PTChP i Koalicja „Zdrowe Płuca” alarmują ws. saszetek nikotynowych. Eksperci żądają zmian w prawie

razemztoba.pl 12 godzin temu

Tradycyjny dym odchodzi do lamusa. Polskie Towarzystwo Chorób Płuc (PTChP) i Koalicja „Zdrowe Płuca” ostrzegają: nowe oblicze nałogu zagraża młodemu pokoleniu. Czas zdemaskować marketing saszetek nikotynowych.

31 maja obchodzony jest Światowy Dzień Bez Tytoniu. W 2026 roku uwaga ekspertów zdrowia publicznego, lekarzy pneumonologów oraz pedagogów przenosi się z tradycyjnych papierosów na alternatywne, bezdymne wyroby nikotynowe. Tegoroczne hasło kampanii WHO brzmi: „Zdemaskować atrakcyjność – przeciwdziałanie uzależnieniom od nikotyny i tytoniu” (ang. „Unmasking the appeal – counteringnicotine and tobacco addiction”) i zbiega się z publikacją alarmującego raportu Światowej Organizacji Zdrowia. Z niego wynika, iż globalny rynek saszetek nikotynowych rośnie w lawinowym tempie – w 2024, ich sprzedaż detaliczna wzrosła aż o 50,5% do roku poprzedniego. Polska – obok Niemiec i Szwecji – stała się jednym z głównych rynków ich konsumpcji w Europie.

– Niestety, agresywny marketing, setki atrakcyjnych i słodkich smaków oraz manipulacje semantyczne koncernów tytoniowych sprawiają, iż dzieci i nastolatkowie masowo wpadają w pułapkę nowego, niezwykle silnego nałogu – stwierdza dr n. med. Małgorzata Czajkowska-Malinowska, konsultant krajowa w dziedzinie chorób płuc i szefowa Polskiej Koalicji Zdrowe Płuca.

„Niewidzialny nałóg”, neurotoksyczna pułapka

Pulmonolodzy alarmują: tradycyjny dym tytoniowy i charakterystyczny zapach odchodzą do lamusa, ustępując miejsca e-papierosom, podgrzewaczom tytoniu oraz bez tytoniowym saszetkom nikotynowym, aplikowanym pod wargę. Podkreślają, iż brak dymu pozwala młodzieży na tzw. ukrytą konsumpcję – bezkarne przyjmowanie dawek nikotyny w ławkach szkolnych czy w domowych pokojach, pozostając całkowicie niezauważoną przez rodziców i nauczycieli. I wskazują, iż promowane przez producentów hasła typu „zawsze i wszędzie” czy „zapomnij o zasadach” uderzają w dekady pracy nad delegalizacją palenia, w miejscach wspólnych.

– Młodzi ludzie często ulegają złudzeniu, iż bezdymne formy podawania nikotyny są dla nich bezpieczną, modną alternatywą. „Jako psycholog i psychoterapeutka od 20 lat zaangażowana w zagadnienia dotyczące leczenia uzależnienia od nikotyny muszę z całą mocą podkreślić, iż nikotyna to silna substancja neurotoksyczna – stwierdza dr n. med. Magdalena Cedzyńska z Narodowego Instytutu Onkologii – PIB oraz przewodnicząca Koalicji Zdrowie bez Papierosów. I przestrzega – Inhalowanie rozgrzanych aerozoli czy aplikowanie wysoko skoncentrowanych dawek nikotyny pod wargę u nastolatka drastycznie zaburza rozwój kory przedczołowej, która rozwija się do około 25. roku życia i odpowiada m.in. za regulację emocji czy kontrolę impulsów. Nie ma bezpiecznej dawki nikotyny dla młodego mózgu!.

A eksperci Koalicji Zdrowe Płuca wyliczają, iż nagłe spadki sztucznie stymulowanej nikotyną dopaminy wywołują u nastolatków stany lękowe, wahania nastroju i drażliwość, co drastycznie nasila skłonności depresyjne.

Ekstremalne dawki, to śmiertelne ryzyko dla najmłodszych

Raport WHO obnaża drastyczne fakty: zawartość nikotyny w niektórych saszetkach osiąga skrajne wartości od 50 do choćby 150 mg/g. Co więcej, producenci stosują specjalne sole nikotynowe oraz zaawansowane technologie kapsułek (tzw. „Pearls technology”), które przyspieszają uwalnianie substancji – choćby o 77% w 5 minut. Powoduje to gwałtowny wyrzut nikotyny do mózgu i błyskawiczne uzależnienie.

