Przeszczep włosów a łysienie androgenowe. Co trzeba wiedzieć?

dzienniknaukowy.pl 1 dzień temu
Zdjęcie: Przeszczep włosów a łysienie androgenowe. Co trzeba wiedzieć?


Łysienie androgenowe nie polega po prostu na tym, iż włosy wypadają. U jego podstaw leży przede wszystkim stopniowa zmiana funkcjonowania określonych mieszków włosowych. Z czasem mieszki stają się mniejsze, produkują coraz cieńsze i krótsze włosy, a faza ich aktywnego wzrostu ulega skróceniu. Proces ten może przebiegać przez wiele lat i w różnym stopniu obejmować poszczególne obszary skóry głowy.


To właśnie różnica we wrażliwości mieszków włosowych na androgeny stanowi jeden z najważniejszych elementów wyjaśniających, dlaczego włosy z odpowiednio dobranej strefy dawczej mogą po przeszczepieniu zachowywać większą odporność na łysienie niż włosy, które pierwotnie znajdowały się w obszarze podatnym na miniaturyzację.


Androgeny, testosteron i DHT – co adekwatnie powoduje łysienie?


Androgeny to grupa hormonów, do których należy między innymi testosteron. W mieszkach włosowych część testosteronu może zostać przekształcona w dihydrotestosteron, czyli DHT.


DHT oddziałuje na receptor androgenowy znajdujący się m.in. w komórkach brodawki skórnej mieszka włosowego. U osób genetycznie predysponowanych do łysienia androgenowego uruchamiane w ten sposób sygnały mogą zmieniać aktywność komórek mieszka i sposób, w jaki mieszek przechodzi przez kolejne fazy cyklu włosowego. W efekcie z każdym kolejnym cyklem może dochodzić do jego stopniowej miniaturyzacji.


Warto podkreślić, iż nie chodzi wyłącznie o wysoki poziom DHT. Znaczenie ma również indywidualna wrażliwość mieszka na androgeny, związana między innymi z aktywnością receptora androgenowego oraz lokalnym metabolizmem hormonów. Dlatego dwie osoby o podobnym poziomie hormonów mogą doświadczać łysienia o zupełnie innym nasileniu.


Na czym polega miniaturyzacja mieszka włosowego?


Zdrowy mieszek włosowy może produkować gruby, długi włos terminalny. W obszarze podatnym na łysienie androgenowe proces miniaturyzacji powoduje stopniową zmianę jego charakterystyki.


Upraszczając, można przedstawić ten proces następująco: włos gruby i długi staje się coraz cieńszy i krótszy i zaczyna przypominać włos meszkowy. Osłabieniu ulega wzrost włosa – może choćby dojść do sytuacji, w której nie będzie go widać.


Zmniejszeniu ulega nie tylko sam włos. Zmienia się również cały aparat mieszkowy. Jednocześnie skróceniu może ulegać faza anagenu, czyli aktywnego wzrostu włosa. Dlatego określenie „wypadanie włosów” nie zawsze najlepiej opisuje początkowe etapy łysienia androgenowego. W wielu przypadkach włosy początkowo przez cały czas rosną, ale są stopniowo coraz cieńsze i mniej widoczne.


Ten sam człowiek, różne mieszki włosowe


Jedną z najbardziej interesujących cech łysienia androgenowego jest jego nierównomierne występowanie na skórze głowy. Mieszki z przedniej części głowy, okolicy skroniowej czy wierzchołka są u osób predysponowanych do łysienia zwykle bardziej podatne na działanie androgenów. Natomiast mieszki znajdujące się w odpowiednio wybranej części okolicy potylicznej i ciemieniowej są na ogół znacznie mniej wrażliwe na proces miniaturyzacji.


Różnice dotyczą między innymi biologicznych adekwatności komórek brodawki skórnej, ekspresji receptora androgenowego oraz lokalnego metabolizmu androgenów. Innymi słowy, mieszek z przodu głowy i mieszek z odpowiednio wybranej strefy potylicznej nie są pod względem biologicznym całkowicie równoważne.


Dlaczego ma to znaczenie przy przeszczepie włosów?


W transplantacji włosów wykorzystuje się zjawisko określane jako donor dominance. W praktyce oznacza ono, iż mieszek pobrany z obszaru względnie odpornego na miniaturyzację zachowuje wiele swoich charakterystycznych adekwatności także po przeniesieniu w inne miejsce skóry głowy. Klasyczne obserwacje dotyczące przeszczepiania włosów z okolicy potylicznej na obszary dotknięte łysieniem stały się jednym z fundamentów współczesnej transplantologii włosów.


Można więc wyobrazić sobie transplantację nie jako „przenoszenie włosów odpornych na DHT” w sensie dosłownym, ale jako przenoszenie całych jednostek mieszkowych o określonych, względnie korzystnych cechach biologicznych.


Po przeniesieniu taki mieszek znajduje się w nowym otoczeniu, ale jego wewnętrzne adekwatności w dużej mierze pozostają związane z miejscem, z którego pochodzi. To pomaga wyjaśnić, dlaczego włosy pobrane z odpowiednio dobranej strefy dawczej zwykle wykazują większą długoterminową odporność na łysienie androgenowe niż włosy, które pierwotnie znajdowały się w obszarze silnie podatnym na miniaturyzację.


„Strefa dawcza” nie oznacza jednak całego tyłu głowy


Tradycyjnie za obszar dawczy uznaje się przede wszystkim część potyliczną i ciemieniową skóry głowy. Nie oznacza to jednak, iż każdy mieszek znajdujący się z tyłu głowy będzie równie dobrym dawcą.


