Programy lekowe w neurologii – szpitale się zadłużają, a chorzy czekają w kolejkach

mzdrowie.pl 1 dzień temu

Pogarszająca się kondycja finansowa NFZ przekłada się wprost na finansowanie programów lekowych. W programach neurologicznych leczonych jest blisko 55 tys. osób. W 2025 r. na ich leczenie publiczny płatnik wydał 2,2 mld zł, ale wciąż nie zapłacił realizatorom programów za wszystkie udzielone świadczenia. Szpitale się zadłużają, a chorzy czekają w kolejkach albo jeżdżą po kraju, szukając ośrodka, który przyjmie ich do programu.

Polskie Towarzystwo Neurologiczne oraz Fundacja Zdrowie i Edukacja Ad Meritum przygotowały raport „Programy lekowe w neurologii 2026. Stan obecny i perspektywy rozwoju”. Opracowanie dotyczy wszystkich programów lekowych w neurologii, oparte na danych NFZ i Ministerstwa Zdrowia oraz analizach 24 ekspertów. Raport podsumowuje ostatnie trzy lata, wskazuje problemy z dostępem do leczenia i rekomenduje zmiany.

Neurolodzy realizują w tej chwili 23 programy lekowe, w których stosowanych jest w sumie 51 substancji czynnych. „W ostatnich latach Ministerstwo Zdrowia podjęło wiele bardzo dobrych decyzji refundacyjnych, które znacząco poprawiły dostęp polskich pacjentów do leków. Teraz najważniejsze jest, aby dobre decyzje refundacyjne przekładały się na rzeczywisty, szybki i równy dostęp do terapii” – komentowała prof. Alina Kułakowska, prezes Polskiego Towarzystwa Neurologicznego podczas konferencji związanej z premierą raportu. Największy z nich jest przeznaczony dla chorych na stwardnienie rozsiane (SM) i obejmuje ok. 28 tys. chorych, którzy są leczeni w blisko 130 ośrodkach.

Na razie z tym dostępem nie jest dobrze. Chorzy czekają w kolejkach do programów lekowych, lub też krążą po kraju w poszukiwaniu ośrodka, który podejmie się leczenia. Jednym z powodów są zbyt niskie kontrakty szpitali. W dodatku NFZ ma zaległości – nie zapłacił świadczeniodawcom ok. 43 mln zł za nadwykonania w 2025 r. Z tej kwoty 13 mln zł dotyczy leków, a 30 mln zł diagnostyki, monitorowania leczenia oraz pracy personelu.

„Jeżeli chodzi o zapłatę nadwykonań za tak zwaną obsługę programu lekowego, czyli pracę personelu medycznego, badania diagnostyczne, konieczne przy kwalifikacji i monitorowaniu, to nie opłacono 30 mln zł w skali kraju. Jest to zapłata za wykonaną pracę, której nie uiszczono. W momencie, kiedy przedstawia się lekarzy jako osoby, zarabiające wielkie pieniądze i nadwyrężających budżet państwa, jak widać, nie jest to do końca prawda. jako neurolog muszę to powiedzieć – 99,9 proc. kolegów z mojej specjalności, a może choćby 100 proc.nigdy nie zbliżyło się do limitów, które są omawiane w ustawie”– stwierdziła prezes PTN. Zaległości się powiększają, bo kontrakty na początku 2026 r. były niższe od wartość świadczeń wykonanych rok wcześniej, mimo rosnącej liczby pacjentów. „Nadwykonania to ryzyko utraty płynności finansowej. Mamy już pojedyncze przypadki ośrodków rezygnujących z prowadzenia programów lekowych” – podkreśliła prof. Kułakowska.

Dr Maja Krzyształowska-Wawrzyniak, kierownik Działu Świadczeń Medycznych w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym Nr 1 w Szczecinie, współautorka raportu, zwróciła uwagę na różnice w opłacaniu nadwykonań w poszczególnych województwach. Szpitale muszą regulować swoje zobowiązania na bieżąco, co przy opóźnieniach ze strony NFZ zmusza je do tymczasowego kredytowania systemu z własnych środków – „Zakres programów i związane z nim obowiązki kliniczne rosną szybciej niż mechanizmy aktualizacji ich finansowania. Do programów dochodzą nowe badania, wizyty monitorujące i obowiązki sprawozdawcze, a ryczałty diagnostyczne w wielu z nich pozostają niezmienione, choć rzeczywiste koszty rosną. W efekcie świadczeniodawca ponosi coraz większą część kosztów realizacji terapii. Do tego szpital, który leczy pacjentów ponad wartość zawartej umowy, ryzykuje utratę płynności finansowej, bo na rozliczenie tych świadczeń musi czekać i nie ma pewności, iż je otrzyma. Dotyczy to szczególnie programów dla dorosłych, w których finansowanie jest limitowane. W racjonalnej polityce finansowania programów lekowych nie chodzi o zwiększanie finansowania bez kontroli. Istotą jest racjonalne powiązanie środków publicznych z rzeczywistymi kosztami bezpiecznego i skutecznego leczenia”.

Raport zawiera analizę warunków finansowych realizacji neurologicznych programów lekowych, na przykładzie programów leczenia pacjentów z zaawansowaną chorobą Parkinsona (B.90) i uogólnioną miastenią (B.157). Jej autorzy wskazują, iż podstawowym ryzykiem dla szpitali jest trwałe niedoszacowanie kosztów świadczeń towarzyszących, diagnostyki i organizacji procesu leczenia. Leczenie w ramach programów lekowych to świadczenie limitowane. Jednym z najważniejszych postulatów autorów raportu jest zniesienie limitów.

