Prof. Artur Mazur: Z otyłości dziecięcej się nie wyrasta

swiatlekarza.pl 1 godzina temu

Prof. dr hab. n. med. Artur Mazur, prorektor ds. Collegium Medicum Uniwersytetu Rzeszowskiego, kierownik II Kliniki Pediatrii, Endokrynologii i Diabetologii Dziecięcej Klinicznego Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie, w rozmowie z Ewą Podsiadły-Natorską

Według raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju – OECD polskie dzieci przybierają na masie ciała najszybciej w Europie. O jakich liczbach mówimy?

Problem nadwagi i otyłości wśród dzieci w Polsce jest duży, ale zdanie, iż „polskie dzieci tyją najszybciej w Europie” wymaga doprecyzowania. Według najnowszego raportu COSI WHO 2022–2024 (Europejska Inicjatywa Monitorowania Otyłości u Dzieci) nadwaga lub otyłość występowała u ok. 36 proc. chłopców i 30 proc. dziewcząt, natomiast otyłość u ok. 19 proc. chłopców i 11 proc. dziewcząt – praktycznie co trzecie polskie dziecko w wieku wczesnoszkolnym ma nadmierną masę ciała, a co siódme–ósme choruje na otyłość. W przypadku chłopców otyłość dotyczy już niemal co piątej osoby.

W całym regionie objętym najnowszym badaniem WHO COSI ok. 25 proc. dzieci w wieku 7–9 lat ma nadwagę lub otyłość, a ok. 11 proc. otyłość. Polska ze wskaźnikiem ok. 33 proc. nadmiernej masy ciała i 15 proc. otyłości znajduje się wyraźnie powyżej średniej.

Jak to wygląda u nastolatków?

Tutaj obraz jest nieco inny. Według OECD Health at a Glance: Europe 2024 ok. 20 proc. polskich 15-latków w 2022 r. miało nadwagę lub otyłość, wobec ok. 21 proc. w UE. Polska nie jest więc liderem Europy pod względem ogólnego odsetka u 15-latków. Charakterystyczna dla Polski jest jednak bardzo duża różnica między chłopcami i dziewczętami. OECD zwraca uwagę, iż w Polsce częstość nadwagi i otyłości u 15-letnich chłopców jest ponad dwukrotnie większa niż u dziewcząt.

Aż 38 proc. rodziców ankietowanych w badaniu opublikowanym na łamach „PoMOCnika”, który powstał w ramach kampanii „Odzyskaj lekkość życia”, uważa, iż z otyłości dziecięcej się wyrasta. Jak jest naprawdę?

Nie. Dziecko nie wyrasta z otyłości w takim znaczeniu, w jakim wyrasta np. z pewnych fizjologicznych cech wieku dziecięcego. Otyłość jest w tej chwili definiowana jako przewlekła, złożona i nawrotowa choroba, a nie przejściowy problem estetyczny czy skutek „jedzenia za dużo”; WHO podkreśla w niej udział czynników genetycznych, neurobiologicznych, środowiskowych i behawioralnych. Istnieje silne zjawisko „tracking of obesity” – utrzymywania się otyłości z dzieciństwa przez okres dojrzewania aż do dorosłości.

Szczególnie ważna jest trajektoria BMI. Fizjologicznie BMI spada po okresie niemowlęcym, osiąga minimum zwykle około 5.–6. roku życia, a następnie ponownie rośnie – jest to „adiposity rebound”. Wczesny rebound i szybkie przekraczanie kolejnych kanałów centylowych są sygnałami zwiększonego ryzyka późniejszej otyłości.

Co więcej, im starsze dziecko z otyłością, tym mniejsze prawdopodobieństwo spontanicznej normalizacji masy ciała. Dlatego otyłość 3-latka, 8-latka i 15-latka nie oznacza dokładnie tego samego rokowniczo. Wytyczne American Academy of Pediatrics odchodzą od dawnego podejścia „watchful waiting” – zalecają wczesne rozpoczęcie leczenia z intensywnością odpowiednią do wieku i stopnia zaawansowania choroby.

