Dlaczego mam wrażenie, iż cokolwiek zrobię, ktoś robi to lepiej? Że żyjemy w świecie, w którym wartość człowieka mierzy się lajkami, osiągnięciami, tempem rozwoju? Dlaczego porównywanie się stało się codziennym nawykiem, który odbiera spokój i poczucie własnej wartości? Marta, Ottawa ON
Marto, to pytanie słyszę dziś wyjątkowo często — i nie bez powodu. Współczesna kultura nie tylko pozwala nam się porównywać. Ona nas do tego zmusza. Psychologia społeczna mówi o tym jasno: człowiek porównuje się wtedy, gdy nie wie, kim jest. A my żyjemy w czasach, w których tożsamość stała się projektem, marką, zadaniem do wykonania.
Media tworzą nieustanny katalog ludzi „bardziej”: bardziej produktywnych, bardziej atrakcyjnych, bardziej odważnych, bardziej spełnionych. Widzimy ich sukcesy, ale nie widzimy ich życia. Widzimy efekt, ale nie widzimy ceny. A nasz mózg, niestety, nie rozróżnia fikcji od rzeczywistości. Reaguje tak, jakbyśmy naprawdę byli gorsi.
Psychologia porównań społecznych pokazuje, iż im częściej patrzymy na innych, tym mniej widzimy siebie. Porównania nie motywują — one zabierają poczucie sprawczości.
Zaczynamy wierzyć, iż jesteśmy „spóźnieni”, „niewystarczający”, „nie dość dobrzy”.
To nie jest prawda. To jest efekt ekspozycji na nierealistyczne standardy.
Współczesna kultura rywalizacji — szczególnie kobiecej, o czym głośno mówi się w tym okresie — tworzy iluzję, iż miejsce na szczycie jest tylko jedno. Że sukces jednej osoby odbiera przestrzeń drugiej. Że kobiety mają być jednocześnie solidarne i perfekcyjne, wspierające i bezbłędne. To niemożliwe i nieludzkie.
Porównywanie się jest formą przemocy wobec siebie, bo opiera się na fałszywym założeniu: iż wartość człowieka można zmierzyć. Nie można.
Psychologia kliniczna podkreśla, iż antidotum na porównania nie jest „większa pewność siebie”. Antidotum jest zakorzenienie — w swoich wartościach, w swoim tempie, w swojej historii.
Człowiek, który wie, kim jest, nie musi udowadniać, iż jest kimś innym.
Co więc możesz zrobić?
– Zamiast pytać: „Czy jestem lepsza od innych?”, zapytaj: „Czy jestem bliżej siebie?”
– Zamiast patrzeć na cudze tempo, zapytaj: „Jakie tempo jest dobre dla mnie?”
– Zamiast porównywać osiągnięcia, zapytaj: „Co jest dla mnie naprawdę ważne?”
Porównania znikają wtedy, gdy przestają być potrzebne. A przestają być potrzebne wtedy, gdy człowiek zaczyna żyć według własnych wartości, nie cudzych oczekiwań.
Marto, nie musisz być „najlepsza”. Wystarczy, iż będziesz prawdziwa. A to jest coś, czego nie da się porównać.
Dr. S. Jack Olszewski












