– Kilka lat temu usłyszałem od pewnego urologa, iż każdy mężczyzna, jeżeli nie będzie chorować na inne schorzenia, to na końcu i tak umrze z powodu prostaty. Zgadza się pan z tym?
– Nie potwierdzam tej tezy w tak drastycznym brzmieniu, choć skala problemu w Polsce jest ogromna. Rak prostaty od kilku lat jest najczęściej występującym nowotworem złośliwym u mężczyzn – stanowi blisko 25 proc. wszystkich rozpoznań onkologicznych w tej grupie. Prawdą jest, iż wraz z wydłużaniem się życia, szansa na zachorowanie rośnie – w tej chwili dotyczy to mniej więcej jednego na ośmiu mężczyzn. Należy jednak rozróżnić samego raka od przyczyny zgonu. Istnieje pojęcie raka o małym znaczeniu klinicznym.













![[PILNE] Zmiany w archidiecezji krakowskiej. Kard. Ryś mianował nowego ekonoma, po raz pierwszy będzie nim osoba świecka](https://static.deon.pl/storage/image/core_files/2026/6/23/c206fff9ec24e3019a8e960378b77989/png/deon/feed/krakow.webp)