Granice tzw. bezpiecznej strefy dawcy są indywidualne. U części osób również w obszarze potylicznym lub bocznych częściach skóry głowy może występować miniaturyzacja, szczególnie w bardziej zaawansowanych postaciach łysienia lub w jego rozproszonych odmianach. Opisywano także przypadki zajęcia okolicy potylicznej przez łysienie androgenowe.


Dlatego przed zabiegiem istotna jest nie tylko ocena liczby włosów, ale również ich jakości, grubości, gęstości oraz odsetka włosów z cechami miniaturyzacji. Wytyczne dotyczące transplantacji podkreślają potrzebę oceny strefy dawczej właśnie pod tym kątem.


Dlaczego ocena strefy dawczej jest tak ważna?


Zasoby dawcy są ograniczone. Każdy pobrany graft (mały fragment tkanki skóry zawierający kilka mieszków włosowych) oznacza usunięcie jednostki mieszkowej z obszaru dawczego, dlatego planowanie zabiegu powinno uwzględniać nie tylko aktualny wygląd pacjenta, ale także możliwy dalszy przebieg łysienia.


Lekarz ocenia między innymi:


gęstość mieszków w strefie dawczej,


średnicę włosów i ich jakość,


obecność włosów zminiaturyzowanych,


zakres rzeczywiście bezpiecznej strefy dawcy,


rozległość i charakter utraty włosów,


wiek oraz możliwość dalszej progresji łysienia,


liczbę graftów, którą można pobrać bez nadmiernego przerzedzenia dawcy.


Ma to znaczenie zarówno dla aktualnego efektu, jak i dla możliwości zachowania dobrego wyglądu w przyszłości. Nadmierne pobieranie graftów może prowadzić do widocznego przerzedzenia strefy dawczej, a wykorzystanie włosów z obszaru podatnego na miniaturyzację może zmniejszać przewidywalność długoterminowego efektu.


Czy przeszczepione włosy są „odporne na wypadanie”?


Włosy pobrane z odpowiednio dobranej strefy dawczej są zwykle bardziej odporne na miniaturyzację związaną z łysieniem androgenowym niż włosy z obszarów wrażliwych na androgeny. Jest to właśnie konsekwencja zjawiska donor dominance. Nie oznacza to jednak, iż można zagwarantować, iż każdy przeszczepiony włos pozostanie niezmieniony przez całe życie. Na końcowy rezultat wpływają między innymi adekwatności strefy dawczej, prawidłowa kwalifikacja, technika pobrania i implantacji, przebieg gojenia oraz dalszy przebieg choroby.


Co więcej, włosy, które pozostały w obszarze biorczym i nie zostały przeszczepione, przez cały czas mogą być podatne na łysienie androgenowe. Dlatego po transplantacji może z czasem zmieniać się proporcja między włosami przeszczepionymi a naturalnymi włosami pacjenta.


To właśnie jeden z powodów, dla których planowanie linii włosów i rozmieszczenia graftów powinno uwzględniać także możliwość przyszłej progresji łysienia.


Przeszczep nie zmienia biologii całej skóry głowy


Warto rozdzielić dwie kwestie: odporność przeszczepionego mieszka i przebieg łysienia w pozostałych mieszkach. Transplantacja może przenieść mieszki o korzystniejszych adekwatnościach w miejsce, w którym doszło do utraty włosów. Nie oznacza jednak, iż proces androgenowego łysienia zostaje automatycznie zatrzymany w całej skórze głowy.


Z tego względu w odpowiednio dobranych przypadkach leczenie łysienia może obejmować nie tylko transplantację, ale również postępowanie mające na celu ograniczenie dalszej utraty własnych, nieprzeszczepionych włosów. Dobór takiego postępowania należy do lekarza i powinien uwzględniać indywidualną sytuację pacjenta.


Co to oznacza dla osoby rozważającej transplantację?


Najważniejszy wniosek jest prosty: dobry przeszczep zaczyna się nie od liczby graftów, ale od prawidłowej oceny biologii włosów.


Strefa dawcza powinna być traktowana jako ograniczony zasób. Nie wystarczy stwierdzić, iż „z tyłu są włosy”. Trzeba odpowiedzieć na pytanie, które z nich mają najlepsze rokowanie i jaka część tego obszaru może być bezpiecznie wykorzystana.


Właściwe zaplanowanie zabiegu powinno także uwzględniać naturalną linię włosów, obecną gęstość, charakter włosów oraz możliwość dalszej utraty włosów w przyszłości. W literaturze medycznej podkreśla się, iż odpowiednia kwalifikacja pacjenta, ocena rezerwy dawcy i respektowanie jej ograniczonego charakteru są najważniejsze dla przewidywalnego rezultatu transplantacji.


Jak podchodzi do tego FullFace Clinic?


Przeszczep włosów w FullFace Clinic poprzedzona jest konsultacjami, w których wykwalifikowani specjaliści prowadzą kalifikację pacjentów z uwzględnieniem rodzaju łysienia oraz możliwości strefy dawczej a także zaplanowaniem rozmieszczenia graftów. Placówka wykonuje transplantacje z wykorzystaniem technik FUE oraz DHI (Direct), a pacjent pozostaje pod opieką lekarską również po zabiegu.


Takie podejście jest szczególnie istotne właśnie dlatego, iż transplantacja włosów nie jest wyłącznie procedurą „przeniesienia określonej liczby graftów”. Jest to również planowanie wykorzystania ograniczonej puli włosów dawczych w taki sposób, aby efekt był możliwie naturalny i odpowiadał zarówno obecnej sytuacji, jak i potencjalnym zmianom w przyszłości.


Źródło: artykuł partnera, fot. Pixabay
Idź do oryginalnego materiału