Brak jednolitych norm rynkowych i chaos w znakowaniu opakowań (stosowanie mylących opisów typu „light” czy „extra strong”) przekładają się na realne ryzyko ostrego zatrucia nikotynowego u osób młodych. Objawia się ono nudnościami, zaburzeniami rytmu serca, w skrajnych przypadkach drgawkami a choćby utratą przytomności.

PTChP zwraca uwagę, iż po opakowania saszetek – a one często kopiują szatę graficzną popularnych słodyczy, jak żelków czy gum balonowych – sięgają nieświadome zagrożenia dla ich zdrowia, małe dzieci. „Przypadkowe połknięcie takiej saszetki przez kilkulatka, może grozić choćby śmiercią, ponieważ objawy zatrucia u takich maluchów pojawiają się już przy dawkach 1-4 mg – podkreśla dr n. med. Piotr Jankowski, przewodniczący Sekcji Antynikotynowej PTChP. I argumentuje – W USA aż 70% zgłoszeń do centrów zatruć w tej kategorii dotyczy właśnie najmłodszych dzieci”.

Próżnia regulacyjna

Eksperci PTChP oraz Koalicji „Zdrowe Płuca” wskazują, iż hasła reklamowe promujące saszetki – jako „produkt wolny od tytoniu” (tobacco-free) – są celową dezinformacją. – A przecież, to z tego tytoniu jest ta nikotyna niemal zawsze ekstrahowana i dodatkowo, gotowe produkty mogą zawierać śladowe ilości silnie rakotwórczych substancji, np. specyficznych nitrozamin – alarmuje dr n. med. Piotr Jankowski.

Ponadto rynek ten dynamicznie wykorzystuje fakt, iż nowoczesne wyroby weszły w międzynarodową próżnię regulacyjną – w blisko 160 krajach na świecie panuje bezradność prawna, przez co produkty te nie są odpowiednio kontrolowane, ani objęte bezwzględnym zakazem sprzedaży nieletnim.

Priorytety i rekomendacje dla Polski

W obliczu zagrożenia zdrowia publicznego, Polskie Towarzystwo Chorób Płuc oraz Koalicja „Zdrowe Płuca” w pełni popierają najnowsze rekomendacje WHO i apelują do władz polskich o natychmiastowe uszczelnienie przepisów. I podkreślają, iż ochrona młodego pokolenia wymaga radykalnych kroków prawnych, jak:

1. Zakaz smaków atrakcyjnych dla dzieci: całkowite wycofanie z rynku aromatów owocowych, słodkich i deserowych (np. gumy balonowej czy żelków), które usypiają czujność i maskują drażniący, chemiczny smak.

2. Wprowadzenie sztywnych limitów (cap) stężenia nikotyny: ustanowienie maksymalnych dawek nikotyny – dopuszczonych w jednej saszetce oraz w całym opakowaniu – w celu eliminacji produktów o stężeniach zagrażających życiu.

3. Bezwzględne ograniczenia sprzedaży: wprowadzenie całkowitego zakazu sprzedaży saszetek nikotynowych online i rygorystycznego zakazu sprzedaży osobom nieletnim.

4. Wysoka akcyza: obłożenie saszetek wysokim podatkiem akcyzowym, aby skutecznie ograniczyć ich dostępność finansową dla młodzieży.

5. Standaryzacja opakowań i ostrzeżeń: nakaz stosowania jednolitych, pozbawionych lifestylowych grafik opakowań (plainpackaging) z wyraźnymi ostrzeżeniami medycznymi o silnym potencjale uzależniającym.

„Walka z nałogiem nikotynowym musi zostać zdefiniowana na nowo. Dzisiejsza ochrona młodzieży to nie tylko edukacja o raku płuc, ale przede wszystkim konieczność natychmiastowego zablokowania manipulacji marketingowych, koncernów tytoniowych i odcięcia dzieci od neurotoksycznych, chemicznych koktajli” – podsumowują eksperci Polskiego Towarzystwa Chorób Płuc i Koalicji „Zdrowe Płuca”.

Źródło informacji: Polska Koalicja Zdrowe Płuca
Fot. mat. prasowe
PAP MediaRoom
Idź do oryginalnego materiału