Jakie są opcje terapeutyczne leczenia otyłości?

Najlepsze efekty daje wieloskładnikowa, rodzinna interwencja obejmująca sposób żywienia całej rodziny, aktywność fizyczną, ograniczenie zachowań sedentarnych i czasu ekranowego, odpowiednią długość i jakość snu, techniki behawioralne oraz wsparcie psychologiczne. Amerykańska Akademia Pediatrii wskazuje, iż najlepsze wyniki osiągają programy obejmujące co najmniej 26 godzin bezpośredniego kontaktu terapeutycznego w ciągu 3–12 miesięcy. U młodszych dzieci sukcesem nie zawsze musi być utrata kilogramów. Często wystarcza zahamowanie nadmiernego przyrostu masy ciała przy dalszym wzrastaniu, dzięki czemu BMI stopniowo się obniża.

Największą zmianą ostatnich lat są możliwości leczenia farmakologicznego. Farmakoterapia nie zastępuje leczenia behawioralnego, ale może być jego bardzo skutecznym uzupełnieniem. W przypadku agonistów receptora GLP-1 nie mówimy już wyłącznie o niewielkiej zmianie BMI. Mamy w tej chwili zarejestrowany liraglutyd od 6. roku życia i semaglutyd od 12. roku życia. Trzeba jednak podkreślić, iż nie są to „zastrzyki na odchudzanie”, ale leki stosowane w leczeniu przewlekłej choroby. Stanowią element kompleksowego leczenia, a nie jego zamiennik.

Czy rodzice chętnie rozpoczynają terapię otyłości u swoich dzieci? Według przytoczonego wcześniej badania aż 95 proc. ankietowanych rodziców zgadza się ze stwierdzeniem, iż otyłość można leczyć.

Wynik, iż 95 proc. rodziców zgadza się, iż otyłość można leczyć, jest bardzo pozytywny. Nie oznacza jednak, iż podobny odsetek rodzin rzeczywiście rozpoczyna specjalistyczną terapię i w niej pozostaje. W praktyce istnieje luka między świadomością a działaniem. Rodzice mogą akceptować otyłość jako chorobę, ale jednocześnie uważać, iż problem ich dziecka „nie pozostało tak duży” albo iż wystarczy ograniczyć słodycze i zwiększyć aktywność fizyczną. To dobrze współgra z przytoczonymi wynikami: 95 proc. wierzy, iż otyłość można leczyć, ale jednocześnie 38 proc. uważa, iż dziecko może z niej wyrosnąć.

Rodzice zwlekają z decyzją o leczeniu z różnych względów, m.in. ograniczonej dostępności specjalistycznych programów leczenia otyłości dziecięcej, konieczności wielokrotnych wizyt czy problemów z transportem. Do tego dochodzi stygmatyzacja. jeżeli rozmowa z lekarzem zostanie odebrana jako krytyka wyglądu dziecka albo ocena kompetencji rodzicielskich, efekt może być odwrotny do zamierzonego. Stygmatyzacja związana z masą ciała wiąże się z unikaniem opieki medycznej, izolacją, mniejszą aktywnością fizyczną i zaburzeniami zachowań żywieniowych.

Udział rodziców jest elementem leczenia, a nie „przyczyną problemu”. Rodzina powinna być partnerem terapeutycznym. Zaangażowanie rodziców wiąże się z większą skutecznością leczenia, a interwencje rodzinne są skuteczniejsze niż działania skierowane wyłącznie do dziecka.

Kto leczy otyłość u dzieci i kiedy powinno się rozpocząć leczenie? Według badań z „PoMOCnika” aż 69 proc. ankietowanych rodziców skierowałoby pierwsze kroki do dietetyka. Czy to adekwatny kierunek?

