Przedsiębiorcy apteczni chcą zmian w Prawie farmaceutycznym. Jest projekt deregulacji rynku

mgr.farm 18 godzin temu

Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych, które odbyło się 14 lipca, przedstawiciele organizacji przedsiębiorców aptecznych zaprezentowali projekt nowelizacji Prawa farmaceutycznego. Autorzy określają go jako propozycję deregulacji rynku aptecznego. Projekt obejmuje rozwiązania dotyczące otwierania nowych aptek, zasad koncentracji rynku oraz sukcesji przedsiębiorstw aptecznych. Zawiera również propozycje, które mają poprawić dostępność placówek farmaceutycznych na terenach, gdzie ich liczba systematycznie maleje.

Przedsiębiorcy apelują o zmiany w przepisach

W trakcie posiedzenia przedstawiciele organizacji pracodawców przekonywali, iż obecne regulacje wymagają zmian. Wśród argumentów pojawiały się kwestie związane z funkcjonowaniem rynku aptecznego po wejściu w życie przepisów określanych jako „Apteka dla Aptekarza” oraz nowelizacji z 2023 roku.

– Nasza organizacja, i inne organizacje pracodawców które są na Sali od lat apelujemy o deregulację przepisów a przede wszystkim także o to abyśmy nie wprowadzali przepisów niezgodnych z konstytucją, m.in. wprowadzenie Apteki dla Aptekarza 2.0. było wprowadzone niezgodnie z przepisami Konstytucji RP (…) Gdyby publikacja wyroku Trybunału Konstytucyjnego nastąpiła to myślę iż połowa naszych rozmów stałaby się bezprzedmiotowa. – mówił podczas posiedzenia Zespołu wiceprezes Pracodawców RP Jacek Cieplak.

Jacek Cieplak wskazywał również, iż w jego ocenie obowiązujące ograniczenia właścicielskie nie przyczyniły się do rozwoju przedsiębiorstw działających na rynku aptecznym.

– Limit 4 aptek nie powoduje rozwoju polskich przedsiębiorstw, tylko zmienia ich sytuację na gorszą – wskazał przedstawiciel pracodawców.

Jednocześnie podkreślał potrzebę dalszej dyskusji pomiędzy uczestnikami rynku.

– Chcielibyśmy uzyskać kompromis z drugą stroną. (…) duże organizacje pracodawców są zaangażowane w proces deregulacyjny, abyśmy wyszli z tego impasu, ale nie sądzę iż się nam uda, chyba iż jestem w błędzie. – podsumował Jacek Cieplak.

Zachęty dla aptek powstających na terenach pozbawionych placówek

Jedna z propozycji zawartych w projekcie zakłada zwolnienie z opłaty za wydanie zezwolenia dla apteki lub punktu aptecznego. Dotyczy to placówek, które miałyby powstać w gminie, gdzie nie funkcjonuje żadna apteka ani punkt apteczny.

Autorzy projektu wskazują, iż problem tzw. białych plam aptecznych stale narasta. Podczas prezentacji projektu przywołali dane pokazujące wzrost liczby gmin pozbawionych dostępu do aptek.

– Bardzo ważnym tematem wydaje się temat białych plam aptecznych. Jest ponad 540 gmin gdzie nie funkcjonuje ani jedna apteka (…). Liczba gmin bez apteki w ciągu ostatnich lat wzrosła o ok. 80. Do 2017 roku liczba ta malała. Po 2017 roku trend ten został odwrócony. Do 2017 roku liczba aptek na wsi rosła, a po 2017 roku zaczęła maleć, choćby szybciej niż w miastach – mówił w czasie prezentowania projektu Mariusz Kisiel.

W informacji prasowej przygotowanej przez Związek Aptek Franczyzowych wskazano, iż w tej chwili w Polsce funkcjonuje 546 gmin bez ani jednej apteki. W kolejnych 687 działa tylko jedna placówka.

Autorzy projektu zwracali również uwagę na sytuację ekonomiczną części aptek. W trakcie posiedzenia Mariusz Kisiel odniósł się do danych dotyczących rentowności placówek i liczby aptek funkcjonujących na rynku.

– Przypomnę, iż według danych z 2024 roku, 30% aptek w Polsce jest nierentownych, czyli 30% aptek pójdzie do zamknięcia, tak? Mamy 11 300? Być może spełni się Pański sen, o tym, iż tych aptek powinno być nie pamiętam, ile tam Pan mówił… 8-9 tysięcy? – skierował swoje słowa do prezesa ZAPPA Marcina Wiśniewskiego.

Spółki z o.o. dla farmaceutów

Jedną z najważniejszych propozycji pracodawców jest zmiana dotycząca form prowadzenia nowych aptek. Projekt przewiduje możliwość zakładania nowych aptek również przez spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Wspólnikami takich podmiotów mogliby być wyłącznie farmaceuci posiadający prawo wykonywania zawodu.

