Raport “Polska na szczepieniach 2026”: jest pole do poprawy

mzdrowie.pl 2 dni temu

W ostatnim sezonie jesienno-zimowym szczepienie przeciw grypie wykonało 10,4 proc. badanych, a jakiekolwiek szczepienie ochronne – tylko 22,3 proc. dorosłej populacji Polski. Oznacza to, iż 77,8 proc. Polaków nie poddało się żadnemu szczepieniu sezonowemu. Nie szczepimy się, bo nie odczuwamy takiej potrzeby i nie mamy zaufania do szczepionek.

Raport „Polska na szczepieniach 2026” przygotowany przez zespół Kliniki.pl na podstawie badania zrealizowanego przez SW Research na reprezentatywnej grupie Polaków pokazuje, jak duża luka dzieli nas od krajów, w których profilaktyka szczepienna stała się stałym elementem dbania o zdrowie i jak wielkim wyzwaniem pozostaje w Polsce sama decyzja o szczepieniu.

Bariery praktyczne i organizacyjne są rzadko wskazywano jako przyczyna nieszczepienia się. Brak czasu wskazało zaledwie 4,4 proc. respondentów, a problemy z dostępnością, takie jak brak terminów lub szczepionek – tylko 0,3 proc. Zbyt wysoki koszt szczepienia był powodem rezygnacji dla 2,5 proc. badanych, dokładnie taki sam odsetek ankietowanych podał trudność w ocenie wiarygodności sprzecznych informacji w mediach i Internecie na temat szczepień.

Najważniejsze przyczyny unikania szczepień mają charakter decyzyjny i podstawowy: dominuje brak poczucia potrzeby (25,2 proc.) oraz brak zaufania do szczepionek (14,9 proc.), a dopiero w następnej kolejności wymieniane są czynniki związane z rekomendacją lekarską i brakiem propozycji szczepienia (12 proc.). Koszty, dostępność i formalne trudności organizacyjne pojawiają się wyraźnie rzadziej jako główny powód nieszczepienia.

Osoby mające częstszy kontakt z systemem szczepień podejmują działania profilaktyczne chętniej. Osoby, które mają niepełnoletnie dzieci, szczepią się częściej niż ogół populacji, co sugeruje, iż styczność z tematyką szczepień zwiększa świadomość i gotowość do działania. Wśród rodziców decyzja o szczepieniu częściej niż w populacji ogólnej opiera się na odpowiedzialności za innych oraz na powtarzalnych wzorcach zachowań zdrowotnych, a rzadziej na indywidualnej ocenie ryzyka dla własnego zdrowia.

Raport ujawnia poważną barierę – drugim najczęściej wskazywanym powodem nieszczepienia jest brak zaufania do szczepionek (14,9 proc.), a wśród rodziców dzieci niepełnoletnich wskaźnik ten pozostało wyższy (19 proc.). To może świadczyć o rosnącym wpływie dezinformacji, która szczególnie intensywnie jest kierowana do rodzin z małymi dziećmi.
Wnioski są jasne: potrzebujemy nie tylko dostępności szczepień okresowych, ale przede wszystkim ich konsekwentnego nagłaśniania i rekomendowania zarówno przez lekarzy każdej specjalności, personel medyczny niższego szczebla oraz odpowiedzialne media. Bez odbudowy zaufania i powszechnej świadomości profilaktyka szczepienna pozostanie w Polsce niewykorzystanym potencjałem zdrowia publicznego.

Natomiast osoby poddające się szczepieniom wskazują jako swoją motywację najczęściej chęć uchronienia się przed ciężkim przebiegiem choroby – tak odpowiedziało 24,7 proc. badanych. Oznacza to, iż szczepienie jest przede wszystkim postrzegane jako narzędzie zabezpieczenia własnego zdrowia, a nie jako działanie wynikające z presji zewnętrznej czy obowiązku.

Na kolejnych miejscach pojawiają się motywacje związane z ochroną innych oraz z czynnikami medycznymi. Po 11,5 proc. respondentów wskazało chęć ochrony członków rodziny – seniorów, niemowląt – oraz zalecenie lekarza. Pokazuje to, iż zarówno odpowiedzialność za otoczenie, jak i autorytet medyczny mają istotny, choć mniejszy wpływ na decyzje niż motywacja stricte osobista. Co ciekawe, przyzwyczajenie do szczepienia się co roku wskazało 14,2 proc. badanych, natomiast poczucie odpowiedzialności społecznej lub przekonanie, iż „tak powinno się robić” – jedynie 6,6 proc.