Dobry, ale niepełny. Otyłość dziecięca nie jest wyłącznie problemem żywieniowym. Pierwszym krokiem powinna być ocena lekarska, a najlepsze efekty daje kooperacja pediatry, dietetyka, psychologa, fizjoterapeuty i – zależnie od potrzeb – innych specjalistów. Najważniejsze: nie czekajmy. Otyłość należy leczyć od momentu jej rozpoznania. Naturalnym pierwszym punktem kontaktu powinien być pediatra lub lekarz rodzinny, którego zadaniem jest nie tylko stwierdzenie, iż dziecko ma nadmierną masę ciała, ale przede wszystkim ocena BMI w odniesieniu do wieku i płci oraz jego dynamiki na siatkach centylowych, zebranie wywiadu rodzinnego i żywieniowego, ocena rozwoju i dojrzewania oraz poszukiwanie chorób współistniejących.

Jakie są najczęstsze przeszkody w diagnozowaniu i leczeniu otyłości u młodych osób?

Największym problemem nie jest dziś brak wiedzy, iż otyłość można leczyć, ale droga od rozpoznania problemu do rozpoczęcia i długotrwałego prowadzenia skutecznego leczenia.

Najczęściej są to: niedostrzeganie problemu przez rodziców, mit, iż dziecko „z tego wyrośnie”, stygmatyzacja i poczucie winy, niedostateczne rozpoznawanie otyłości przez personel medyczny, brak czasu podczas wizyty lekarskiej, brak zespołów wielodyscyplinarnych i programów diagnostyki i leczenia, problemy organizacyjne i ekonomiczne rodziny, obawy przed farmakoterapią. Istotna może być również niewystarczająca intensywność terapii. Kilka porad dietetycznych w roku nie odpowiada standardowi intensywnego leczenia.

Co jest potrzebne, aby ograniczyć rozwój epidemii otyłości u najmłodszych?

Sama profilaktyka nie wystarczy. Jest konieczna, żeby kolejne pokolenia dzieci nie rozwijały otyłości, ale mamy już ogromną grupę dzieci, które chorują i potrzebują leczenia teraz. Musimy działać równocześnie na trzech poziomach: zapobiegać otyłości, wcześnie ją wykrywać i skutecznie leczyć. Wczesne wykrywanie otyłości ułatwiają badania bilansowe. Ale nie możemy całej odpowiedzialności przerzucać na dziecko i jego rodziców. o ile chcemy zatrzymać epidemię otyłości, musimy zmienić środowisko, w którym dzieci dorastają – szkołę, dostępność żywności, marketing, warunki do aktywności fizycznej – i stworzyć system dostępnego, wielodyscyplinarnego leczenia dla tych dzieci, które już chorują.

Ogromne znaczenie mają nawyki całej rodziny: regularne posiłki, woda zamiast słodzonych napojów, odpowiednia ilość warzyw i owoców, aktywność fizyczna, sen oraz rozsądne korzystanie z mediów. Potrzebujemy zmiany środowiska, a nie tylko edukacji. Szczególnie ważna jest szkoła. WHO rekomenduje tworzenie w nich zdrowego środowiska żywieniowego, obejmującego zarówno jakość serwowanych posiłków, jak i zasady dotyczące produktów sprzedawanych i promowanych na terenie szkoły.

Odzyskaj lekkość życia

To nazwa ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej, której celem jest zwiększenie świadomości społecznej na temat otyłości jako przewlekłej choroby wymagającej leczenia. W ramach kampanii powstał „PoMOCnik” – bezpłatny poradnik dla rodziców i opiekunów młodych osób chorujących na nadwagę lub otyłość dostępny na stronie www.ootylosci.pl. Znajduje się tu także mapa ośrodków leczących otyłość, gdzie można znaleźć ośrodki posiadające doświadczenie w leczeniu najmłodszych.

„PoMOCnik dla rodziców i opiekunów” – program edukacyjny zainicjowany przez Novo Nordisk – to jeden z Finalistów Nagrody Zaufania Złoty OTIS z Diamentami 2026

Idź do oryginalnego materiału