Aktywny w mediach społecznościowych lekarz Bartosz Fiałek postanowił odpowiedzieć premierowi na zapowiedzi kontroli Szpitala Południowego i zarobków lekarzy. „Zamiast kolejnej nagonki na lekarzy i chaotycznej dyskusji o „kominach płacowych”, proponuję trzy proste, racjonalne i znane z innych europejskich systemów ochrony zdrowia rozwiązania.”
„Nikogo nie obwiniam, ale system jest naprawdę zwyrodniały. Przez całe lata był coraz bardziej nastawiony na śrubowanie wynagrodzeń części lekarzy. Doszło do takich dysproporcji, iż są szpitale, w których koszty wynagrodzeń stanowią niemal całość wszystkich wydatków” – powiedział premier Donald Tusk. Zapowiedział kontrolę NIK – „Zwróciłem się do Najwyższej Izby Kontroli o przeprowadzenie kompleksowych kontroli. Chcę otrzymać szczegółowy raport oraz wnioski dotyczące miejsc, w których dochodziło do nadużyć. W uzasadnionych przypadkach sprawy będą kierowane również do prokuratur” – ostrzega premier. Jak dodał, zdaniem rządu naprawa systemu jest konieczna, ponieważ przez lata narastały dysproporcje w wynagrodzeniach części pracowników medycznych. W niektórych placówkach koszty wynagrodzeń pochłaniają prawie 100% budżetu szpitala. „Przeprowadzenie niezbędnych zmian wymaga współpracy wszystkich sił politycznych, prezydenta oraz środowiska medycznego” – stwierdził premier.
Propozycje Bartosza Fiałka składają się z następujących kwestii:
- Wynagrodzenia personelu medycznego nie mogą zjadać całego budżetu szpitala. o ile przekraczają np. 70 proc. kosztów placówki, powinien automatycznie wchodzić audyt i plan naprawczy.
- Maksymalny czas pracy lekarza: średnio 48 godzin tygodniowo. Niezależnie od tego, czy pracuje na etacie, kontrakcie, w jednym miejscu czy w pięciu. Zmęczony lekarz to ryzyko dla pacjenta.
- Koniec fikcji z wieloma kontraktami publicznymi bez wspólnej kontroli czasu pracy – “Państwo powinno widzieć łączny czas pracy finansowany ze środków publicznych. Lekarz chce pracować dodatkowo prywatnie? OK. Ale przez cały czas w granicach bezpieczeństwa.”
“To jest racjonalne regulowanie zarobków lekarzy, przy jednoczesnym ograniczeniu patologii. Lekarz ma zarabiać dobrze, ale system nie może udawać, iż ktoś realnie i bezpiecznie pracuje po 300-350 godzin miesięcznie” – napisał w mediach społecznościowych.