Osoby, które zdecydowały się na szczepienie, najczęściej wskazywały szczepienie przeciw grypie – wykonało je 10,4 proc. respondentów. Znacznie rzadziej deklarowano szczepienie przeciw COVID-19 (6,2 proc.), RSV (6 proc.) oraz krztuścowi (4,9 proc.). Inne szczepienia pojawiają się marginalnie (1,1 proc.), co potwierdza, iż decyzje szczepienne koncentrują się wokół wąskiego katalogu najbardziej rozpoznawalnych chorób zakaźnych.

Wraz z wiekiem zmienia się struktura wykonywanych szczepień. Przeciw grypie wyraźnie częściej szczepią się osoby starsze: od 1,2 proc. w grupie do 24 lat, przez 7,7 proc. w wieku 25-34 lata i 9,4 proc. w wieku 35-49 lat, do 14,4 proc. wśród osób powyżej 50. roku życia. Inny trend jest w przypadku szczepienia przeciw COVID-19, które najczęściej deklarują osoby w wieku 25-34 lata. Szczepienie przeciw RSV utrzymuje się na zbliżonym poziomie w większości grup wiekowych, z nieco wyższym wskaźnikiem wśród osób powyżej 50. roku życia (7,1 proc.). Z kolei szczepienie przeciw krztuścowi częściej deklarują osoby młodsze – 6,8 proc. w grupie do 24 lat i 7,1 proc. w wieku 25-34 lata, a rzadziej osoby najstarsze (3,1 proc.). Wśród rodziców, którzy zadeklarowali zaszczepienie dziecka lub dzieci, zdecydowanie najczęściej wskazywane było szczepienie przeciw grypie. Wykonanie tego szczepienia deklaruje 66,2 proc. rodziców, co wyraźnie wyróżnia je na tle pozostałych szczepień i pokazuje, iż to właśnie grypa jest najczęściej kojarzona z ochroną dzieci przed chorobami zakaźnymi.

Pozostałe szczepienia wskazywane są znacznie rzadziej, choć przez cały czas stanowią istotny element praktyk zdrowotnych rodziców. Szczepienie przeciw pneumokokom deklaruje 32,7 proc. badanych, przeciw krztuścowi 26,8 proc., a przeciw RSV 23,2 proc. Mniej więcej co piąty rodzic wskazuje szczepienie przeciw COVID-19 (20,8 proc.) oraz meningokokom (19,8 proc.). Odpowiedzi te pokazują, iż część rodziców decyduje się także na szerszy zakres szczepień, wykraczający poza jedną, sezonową chorobę.

„W debacie o profilaktyce często mówimy o dostępności świadczeń, liczbie programów czy rekomendacjach medycznych. Tymczasem w praktyce widzimy, iż to nie zawsze one przesądzają o decyzjach pacjentów. Równie istotne są zaufanie do systemu, poczucie bezpieczeństwa, jasność informacji oraz to czy dana usługa jest przystosowana do naszej codzienności – organizacyjnie i życiowo. W obszarze zalecanych szczepień te czynniki przez cały czas odgrywają bardzo dużą rolę” – komentuje Tomasz Lewandowskie dyrektor Departamentu Edukacji i Promocji Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia.

Przedstawiciel resortu wskazuje, iż choć szczepienia przeciw grypie są szeroko dostępne i często bezpłatne, również finansowane przez pracodawców, poddaje się im niewielka część populacji. Jego zdaniem potwierdza to, iż kluczowym wyzwaniem nie jest dostępność szczepień, ale decyzja o podjęciu profilaktyki zdrowotnej – „Pracujemy nad porządkowaniem informacji dotyczących profilaktyki. Z rozmów z pacjentami i z danych wynika, iż niepewność co do zasad finansowania bardzo często prowadzi do rezygnacji z działania. Dlatego tak ważne jest czytelne komunikowanie, które szczepienia są bezpłatne, które refundowane i komu przysługują. To element często niedoceniany z perspektywy systemu, a w praktyce ma ogromne znaczenie”.

Idź do oryginalnego materiału