PUMA Deviate NITRO 4 – co nowego w supertreningówce? | RECENZJA

bieganie.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: PUMA


Rynek sprzętu biegowego jest dla wielbicieli nowości bardzo łaskawy. Producenci nie tylko prześcigają się w premierach zupełnie nowych modeli, ale coraz częściej udoskonalają konstrukcje, które już zdążyły zdobyć zaufanie biegaczy. I właśnie ta ewolucja często subtelna, ale wyraźnie odczuwalna w treningu jest dla mnie najbardziej interesująca.

Nie ukrywam, iż przez cały czas towarzyszy mi ekscytacja, którą opisywałem przy okazji wcześniejszych modeli. Moment, w którym w ręce trafia nowa odsłona buta, który wcześniej zrobił bardzo dobre wrażenie, zawsze rodzi pytanie: czy będzie lepiej, czy tylko inaczej?

Tak było w przypadku PUMA Deviate NITRO 3, które nawiązując do bardzo udanej „dwójki” okazały się niezwykle uniwersalnym, komfortowym i dopracowanym narzędziem treningowym. To buty, które do dziś postrzegam jako jeden z bezpieczniejszych wyborów w swojej kategorii o obiegałem dwie pary. Dziś jednak na warsztat trafia kolejny rozdział tej historii – PUMA Deviate NITRO 4.

Pierwsze wrażenie – znajoma forma, nowe odczucie

Już na pierwszy rzut oka widać, iż Puma nie zdecydowała się na rewolucję wizualną. Sylwetka buta pozostaje znajoma i konsekwentnie rozwija linię poprzednich generacji. I bardzo dobrze – to co działało, nie wymagało burzenia od podstaw. Zmiany zaczynają być więc odczuwalne dopiero po założeniu butów.

Pierwsze wrażenie? Lekkość. Nie tylko ta „z tabelki”, ale realnie odczuwalna w ruchu. Te kilkanaście gramów mniej względem Deviate NITRO 3 faktycznie robi subtelną różnicę. But staje się bardziej zwinny, mniej angażuje przy spokojnym biegu i szybciej reaguje przy zmianie tempa.

Drugie odczucie to dopasowanie. Cholewka, choć wizualnie podobna, pracuje inaczej. Jest bardziej uporządkowana i lepiej stabilizuje stopę. przez cały czas pozostaje komfortowa, ale daje więcej kontroli, szczególnie przy szybszym biegu. Osoby preferujące większą swobodę mogą odczuć lekkie ograniczenie, jednak w praktyce przekłada się to na większą pewność przy dynamicznych odcinkach.

Ewolucja, którą czuć w biegu

Gdybym miał jednym zdaniem podsumować różnicę między Deviate NITRO 3 a 4, powiedziałbym: to ten sam charakter, ale lepiej ukierunkowany. W modelu trzecim największym atutem była uniwersalność – miękkość, sprężystość, stabilność i wysoki komfort na długich dystansach. Jednak przy bardzo szybkich odcinkach brakowało mu nieco „pazura”. W czwartej odsłonie ten element został wyraźnie poprawiony.

Ulepszona pianka NITROFOAM przez cały czas zapewnia wysoki poziom amortyzacji i miękkości, ale pracuje bardziej efektywnie. Krok jest sprężystszy, a energia lepiej oddawana. Szczególnie jest to odczuwalne przy tempach progowych i interwałach.

Dużą zmianę wnosi także płytka karbonowa. W poprzedniej wersji tego modelu była ona bardziej zachowawcza i pełniła rolę stabilizatora i wspierała biegacza, ale bez wyraźnego wpływu na dynamikę. W Deviate NITRO 4 płytka karbonowa jest bardziej elastyczna. Przekłada się to na płynniejsze przetoczenie stopy i bardziej naturalny krok. Po dłuższych treningach zauważyłem też mniejsze obciążenie łydek i achillesów. I tu warto się na chwilę zatrzymać.

To właśnie ten element najmocniej trafia w moje preferencje treningowe. Już wcześniej podkreślałem, iż ogromną zaletą Deviate NITRO 3 była świeżość nóg po ciężkich jednostkach. W nowym modelu to odczucie zostało zachowane, a jednocześnie poprawiono efektywność biegu. To bardzo rzadkie połączenie. zwykle większa dynamika oznacza większe obciążenie organizmu. Tutaj nie jest to wyczuwalne.

Dojrzałość koncepcji marki

W PUMA Deviate NITRO 4 widać także coś więcej niż tylko rozwój konkretnego modelu. To element większej, spójnej strategii. We wcześniejszych generacjach brakowało wyraźnego pomostu między butami treningowymi, treningowo-startowymi a w pełni startowymi. Modele były bardzo dobre, ale ich miejsce w kolekcji nie zawsze było jednoznaczne.

