Przedsiębiorcy ostrzegają przed milionowymi karami. “Sankcje mogą zniszczyć apteki…”

mgr.farm 3 godzin temu

Cztery najważniejsze organizacje reprezentujące polskich przedsiębiorców – Konfederacja Lewiatan, Pracodawcy RP, Federacja Przedsiębiorców Polskich oraz Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET – skierowały 14 września 2026 r. wspólny apel do kluczowych przedstawicieli rządu i parlamentu. Powodem sprzeciwu są projektowane zmiany w Prawie farmaceutycznym.

Choć ustawodawca formalnie realizuje wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) i odchodzi od całkowitego zakazu reklamy aptek, to w ocenie biznesu równolegle wprowadza opresyjny system represji. Ich zdaniem propozycje podniesienia kar finansowych do 10 milionów złotych oraz nowe kompetencje Inspekcji Farmaceutycznej mogą doprowadzić do fali upadłości i zablokować rozwój opieki farmaceutycznej.

TSUE wymusza zmiany: koniec zakazu reklamy

Nowelizacja art. 94a ustawy – Prawo farmaceutyczne to pokłosie precedensowego wyroku TSUE w sprawie C-200/24, w którym unijny trybunał zakwestionował polski, bezwzględny zakaz reklamy aptek i punktów aptecznych. Przedsiębiorcy w swoim apelu przypominają, iż pilne dostosowanie polskich przepisów do prawa UE jest absolutnie konieczne:

– Nasze organizacje konsekwentnie opowiadają się za szybkim zakończeniem prac nad zmianą art. 94a Prawa farmaceutycznego. Obecny, generalny zakaz reklamy aptek został zakwestionowany przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w sprawie C-200/24, a utrzymywanie stanu prawnego niezgodnego z prawem Unii przedłuża niepewność zarówno przedsiębiorców, jak i organów administracji – czytamy w stanowisku.

Wskazano, iż nowa regulacja musi uwzględniać współczesną rolę aptek. Placówki te przestały być wyłącznie miejscami dystrybucji leków – stały się ważnym ogniwem profilaktyki zdrowotnej, świadczącym usługi opieki farmaceutycznej oraz wykonującym szczepienia ochronne:

– Kierunek polegający na odejściu od całkowitego zakazu reklamy i zastąpieniu go modelem, w którym reklama jest dozwolona w ustawowo określonych granicach, należy zatem uznać za adekwatny. Apteka, której rola w systemie ochrony zdrowia systematycznie się zwiększa, musi mieć możliwość rzetelnego informowania pacjentów nie tylko o swojej lokalizacji i godzinach pracy, ale również o świadczonych usługach, szczepieniach, programach zdrowotnych, opiece farmaceutycznej czy działaniach profilaktycznych. Blokowanie takiej komunikacji nie służy ani pacjentowi, ani systemowi ochrony zdrowia – wskazują organizacje przedsiębiorców.

Od liberalizacji do represji: gigantyczne kary i koszty publikacji

Zdaniem sygnatariuszy stanowiska mimo słusznego założenia wyjściowego, proces legislacyjny zmierza w bardzo niebezpiecznym kierunku. Projekt zamienia formalną deregulację w rozbudowany system sankcji. Inspekcja Farmaceutyczna ma zyskać uprawnienia do nakazywania publikacji decyzji, sprostowań oraz usunięcia naruszeń. Tego typu obowiązki generują potężne, ukryte koszty, częstokroć porównywalne z budżetami samych kampanii informacyjnych.

Największy niepokój branży budzą jednak propozycje kar finansowych. Obok podniesienia maksymalnego wymiaru kary z 50 tys. zł do 100 tys. zł, w toku prac parlamentarnych pojawiły się postulaty ustanowienia sankcji sięgających od 1 mln do choćby 10 mln zł. Pracodawcy stanowczo protestują przeciwko tak drastycznym prozycjom:

– Jeszcze poważniejsze wątpliwości budzą postulaty skokowego zwiększenia maksymalnej kary za naruszenie przepisów dotyczących reklamy. Już projektowane podwyższenie maksymalnej sankcji z 50 tys. zł do 100 tys. zł oznacza jej dwukrotne zwiększenie. Natomiast propozycja ustanowienia kary sięgającej 1, a choćby 10 mln zł, pozostaje całkowicie nieproporcjonalna do charakteru regulowanej działalności i potencjalnego naruszenia – czytamy w stanowisku.

Organizacje zwracają też uwagę na rażący brak logiki w surowszym karaniu reklamy aptek niż reklamy samych produktów leczniczych.

