Praca higienistki – gdy zmęczenie nie mija po weekendzie

dentonet.pl 1 dzień temu

Po ostatnim pacjencie bolą plecy, ramiona są napięte, a jedynym planem na wieczór jest odpoczynek. To uczucie zna wiele higienistek stomatologicznych. Problem zaczyna się jednak wtedy, gdy sen nie przynosi wyraźnej poprawy, weekend nie wystarcza na regenerację, a zmęczenie staje się stałym elementem każdego dnia. Nie zawsze oznacza to chorobę, ale nie powinno być również traktowane jako nieunikniona część pracy w gabinecie.

Praca higienistki stomatologicznej wymaga przez wiele godzin precyzji, koncentracji i utrzymywania określonej pozycji ciała. choćby pozornie niewielkie przeciążenia, powtarzane przy kolejnych pacjentach, mogą z czasem prowadzić do bólu, spadku energii i poczucia, iż organizm przestaje nadążać za tempem pracy.

Skąd bierze się przeciążenie organizmu?

Podczas zabiegów higienistka często pozostaje przez dłuższy czas w niemal nieruchomej pozycji. Głowa jest pochylona, barki wysunięte do przodu, a mięśnie szyi, pleców i kończyn górnych pozostają w stałym napięciu. Jednocześnie konieczne jest wykonywanie drobnych, powtarzalnych ruchów z zachowaniem dużej dokładności.

Do obciążenia fizycznego dochodzi presja czasu. Wizyta musi zakończyć się zgodnie z grafikiem, stanowisko trzeba przygotować dla następnego pacjenta, a opóźnienie może wpłynąć na pracę całego zespołu. Przerwa pomiędzy zabiegami nierzadko ogranicza się do zmiany rękawiczek, uzupełnienia dokumentacji i szybkiego łyka wody.

Nic więc dziwnego, iż dolegliwości mięśniowo-szkieletowe należą do najczęściej opisywanych problemów zawodowych personelu stomatologicznego. W badaniu ankietowym przeprowadzonym w Arabii Saudyjskiej dolegliwości takie zgłosiło 95,3% spośród 211 uczestniczących w nim licencjonowanych higienistek i higienistów stomatologicznych. Najczęściej wskazywanymi obszarami bólu były szyja i dolny odcinek pleców. Choć wynik pochodzi z jednej badanej populacji i nie może być automatycznie odnoszony do wszystkich higienistek, dobrze pokazuje skalę ryzyka związanego z tym zawodem.

Zmęczenie nie musi jednak wynikać wyłącznie z niewygodnej pozycji. Wpływają na nie również inne czynniki, w tym duża liczba pacjentów, brak regularnych przerw, nieregularne posiłki, niewystarczająca ilość snu oraz emocjonalne obciążenie pracą z osobami odczuwającymi ból, lęk lub niezadowolenie.

Zwykłe zmęczenie czy sygnał ostrzegawczy?

Zmęczenie po intensywnym dniu jest naturalną reakcją organizmu. Powinno jednak wyraźnie zmniejszyć się po odpoczynku. Niepokój może budzić sytuacja, w której brak energii utrzymuje się przez wiele tygodni, pojawia się już rano lub towarzyszą mu problemy z koncentracją, bóle mięśni, zaburzenia snu, kołatanie serca, duszność albo znaczne pogorszenie tolerancji wysiłku.

Warto również zwrócić uwagę na zmianę własnego funkcjonowania w gabinecie. Powtarzające się pomyłki, trudność w utrzymaniu prawidłowej pozycji, mniejsza cierpliwość wobec pacjentów czy coraz dłuższy czas potrzebny na wykonanie znanych procedur mogą świadczyć o tym, iż obciążenie przekracza aktualne możliwości regeneracyjne organizmu.

Nie każde przewlekłe zmęczenie jest jednak skutkiem zbyt intensywnej pracy. Może towarzyszyć między innymi niedokrwistości, zaburzeniom hormonalnym, infekcjom, niedoborom składników odżywczych, chorobom autoimmunologicznym, zaburzeniom snu lub zaburzeniom zdrowia psychicznego. Utrzymujących się objawów nie należy więc samodzielnie tłumaczyć wyłącznie stresem albo słabą kondycją.

Szczególnej ostrożności wymaga sytuacja, w której choćby niewielka aktywność powoduje wyraźne pogorszenie samopoczucia, pojawiające się niekiedy dopiero po kilku lub kilkunastu godzinach. Takie pogorszenie po wysiłku jest jednym z kluczowych objawów mialgicznego zapalenia mózgu i rdzenia (ME) oraz zespołu przewlekłego zmęczenia (CFS). W tej chorobie zalecenie, aby po prostu więcej ćwiczyć, może nasilać dolegliwości. Aktywność powinna być dostosowana do indywidualnych granic organizmu i ustalona w porozumieniu z lekarzem lub innym specjalistą prowadzącym leczenie.

Regeneracja zaczyna się jeszcze w gabinecie

Odpoczynek nie powinien zaczynać się dopiero po powrocie do domu. Duże znaczenie mają drobne działania podejmowane w trakcie dnia. Zmiana pozycji pomiędzy pacjentami, krótkie rozluźnienie dłoni i barków, odejście na chwilę od unitu czy naprzemienna praca w pozycji siedzącej i stojącej mogą ograniczać czas spędzany w statycznej pozycji. Warto również przyjrzeć się ustawieniu fotela pacjenta, własnego krzesła, lampy i instrumentów.

Nawet najlepsza znajomość zasad ergonomii nie pomoże, o ile napięty grafik uniemożliwia prawidłowe przygotowanie stanowiska lub wymusza pracę w pośpiechu. Ergonomia nie jest jedynie kwestią osobistej dyscypliny higienistki. Zależy także od organizacji pracy w całym gabinecie.

Znaczenie mają także regularne posiłki, dostęp do wody i rzeczywista przerwa, podczas której można choć na kilka minut zmienić otoczenie. Aktywność fizyczna poza pracą może wspierać sprawność i tolerancję obciążeń, ale powinna być dostosowana do stanu zdrowia. Nie może pełnić funkcji kolejnego obowiązku realizowanego mimo bólu i wyczerpania.

Zmęczenie nie jest dowodem zaangażowania w pracę

W zawodach medycznych łatwo uznać ciągłe zmęczenie za cenę profesjonalizmu. Pełny grafik i praca pomimo bólu bywają traktowane jako oznaka oddania pacjentom i odpowiedzialności. W rzeczywistości długotrwałe przeciążenie może ograniczać precyzję, utrudniać komunikację z pacjentem i zwiększać ryzyko rezygnacji z zawodu.

Nie każdemu pogorszeniu samopoczucia można zapobiec dzięki ergonomii, ćwiczeniom czy lepszej organizacji dnia. Można jednak wcześniej zauważyć sygnały ostrzegawcze i nie czekać, aż ból lub wyczerpanie uniemożliwią normalną pracę.

Jeżeli zmęczenie utrzymuje się pomimo odpoczynku, narasta albo wyraźnie wpływa na codzienne funkcjonowanie, warto skonsultować się z lekarzem. Czasem konieczna będzie zmiana organizacji pracy, diagnostyka, rehabilitacja lub leczenie. Najważniejsze jest, by uznać, iż stałe wyczerpanie nie powinno być normalnym elementem pracy higienistki stomatologicznej.

Źródła: https://www.rdhmag.com/

https://www.cdc.gov/

Idź do oryginalnego materiału