Prezydent przekazała radnym, iż prace rozpoczęły się dzień przed sesją. Potwierdziła również otrzymanie pieniędzy z ministerstwa. Wcześniej miasto przeprowadziło przetarg warunkowy, uzależniając realizację zadania od pozyskania zewnętrznego finansowania. Teraz operacja przeszła z etapu przygotowań do działania.W pierwszej kolejności opróżniana jest nieruchomość przy ul. Strzeleckiej 6 w Sławięcicach. Po zakończeniu prac wykonawca przeniesie się na ul. Portową 47A. Według oceny przedstawionej przez Nowosielską, odpady mogą zostać wywiezione do połowy listopada, choć obowiązujący termin ich usunięcia upływa z końcem tego miesią
ca.Samo opróżnienie obu lokalizacji nie oznacza jednak zakończenia zadania. Zgodnie z warunkami przedstawionymi przez prezydent odpady muszą zostać następnie zutylizowane do końca czerwca przyszłego roku. Jak zaznaczyła, wykonawca otrzyma zapłatę dopiero po ich
zagospodarowaniu.Operacja jest prowadzona pod nadzorem miasta. Prezydent Nowosielska wyjaśniła, iż szczelne zbiorniki typu mauzer są oznaczane kodami odpadów i dodatkowo owijane folią, na której również umieszczane są oznaczenia. Załadunek odbywa się w asyście pracowników straży miejskiej i zarządzania kryzysowego. Poszczególne etapy są dokumentowane
fotograficznie.Samochody przewożące odpady są plombowane i wyposażone w monitoring GPS. Dzięki temu straż miejska może śledzić trasę transportu aż do rozładunku. - Jest to pilnowane na każdym etapie - podkreśliła Sabina
Nowosielska.Prezydent tłumaczyła, iż tak ścisły nadzór ma również zapobiec ewentualnemu podrzuceniu kolejnych odpadów podczas opróżniania nieruchomości. Zwracała uwagę na skalę przedsięwzięcia i zaangażowanie osób, które kontrolują jego
przebieg.Jak informowaliśmy po rozstrzygnięciu przetargu, obie części zamówienia realizuje konsorcjum, którego liderem jest Epichem z Kędzierzyna-Koźla, a partnerem Mo-BRUK S.A. Usunięcie i zagospodarowanie odpadów z ul. Portowej wyceniono na 4 147 000 zł brutto, natomiast ze Strzeleckiej na 4 896 000 zł brutto. Łącznie daje to 9 043 000 zł. Według deklaracji prezydent finansowanie zewnętrzne pokrywa całość kosztó
w.Nielegalnie zgromadzone substancje od lat stanowiły zagrożenie dla mieszkańców i środowiska. Szczególnie niebezpieczna sytuacja występowała przy Portowej, gdzie dochodziło do wycieków oraz groźnego pożaru hali. Odpady pozostawiono na prywatnych nieruchomościach, a samorząd przez lata zabiegał o pieniądze na ich usunię
cie.Podczas sesji powróciła również kwestia odpowiedzialności właścicieli terenów. W odpowiedzi na pytanie radnego Fabiana Pszona prezydent wskazała, iż miasto zamierza dochodzić roszczeń na drodze cywilnej właśnie wobec właścicieli nieruchomości.