Prokuratura chce 25 lat więzenia dla nożownika z Kadzidła. O apelacjach ws. Alberta G.

rdc.pl 2 godzin temu

Prokuratura chce dla niego choćby 25 lat więzienia, a obrona przeprowadzenia przez biegłych dodatkowych badań lub uchylenia wyroku – chodzi o apelacje w sprawie Alberta G., 21-latka nieprawomocnie skazanego na 15 lat więzienia za atak nożem na troje uczniów szkoły w Kadzidle. Polskie Radio RDC dowiedziało się, czego dotyczą trzy odwołania, które trafiły do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku w sprawie nożownika.

Nożownik skazany na 15 lat więzienia. Są trzy apelacje

Albert G. za atak nożem na troje uczniów szkoły w Kadzidle został we wrześniu ubiegłego roku skazany na 15 lat więzienia. Do Sądu Apelacyjnego w Białymstoku wpłynęły w sprawie tego wyroku trzy apelacje. Według obrony kara wymierzona Albertowi G. jest zbyt surowa.

(Obrona – przyp. red.) formułuje wniosek o przeprowadzenie uzupełniającego opiniowania przez biegłych psychiatrów i psychologa celem pogłębionej oceny stanu psychicznego oskarżonego. Domaga się albo uzupełniającego opiniowania na etapie postępowania odwoławczego, albo uchylenia wyroku do ponownego rozpoznania – mówi sędzia Sądu Apelacyjnego w Białymstoku Halina Czaban.

Prokuratura z kolei domaga się zwiększenia wymiaru kary.

Prokurator zaskarża wyrok w zakresie kary, zarzuca rażącą niewspółmierność kary, jej łagodność i domaga się kary 25 lat więzienia – dodaje Czaban.

Z kolei pełnomocnik jednego z oskarżycieli posiłkowych wnioskuje o zmianę zasądzonej kwoty kompensaty z 50 tys. złotych na 100 tys. złotych.

Atak nożownika w szkole w Kadzidle

Do ataku doszło 29 listopada 2023 roku w Zespole Szkół Zawodowych w Kadzidle k. Ostrołęki. Śledczy ustalili, iż 18-letni wówczas Albert G. od co najmniej dwóch tygodni planował zabójstwo uczniów ze swojej szkoły. Po dokonaniu zbrodni zamierzał popełnić samobójstwo. Plany postanowił zrealizować podczas zajęć z psychologiem, w których uczestniczyli uczniowie jego klasy i dwóch innych. Podczas lekcji wyszedł do łazienki. Niedługo potem – zamaskowany i uzbrojony w trzy noże – wtargnął do sali i zaatakował dwie przypadkowe osoby. Następnie wybiegł z klasy i przed szkołą ugodził nożem w plecy kolejnego ucznia, po czym uciekł w stronę lasu, gdzie dokonał samookaleczenia. Tam znaleźli go policjanci i oddali pod opiekę ratowników medycznych. Jak podawała wówczas prokuratura, jeden z zaatakowanych przez niego z kolegów doznał ran ciętych szyi, drugi – przedramienia, a koleżanka – ran brzucha. Wszyscy trafili do szpitala.

Miał być prześladowany w szkole

Prokuratura oskarżyła Alberta G. o usiłowanie zabójstwa i spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała. Przed sądem pierwszej instancji chłopak przyznał się do zarzucanych mu czynów częściowo. Tłumaczył się wieloletnią przemocą psychiczną, jakiej miał doświadczać ze strony rówieśników. Na jednej z rozpraw przeprosił swoje ofiary. Atak na nie określił jako wypadek. Wyjaśniał, iż planował zabójstwo innych osób, które miały go wcześniej prześladować, ale po wejściu do klasy spanikował i dźgał nożem na oślep. W toku śledztwa został poddany sześciotygodniowej obserwacji sądowo-psychiatrycznej. Biegli nie stwierdzili u niego choroby psychicznej ani upośledzenia umysłowego, ale ocenili, iż ma zaburzenia osobowości.

Idź do oryginalnego materiału