– O ile reklama produktów leczniczych może przy tym bezpośrednio wywierać wpływ na decyzje terapeutyczne, zwiększać ryzyko błędnej autodiagnozy lub dotyczyć produktów wydawanych z przepisu lekarza (…), zastosowanie wyższych sankcji w przypadku reklamy aptek wydaje się nieproporcjonalne, nieuzasadnione i naruszające zasadę równości wobec prawa – wskazują organizacje.

Widmo bankructw, „efekt mrożący” i zagrożenie dla pacjentów

Autorzy apelu ostrzegają, iż nałożenie kilkumilionowych kar na podmioty prowadzące apteki tworzy śmiertelne zagrożenie dla ich egzystencji. Polskie apteki funkcjonują w warunkach ścisłej reglamentacji, niedoborów kapitałowych i narastających problemów sukcesyjnych. Zamiast pełnić funkcję dyscyplinującą, nowe przepisy wywołają paraliżujący „efekt mrożący” (chilling effect) – właściciele ze strachu przed uznaniowością urzędników zrezygnują z jakiejkolwiek komunikacji z pacjentami.

– Wyrok TSUE w sprawie C-200/24 wyraźnie wskazał, iż zakaz reklamy aptek nie sprzyja walce z nadmierną konsumpcją produktów leczniczych, zaś nadmierne kary mogą z uwagi na efekt mrożący przywrócić w praktyce zakaz reklamy aptek – czytamy w apelu.

W ostatecznym rozrachunku konsekwencje nieprzemyślanych sankcji uderzą bezpośrednio w obywateli poprzez ograniczenie dostępu do leków oraz przyspieszenie procesu zamykania placówek:

– Ostateczne konsekwencje takich działań ponosi zaś pacjent poprzez ograniczenie dostępności leków i usług farmaceutycznych. Tak wysoka kara, nie tylko ograniczy dostępność do leków i usług farmaceutycznych, ale też przyspieszy trwający od kilkunastu lat proces znikania aptek z polskiego rynku – wskazują organizacje.

Apel o poszanowanie Prawa przedsiębiorców i proporcjonalność

Sygnatariusze pisma przypominają, iż regulacje apteczne musza odpowiadać standardom ustawy – Prawo przedsiębiorców, w tym zasadom proporcjonalności, pewności prawa oraz budowania zaufania do organów państwa:

– Tymczasem połączenie przepisów wymagających każdorazowej oceny charakteru i treści przekazu reklamowego z nadmiernie wysokimi sankcjami tworzy sytuację zupełnie odwrotną. Im większy zakres uznaniowości przy ocenie zgodności reklamy z prawem, tym większe znaczenie ma przewidywalność konsekwencji prawnych – czytamy w stanowisku.

Problem potęguje ewentualne rozbieżności w interpretacji przepisów przez poszczególne Wojewódzkie Inspektoraty Farmaceutyczne (WIF), co w obawie przed skrajnymi sankcjami zablokuje świadczenie nowych usług medycznych w aptekach:

– Przy tak wysokich karach, mogących doprowadzić do bankructwa przedsiębiorstwa prowadzącego aptekę, ich właściciele odstąpią od prowadzenia opieki farmaceutycznej i usług dla pacjentów, aby nie generować śmiertelnych ryzyk – oceniają przedsiębiorcy.

Jaka powinna być mądra deregulacja?

Pracodawcy podkreślają, iż deregulacja nie oznacza braku nadzoru ani zaniechania ochrony pacjentów, ale wymaga precyzji, proporcjonalności i przewidywalności po stronie państwa.

– W naszej ocenie nowelizacja art. 94a może stać się przykładem dobrze przeprowadzonej zmiany deregulacyjnej odchodzącej od rozwiązania zakwestionowanego przez TSUE, umożliwiającej aptekom normalną komunikację z pacjentami oraz pozostawiającej państwu skuteczne instrumenty reagowania na rzeczywiste nadużycia. Aby tak się jednak stało, konieczne jest powstrzymanie tendencji do rekompensowania liberalizacji jednego przepisu poprzez jednoczesne zaostrzanie sankcji i rozbudowywanie kompetencji represyjnych administracji – czytamy w podsumowaniu stanowiska.

Pismo skierowano m.in. do Ministerstwa Zdrowia, Sejmowej Komisji Zdrowia, Głównego Inspektora Farmaceutycznego, KPRM oraz Rzecznika MŚP i Rzecznika Praw Pacjenta.


Idź do oryginalnego materiału