Autorzy projektu podkreślają, iż rozwiązanie nie odchodzi od zasady prowadzenia nowych aptek przez farmaceutów. Rozszerza natomiast katalog dopuszczalnych form organizacyjnych.

– Nowe apteki będą mogli otwierać tylko farmaceuci choćby w formie sp..z.o.o. Wspólnikami takich spółek będą mogli być tylko farmaceuci – podkreślał Mariusz Kisiel.

Mariusz Kisiel przekonywał również, iż dyskusja o własności aptek nie powinna przesłaniać kwestii związanych z ich codziennym funkcjonowaniem. Jak podkreślał, za prowadzenie apteki i tak odpowiadają osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje zawodowe.

– Znowu dzielimy rynek na ten, który jest prowadzony przez specjalistów i na ten, który jest prowadzony nie przez specjalistów. Drodzy Państwo, każda apteka jest prowadzona przez specjalistę, ponieważ w każdej aptece musi być kierownik apteki. To, kto posiada tę aptekę to już jest kwestia wtórna.

Projekt zakłada również utrzymanie ograniczeń geograficznych i demograficznych. Jednocześnie autorzy proponują złagodzenie części pozostałych wymagań dotyczących prowadzenia aptek. Ich zdaniem takie rozwiązanie może sprzyjać powstawaniu nowych placówek w miejscach, gdzie dostęp do usług farmaceutycznych jest najbardziej ograniczony.

– Chcemy też zostawić limity geograficzne i demograficzne, by chroniły apteki przed nadmierną konkurencją, ale ich rola jest też taka by przy zliberalizowaniu innych ograniczeń spowodować wypychanie aptek na tereny mniej zurbanizowane – tłumaczył prezes Związku Aptek Franczyzowych Mariusz Kisiel.

Dziedziczenie aptek i możliwość zmiany lokalizacji

Wśród propozycji znalazły się także rozwiązania dotyczące sukcesji przedsiębiorstw aptecznych. Projekt przewiduje możliwość dziedziczenia aptek przez następców prawnych niebędących farmaceutami. Zakłada również szersze możliwości zbywania aptek wraz z zezwoleniami.

Kolejna propozycja dotyczy sytuacji, gdy przedsiębiorca utraci prawo do lokalu albo lokal apteki ulegnie zniszczeniu lub poważnemu uszkodzeniu. W takich przypadkach projekt umożliwia uzyskanie nowego zezwolenia dla placówki działającej w pobliżu dotychczasowej lokalizacji. Maksymalna odległość pomiędzy starą i nową lokalizacją miałaby wynosić 500 metrów.

Według autorów projektu rozwiązanie to ma zapobiegać sytuacjom, w których apteki znikają z rynku wyłącznie z powodu utraty lokalu albo zdarzeń losowych, takich jak pożar czy zniszczenie budynku.

Limit antykoncentracyjny do 20 procent

Projekt przewiduje również zmianę zasad koncentracji rynku aptecznego. Autorzy proponują zastąpienie obecnych ograniczeń jednolitym limitem wynoszącym maksymalnie 20 proc. aptek działających na terenie województwa. Limit obejmowałby zarówno podmioty prowadzące apteki bezpośrednio, jak i podmioty zależne oraz grupy kapitałowe. Przedstawiając tę propozycję, Mariusz Kisiel wskazywał, iż rozwiązanie oparto na modelu obowiązującym we Włoszech.

– Zaproponowano ujednolicenie limitów antykoncentracyjnych. Tutaj zaproponowano rozszerzenie limitu do 20% – to limit oparty na modelu włoskim. (…) Limit ten we Włoszech dotyczy wszystkich form bezpośrednich i pośrednich, wliczając w to także franczyzę, czy grupy zakupowe – mówił w trakcie posiedzenia Zespołu Mariusz Kisiel.

Do propozycji ustawy przedstawionej przez organizacje pracodawców odniósł się również prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków.

– Odnosząc się do kwestii generalnej tego projektu, która się pojawiła – 20% dla jednego podmiotu – to jest adekwatnie takie 3xTak: Tak dla zagranicznego podmiotu, Tak dla słupowania, Tak dla monopolizacji. Ja nie wyobrażam sobie, żeby to mogłoby być w którymś momencie dobre, zwłaszcza iż jeżeli mówimy o 20% na starych warunkach ustawowych to oznacza, iż jeden podmiot może mieć wszystkie apteki. (…) Chciałbym powiedzieć, iż mówimy o podmiotach, których w jakikolwiek sposób nie ogranicza pieniądz. – podsumował prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków.

©MGR.FARM

Idź do oryginalnego materiału