„O tym, czy pacjent rozpocznie leczenie, nie może decydować to, czy jego ośrodek nie wyczerpał już limitu kontraktu z NFZ. Dziś chorzy czekają na włączenie do programu albo szukają ośrodka, który podejmie się leczenia, a szpitale, które w trosce o pacjenta włączają go do programu ponad kontrakt, nie mają gwarancji zapłaty. Pacjenci pediatryczni mają zapewnione finansowanie programów lekowych bez limitów i tak samo powinno być w całej neurologii. Brak limitów nie oznacza złagodzenia kryteriów włączenia ani nadmiernego stosowania terapii. To tylko bardzo dobra gwarancja, iż każdy chory spełniający kryteria programu otrzyma leczenie, a ośrodki będą mogły planować pracę i racjonalnie zarządzać personelem” – mówiła prof. Alina Kułakowska.

Obecne wyzwania w neurologii nie dotyczą tylko ubiegłorocznych zaległości i wysokości tegorocznych płatności. Chodzi również o to, czy ośrodek może kwalifikować kolejnych pacjentów bez ryzyka, iż przez wiele miesięcy będzie kredytował leczenie i czekał na rozliczenie wykonanych świadczeń.

Iwona Kasprzak, dyrektor Departamentu Gospodarki Lekami NFZ przypomniała, iż składkowy system ochrony zdrowia, z obecnym poziomem składki zdrowotnej, zabezpiecza tylko w 85 proc. potrzeby Narodowego Funduszu Zdrowia, w tym związane z programami lekowymi. Coraz więcej środków finansowych musi być przekazywana przez budżet państwa. W tym roku to jest 15 proc., a w kolejnych latach sytuacja będzie coraz trudniejsza – „Dlatego postulat dotyczący nielimitowości w programach lekowych jest bardzo trudny do zrealizowania, ponieważ wprowadzenie takiej regulacji spowoduje, iż deficyt po stronie innych świadczeń, które też są niezbędne pacjentom, będzie rósł, tam będą powstawały nadwykonania. Więc na dzisiaj, bez jakiejś reformy czy przemyślenia, w jaki sposób finansowanie systemu ochrony zdrowia ma wyglądać, przestrzeni do rozmowy na ten temat nie ma”.

Pozytywną informacja jest taka, iż 23 października został zmieniony Plan Finansowy Narodowego Funduszu Zdrowia. Została uzupełniona kwota dotacji z Ministerstwa Finansów w wysokości 3,3 mld zł. Kwota ta będzie przeznaczona na sfinansowanie nadwykonań w zakupach leków i realizacji programów lekowych.

Dyrektor Kasprzak stwierdziła, iż liczba pacjentów w neurologicznych programach lekowych z roku na rok rośnie, choć dynamika wzrostu nie jest do końca zadowalająca – „Wspomniane ograniczenia finansowe to jest coś, czego na tą chwilę nie jesteśmy w stanie pokonać. Oczywiście analizujemy nowe włączenia do programów lekowych, liczbę pacjentów oczekujących. Monitorujemy też skargi dotyczące braku możliwości wejścia czy długiego czasu oczekiwania do poszczególnych programów. Takich skarg jest kilkanaście i one są z różnych dziedzin medycyny, nie tylko z neurologii. W neurologii mamy chyba dwa takie przypadki”. Zadeklarowała jednocześnie gotowość do współpracy w oszacowaniu kosztów ewentualnego odejścia od limitów, zaznaczając jednocześnie, iż konieczne byłoby wskazanie źródła finansowania, a obszarów do poszukiwania oszczędności za wiele nie jest.

Do nielimitowania świadczeń w programach lekowych odniósł się również Łukasz Andrzejczyk, dyrektor Wydziału Oceny Technologii Medycznych AOTMiT. Przypomniał, iż są wyznaczono grupy społeczne – dzieci i młodzież, kobiety w ciąży oraz osoby w wieku podeszłym, dla których limitowość do programów, a także innych świadczeń jest zdejmowana – „Rozszerzenie tej populacji na osoby dorosłe wywodzące się z młodzieży, która dostaje leczenie w programach, będzie miało konsekwencje finansowe. Z drugiej strony, o ile mówimy o chorobach przewlekłych, jeżeli już zainwestowaliśmy w zdrowie pacjenta, jego dobre samopoczucie, zatrzymanie regresu jego stanu zdrowia, odcięcie go od leczenia to nie tylko aspekt indywidualny, zdrowotny dla danej osoby, ale również finansowy dla systemu. o ile poniesiemy ogromne nakłady, to musimy myśleć o tym, iż ten pacjent już jako dorosły przez cały czas musi być wspomagany, bo inaczej w jakiś sposób zmarnotrawimy już poniesione koszty, które można było też przeznaczyć na inne cele. Trzeba pomyśleć nad rozwiązaniem tego problemu”

Autorzy raportu zdefiniowali także swoje rekomendacje:

Cykliczne aktualizowanie zapisów programów lekowych w neurologii zgodnie z wytycznymi klinicznymi oraz rejestracją nowych leków i wskazań.
Nielimitowane finansowanie neurologicznych programów lekowych, pozwalające na włączenie do terapii wszystkich pacjentów spełniających kryteria programu.
Wycena świadczeń w programach lekowych adekwatna do kosztów ponoszonych przez ośrodki.
Wprowadzenie funkcji koordynatora opieki w neurologicznych programach lekowych.
Pomiar efektów zdrowotnych na bazie rejestru płatnika, w oparciu o rzeczywiste dane z praktyki klinicznej (RWD/RWE).

Idź do oryginalnego materiału