobkami medyków w związku z głośną sprawą 28-letniego lekarza w trakcie specjalizacji, radnego Koalicji Obywatelskiej, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł. Przed posiedzeniem rządu premier Donald Tusk powiedział – “Z całą pewnością informacja o zarobkach sięgających prawie dwóch milionów złotych lekarzy bez specjalizacji, to jest coś niepokojącego”.

Premier stwierdził, iż dostęp rządowej agencji do „rzetelnej informacji, jak wyglądają zarobki w poszczególnych jednostkach” jest także w interesie lekarzy – “Wszystkie nieprawidłowości, wszystkie sygnały o tym, iż coś budzi i moralną, i być może prawną, a na pewno organizacyjną zasadniczą wątpliwość, my musimy to możliwie gwałtownie przeciąć. Ta informacja jest niezbędna, aby skutecznie i adekwatnie wyceniać samą procedurę, udział zarobków we wszystkich kosztach szpitala itd. I dlatego przyjmiemy dzisiaj bardzo króciutki projekt ustawy, który umożliwi agencji rządowej orientację, kto w jakich miejscach ile zarabia, tak żeby to zracjonalizować i żeby nie dochodziło do – mam nadzieję, pojedynczych – skandalicznych sytuacji”.

Rządowy projekt – to nowelizacja ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz ustawy o działalności leczniczej przedłożona przez Ministra Zdrowia. Umożliwi pozyskiwanie dokładniejszych danych o wynagrodzeniach pracowników medycznych przez ministra zdrowia, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Ma to pozwolić na prowadzenie dokładniejszych analiz, jak koszty wynagrodzeń wpływają na koszty świadczeń zdrowotnych, i lepiej planować finansowanie ochrony zdrowia. Chodzi m.in. o koszty pracy personelu medycznego i strukturę zatrudnienia. Analizy na podstawie zebranych danych będą obejmować też pracę medyków w wielu miejscach, a także „relacje między formą zatrudnienia a faktycznym zaangażowaniem w realizację świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych”. Przyjęte przez rząd rozwiązanie ma stanowić podstawę do dalszych prac. Mają dotyczyć regulacji „wynagrodzeń pracowników podmiotów leczniczych finansowanych ze środków publicznych, w oparciu o pozyskane dane”.

Dawid Kacprzyk, czyli lekarz, którego ujawnione zarobki popchnęły rząd do działania był zatrudniony m.in. w Warszawskim Szpitalu Południowym. W szpitalu kontrolę prowadzą NFZ oraz warszawski ratusz. “W związku z doniesieniami medialnymi Narodowy Fundusz Zdrowia zaczął postępowanie kontrolne w tej placówce. Kontrola obejmuje m.in. weryfikację spełnienia wymagań w zakresie personelu lekarskiego w szpitalnym oddziale ratunkowym” – poinformował PAP we wtorek Paweł Florek, dyrektor biura komunikacji funduszu. Lekarz jest jednocześnie radnym dzielnicy Ursus, wybranym z listy Koalicji Obywatelskiej. W poniedziałek szef warszawskich struktur tej partii Marcin Kierwiński poinformował, iż radny zrezygnował z członkostwa w KO.

Naczelna Izba Lekarska złożyła w poniedziałek zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w sprawie lekarza. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski powiedział PAP, iż z medialnych doniesień wynika, iż grafik pracy lekarza pokrywał się z jego wystąpieniami w mediach i w Senacie – “Gdyby to się potwierdziło, to jest przewinienie zawodowe – opuszczenie dyżuru medycznego i stanowi podstawę do wszczęcia postępowania. Zostało złożone zawiadomienie i będziemy wyjaśniać, czy faktycznie miało to miejsce”.

Na stronie Szpitala Południowego opublikowano oświadczenie, w którym zarząd szpitala informuje w jakich obszarach lekarz, o którego chodzi wykonuje w szpitalu zadania – to udzielanie świadczeń zdrowotnych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, w tym koordynowanie pracy SOR, „zakres przedmiotowej umowy dotyczy koordynowania pracy w SOR, ale jednocześnie i przede wszystkim udzielania świadczeń zdrowotnych”. Lekarz realizuje też w szpitalu szkolenie specjalizacyjne w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii oraz udziela świadczeń zdrowotnych w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej. Lekarz w 2025 roku wypracował łącznie 3976 godzin, co daje średniomiesięcznie 331 godzin na podstawie umów cywilnoprawnych/kontraktowych (to oznacza pracę średnio 10,5 godziny siedem dni w tygodniu). Nie był zatrudniony na umowę o pracę. Poinformowano, iż stawka godzinowa wynika z przeprowadzonego ogólnodostępnego i jawnego konkursu, a lekarz, o którym mowa „był jedyną osobą, która przystąpiła do konkursu w zakresie udzielania świadczeń zdrowotnych w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym, w tym koordynowania pracą w SOR. Stawka zaproponowana w konkursie była stawką rynkową i niczym nie odbiega od stawek stosowanych w innych SORach w warszawskich szpitalach”.

Ministerstwo Zdrowia przygotowało projekt ustawy, w którym jest zapis pozwalający na powiązanie informacji o wynagrodzeniach lekarzy z numerem PESEL i prawem wykonywania zawodu. Zapisy te były dodane po konsultacjach publicznych w procedowanej przez rząd wielowątkowej ustawie o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw. Rzecznika MZ Anna Choszcz-Sendrowska przekazała PAP, iż projekt, który we wtorek przyjął rząd, dotyczy tylko wątku wynagrodzeń i powiązania ich numerem PESEL. Resort zdrowia przygotowuje też projekt, który określałby jaki procentowy udział w budżecie szpitala miałyby stanowić wynagrodzenia. Ministerstwo chciałoby, żeby to było 60-70 procent. (PAP)

Idź do oryginalnego materiału