Obecnie widać wyraźnie, iż PUMA uporządkowała swoją ofertę. Marka oferuje rozwiązania dopasowane nie tylko do rodzaju treningu, ale również do stylu biegania i preferencji użytkownika.

W tym układzie Deviate NITRO 4 pełnią bardzo istotną rolę i są naturalnym pomostem między butem treningowym a startowym. Pozwalają stopniowo wejść w świat karbonu, bez konieczności od razu sięgania po najbardziej wymagające konstrukcje. Robią to w sposób bardzo przemyślany, bez agresji, ale z wyraźnym wsparciem dynamiki.

Trening w praktyce, gdzie Deviate NITRO 4 pokazują swoją siłę

Pierwsze spokojne biegi przebiegły dokładnie tak, jak się spodziewałem – komfortowo i bez konieczności adaptacji. To przez cały czas but, który idealnie dogaduje się ze stopą praktycznie od pierwszego kilometra. Różnice zaczynają być widoczne przy bardziej wymagających jednostkach.

W treningach tempowych i interwałowych Deviate NITRO 4 wypadają wyraźnie lepiej niż poprzednik. Tam, gdzie w poprzednim modelu czułem lekkie ograniczenie przy krótszych odcinkach, tutaj but pracuje bardziej dynamicznie i chętniej „oddaje” energię. przez cały czas nie jest to agresywna startówka do sprintów, ale granica wyraźnie przesunęła się w stronę szybkości. Na długich wybieganiach wszystko pozostaje na najwyższym poziomie – wysoka amortyzacja, ochrona mięśni i bardzo dobra ekonomia biegu. Kilometry przez cały czas „połyka się ” z dużą łatwością.

Cholewka i podeszwa lekko dopracowane detale

Cholewka z wielowarstwowej siateczki zapewnia lepsze trzymanie stopy, a usztywniony zapiętek zwiększa stabilność. Klasyczny, trochę ulepszony język pozwala na precyzyjne dopasowanie bez ryzyka ucisku. Zmiany są subtelne, ale w praktyce wyraźnie poprawiają kontrolę, szczególnie przy szybszym biegu.

Na duży plus zasługuje również podeszwa zewnętrzna. Większe pokrycie gumą PUMAGRIP przekłada się na jeszcze lepszą przyczepność – szczególnie na mokrym asfalcie. To jeden z tych elementów, które realnie zwiększają bezpieczeństwo i pozwalają skupić się na biegu.

Warto jednak zauważyć zmianę charakteru bieżnika. Od poprzedniego modelu podeszwa stała się bardziej „asfaltowa”, mniej agresywna i gładsza. przez cały czas oferuje świetną przyczepność, ale kosztem nieco mniejszej uniwersalności w terenie.

W Deviate NITRO 2 bieżnik lepiej radził sobie na szutrach i lekkim terenie. W trzeciej i czwartej odsłonie podeszwa została wyraźnie umiastowiona. Zastosowano cieńszą gumę, ale rozłożoną na większej powierzchni. Efektem jest świetna trakcja na asfalcie, choć z mniejszym potencjałem terenowym.

Podsumowanie i porównanie generacji

Deviate NITRO 4 to zaawansowany model treningowo-startowy, który balansuje między komfortem a efektywnością. Redukcja wagi poprawia dynamikę, ale nie czyni z niego ultralekkiego buta startowego. To przez cały czas konstrukcja bardziej uniwersalna. Cholewka jest dobrze dopasowana i stabilna, choć subiektywnie może sprawiać wrażenie nieco cieplejszej – warto dobrać cieńsze skarpety. Pianka NITROFOAM oferuje wysoki poziom amortyzacji przy zachowaniu sprężystości, a płytka PWRPLATE wspiera dynamikę bez nadmiernego obciążania organizmu.

Porównanie generacji:

  • Deviate NITRO 2 – solidny fundament i trwałość
  • Deviate NITRO 3 – uniwersalność i komfort
  • Deviate NITRO 4 – lepsza dynamika i większa efektywność

Czwarta odsłona nie zrywa z charakterem serii. przez cały czas jest to but uniwersalny, bezpieczny i komfortowy na długich dystansach. Jednocześnie stał się lżejszy, bardziej dynamiczny i lepiej radzi sobie przy wyższych prędkościach. Poprzedni model był dla mnie modelem „do wszystkiego”, to najnowsza odsłona jest jego bardziej świadomą i lepiej ukierunkowaną wersją.

Osobiście na start wybrałbym modele typowo wyścigowe, takie jak Deviate NITRO Elite 4 czy Fast-R NITRO Elite 3, a do biegów regeneracyjnych – Velocity 4 lub MagMax 2. Natomiast w codziennym treningu, szczególnie przy dużej ilości elementów szybkościowych, PUMA Deviate NITRO 4 okazują się rozwiązaniem najbardziej optymalnym.

To but, który pozwala zrobić naprawdę dużo i zrobić to dobrze.

Idź do oryginalnego materiału