Rodzenie na SOR-ach to straszna wizja

termedia.pl 3 miesięcy temu
Zdjęcie: PAP/Przemysław Piątkowski


– Rodzenie na szpitalnych oddziałach ratunkowych to straszna wizja dla każdej kobiety, To niepokoi i triggeruje – powiedziała Anna Maria Żukowska, przewodnicząca Lewicy.



Anna Maria Żukowska w Polsat News stwierdziła, iż rodzenie na SOR-ach jest manipulacją.

– SOR-y pojawiły w proponowanych zmianach, bo w jakiś sposób pacjentki muszą zostać przyjęte do szpitali. Natomiast nie będzie rodzić na samym SOR-ze, bo to by było szokujące, wstrząsające i niedopuszczalne – podkreśliła posłanka, odnosząc się do propozycji resortu zdrowia, które mają rozwiązać problem zamykanych oddziałów położniczych w szpitalach powiatowych.

Według zapowiedzi ministerstwa, jeżeli do najbliższej porodówki jest więcej niż 25 km, to szpital bez oddziału położniczego byłby zobligowany do zapewnienia całodobowej opieki położnych. Warunkiem było funkcjonowanie SOR-u w placówce. Stąd pojawiła się narracja, iż kobiety miałyby rodzić na SOR-ach.

Jak tłumaczyła Żukowska, porody odbywać miałyby się w przygotowanych do tego pomieszczeniach – na oddziałach, które w tym momencie nie będą już oddziałami ginekologiczno-położniczymi, tylko ginekologicznymi. – Zmiany związane są ze starzeniem się społeczeństwa i ze zwiększoną potrzebą świadczeń ginekologicznych, nie obejmujących akurat położnictwa – wskazała.

Posłanka dodała, iż bardzo żałuje, iż Lewica nie ma już wiceministra zdrowia i nie współodpowiada za ten resort. – Żałuję, iż o takich sprawach dowiadujemy się zbyt późno, o ile chodzi o nas, jako stronę rządową. To są rzeczy, które mocno niepokoją, triggerują ludzi – stwierdziła.

Jak dodała, „rodzenie na SOR-ach to jest straszna wizja dla każdej kobiety, dla wszystkich człowieka, który próbowałby sobie to zwizualizować”. – Wśród połamanych nóg, osób w stanie nietrzeźwości, gdzieś jakaś rodząca... Ale to nie tak będzie wyglądało. Będą osobne pokoje – zaznaczyła.

Zastanawiała się też, czy kryzysu demograficznego nie trzeba, paradoksalnie, wykorzystać do tego, żeby te „porodówki działały turboprofesjonalnie, żeby kobiety wiedziały, iż będą bardzo dobrze zaopiekowane”, po to, by chętniej rodziły.

– Wiem, iż szpitale wykazują, iż im się to nie opłaca, bo porodów jest mało. Mam jednak złą informację: o ile tak dalej będzie, to porodów będzie jeszcze mniej. Inwestycja w demografię jest inwestycją w przyszłość. Trzeba ponieść pewne koszty po to, żeby później to się zwróciło – dodała posłanka.

Pokoje narodzin to nie SOR-y – resort zdrowia uspokaja Jak zapewnił wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski, nowe rozwiązanie ma poprawić bezpieczeństwo kobiet w zaawansowanej akcji porodowej i nie oznacza planowych porodów poza oddziałami ginekologiczno-położniczymi.
Idź do oryginalnego materiału