W najnowszym badaniu naukowcy przyjrzeli się roli serotoniny w schizofrenii. Sprawdzali także, jak jej aktywność wpływa na nasilenie objawów negatywnych choroby.
Przyczyny schizofrenii
Schizofrenia jest chorobą psychiczną, której przyczyny wciąż nie są do końca poznane. Przez wiele lat badania nad jej mechanizmami skupiały się głównie na dopaminie – jednym z najważniejszych neuroprzekaźników w mózgu. Z czasem jednak naukowcy zaczęli zwracać uwagę na to, iż w rozwój choroby zaangażowane są także inne układy, w tym układ serotoninowy.
Rola serotoniny w schizofrenii: badanie
Naukowcy z Instytutu Psychiatrii, Psychologii i Neurobiologii (IoPPN) w King’s College London przeprowadzili badanie z udziałem 54 dorosłych osób. W grupie badanej znalazło się 26 osób z rozpoznaną schizofrenią, natomiast 28 zdrowych uczestników stanowiło grupę kontrolną.
Istotnym warunkiem udziału w badaniu było to, aby osoby chore na schizofrenię nie przyjmowały leków przeciwpsychotycznych. Alternatywnie mogły stosować jedynie takie preparaty, które nie blokowały receptorów serotoninowych 5-HT2A, czyli receptorów będących głównym przedmiotem analizy. Grupę kontrolną dobrano w taki sposób, aby była porównywalna pod względem wieku, płci oraz wskaźnika masy ciała (BMI). Dzięki temu możliwe było ograniczenie wpływu czynników niezwiązanych bezpośrednio z chorobą na uzyskane wyniki.
U wszystkich uczestników wykonano badanie neuroobrazowe mózgu metodą pozytonowej tomografii emisyjnej (PET). Przed skanowaniem podano dożylnie radioaktywny znacznik, który selektywnie wiąże się z receptorami serotoninowymi 5-HT2A. Badanie trwało około 90 minut. Pozwalało określić, jaka część tych receptorów jest dostępna (niezajęta) w warunkach wyjściowych, czyli w stanie spoczynkowym.
Następnie uczestnikom podano doustnie d-amfetaminę w dawce dostosowanej do masy ciała (0,5 mg na kilogram). Substancja ta powoduje gwałtowne zwiększenie uwalniania neuroprzekaźników, przede wszystkim dopaminy, ale pośrednio wpływa również na układ serotoninowy. Celem tego etapu było sprawdzenie, jak mózg reaguje na silną stymulację neurochemiczną.
Po upływie około 3 godzin, kiedy działanie amfetaminy osiągało pełnię efektu, uczestnicy zostali ponownie poddani badaniu PET. Badanie to trwało kolejne 90 minut. Porównanie wyników obu skanów pozwoliło naukowcom ocenić zmiany w dostępności receptorów 5-HT2A po farmakologicznym pobudzeniu układu nerwowego.
Nadaktywność serotoniny w schizofrenii
Badanie wykazało, iż mózgi osób ze schizofrenią reagują na farmakologiczną stymulację w sposób wyraźnie odmienny niż mózgi osób zdrowych. Kluczową różnicą była nadmierna aktywność układu serotoninowego.
Po podaniu amfetaminy u pacjentów ze schizofrenią dochodziło do znacznie większego uwalniania serotoniny w korze czołowej. Średnio było to około 18% więcej niż u osób z grupy kontrolnej. Co istotne, stopień tego „nadmiarowego” wyrzutu serotoniny był dodatnio skorelowany z nasileniem tzw. objawów negatywnych choroby. Oznacza to, iż im silniejsza była reakcja serotoninowa, tym większe trudności pacjenci mieli w zakresie ekspresji emocji, motywacji, relacji społecznych oraz codziennego funkcjonowania.
Szczególnie wyraźne zmiany zaobserwowano u pacjentów z tzw. schizofrenią deficytową, czyli postacią choroby charakteryzującą się dominacją trwałych objawów negatywnych. Do objawów tych należą m.in. apatia (brak inicjatywy i energii do działania), alogia (ubóstwo mowy), awolicja (osłabienie woli), spłycenie emocjonalne, anhedonia (niezdolność do odczuwania przyjemności) oraz wycofanie społeczne. W tej podgrupie pacjentów wyrzut serotoniny po podaniu amfetaminy był szczególnie nasilony. Był on znacznie większy zarówno niż u osób zdrowych, jak i u pozostałych pacjentów ze schizofrenią.
Serotonina w leczeniu schizofrenii
Do tej pory leczenie schizofrenii koncentrowało się niemal wyłącznie na jednym neuroprzekaźniku – dopaminie. Choć takie podejście pozwala łagodzić objawy psychotyczne, często okazuje się niewystarczające wobec objawów negatywnych, takich jak brak energii, spłycenie emocji czy wycofanie społeczne. Wyniki tego badania pokazują, iż pomijanym dotąd kluczowym elementem jest serotonina.
Naukowcy wykazali, iż nadmierna aktywność układu serotoninowego może odgrywać istotną rolę w mechanizmach stojących za objawami, które ograniczają codzienne funkcjonowanie pacjentów i utrudniają im kontakt ze światem. To odkrycie rzuca nowe światło na biologiczne podstawy schizofrenii i tłumaczy, dlaczego obecne terapie nie zawsze przynoszą oczekiwane efekty.
Co najważniejsze, badanie otwiera nowy kierunek dla przyszłych metod leczenia. Regulacja uwalniania serotoniny, a nie jedynie blokowanie receptorów dopaminowych, może stać się kluczem do skuteczniejszej pomocy osobom z przewagą objawów negatywnych, w tym pacjentom z postacią deficytową schizofrenii.
Wyniki stanowią istotny krok w stronę bardziej precyzyjnego, biologicznie ukierunkowanego leczenia schizofrenii. Takie leczenie mogłoby nie tylko redukować objawy, ale również realnie poprawiać jakość życia pacjentów.
Badanie opublikowano w czasopiśmie JAMA Psychiatry.












