Powrót groźnych chorób i dług popandemiczny. Dlaczego szczepienia to inwestycja na całe życie?

mgr.farm 5 godzin temu

Układ odpornościowy, podobnie jak mięśnie, wymaga regularnego i przemyślanego treningu. Większość z nas nie ma wątpliwości, iż do zbudowania sprawności fizycznej potrzebne są odpowiednio dobrane ćwiczenia, a nie przypadkowe urazy. Dlaczego zatem w kwestii odporności wciąż wierzymy w mity o konieczności „przechorowania” groźnych infekcji?

O tym, dlaczego szczepienia są najbezpieczniejszym i najbardziej kontrolowanym sposobem na przygotowanie organizmu do walki z drobnoustrojami, a także o narastającym długu popandemicznym, zagrożeniach związanych z wirusem RSV, półpaścem i meningokokami, opowiada prof. dr hab. n. med. Ernest Kuchar, Prezes Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, lekarz specjalista w dziedzinach pediatrii, chorób zakaźnych i medycyny sportowej.

Układ odpornościowy na siłowni, czyli jak działa immunologiczny trening

Większość ludzi bez trudu akceptuje fakt, iż rozbudowa siły mięśniowej wymaga bezpiecznego i powtarzalnego wysiłku fizycznego. Nikt nie oczekuje, iż po miesiącach bezczynności osiągnie dobrą formę bez pracy. Dokładnie taką samą zasadą kieruje się ludzki układ immunologiczny. Aby sprawnie bronić organizm przed patogenami, potrzebuje bodźca, który nauczy go rozpoznawać wroga i wykształcić odpowiedź obronną.

Różnica tkwi jednak w naturze tego bodźca. Dla układu ruchu jest nim wysiłek fizyczny, natomiast dla odporności – kontakt z antygenami. Na tej podstawie organizm buduje pamięć immunologiczną, dzięki której przy ponownej konfrontacji z wirusem lub bakterią reaguje szybciej i skuteczniej. Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Ernest Kuchar, optymalnym narzędziem do stymulowania tych procesów są szczepienia ochronne.

– Najlepszym treningiem dla wzmacniania odporności są szczepienia, bo cały proces przebiega w warunkach pełnej kontroli. Wiemy, z jakim antygenem mamy do czynienia, kiedy go podajemy i jakiej odpowiedzi oczekujemy – przekonuje ekspert.

W przeciwieństwie do dzikich infekcji, podczas szczepienia dawka antygenu jest precyzyjnie kontrolowana. Pozwala to wywołać pożądaną odpowiedź odpornościową bez narażania pacjenta na ryzyko ciężkich powikłań.

Groźny mit „naturalnego przechorowania”

W przestrzeni publicznej przez cały czas powraca przekonanie, iż kontakt z chorobą „naturalnie wzmacnia odporność”. Tego rodzaju opinie naruszają podstawowe zasady wiedzy medycznej i stwarzają realne niebezpieczeństwo dla zdrowia publicznego.

Profesor Ernest Kuchar stanowczo rozprawia się z koncepcją, według której pełnoobjawowe zachorowanie miałoby stanowić wartościowy sposób na wzmocnienie organizmu.

– Jest to jeden z najczęściej powtarzanych mitów, bardzo szkodliwy. Gdybyśmy zastosowali takie rozumowanie do treningu sportowego, oznaczałoby to, iż najlepszym sposobem na wzmocnienie mięśni byłby udział w wypadku samochodowym. Ciężka choroba zakaźna nie jest kontrolowanym treningiem, to bardzo silny bodziec, który może doprowadzić do trwałych powikłań, hospitalizacji, a choćby śmierci. Cena, jaką organizm płaci za takie „ćwiczenie”, jest zbyt wysoka. Szczepienia pozwalają osiągnąć ten sam cel, ale bez konieczności przechodzenia pełnoobjawowej choroby – mówi lekarz.

Przechorowanie ciężkiej infekcji wiąże się ze znacznym obciążeniem narządowym oraz ryzykiem trwałego uszczerbku na zdrowiu. Szczepionka oferuje ten sam efekt w postaci pamięci immunologicznej, eliminując destrukcyjne skutki choroby. Dotyczy to również tych chorób, które wydają się dawno minione, a przez cały czas pozostają groźne.

Powrót chorób zakaźnych i dług popandemiczny

Globalizacja i codzienne przemieszczanie się milionów ludzi sprawiają, iż granice geograficzne przestały stanowić barierę dla drobnoustrojów. Aby doszło do wybuchu epidemii, muszą zostać spełnione dwa kryteria: podatność jednostki (brak odporności) oraz możliwość transmisji zakażenia. W Polsce niepokojąco rośnie liczba osób podatnych, co staje się szczególnie niebezpieczne w przypadku chorób wysoce zakaźnych, takich jak odra czy krztusiec.

– Obie choroby należą do najbardziej zakaźnych infekcji. Jedna osoba chora na krztusiec czy odrę może zakazić kilkanaście kolejnych, które nie mają odporności. Aby zahamować transmisję wirusa, odsetek odporności populacyjnej musi przekraczać około 95 procent. Wystarczy niewielki spadek liczby zaszczepionych, aby zaczęły pojawiać się lokalne ogniska zachorowań – wyjaśnia prof. Kuchar.

Dodatkowym wyzwaniem jest tzw. dług popandemiczny powstały w okresie pandemii COVID-19. W tym czasie wiele szczepień przełożono lub pominięto z powodu obaw przed wizytami w przychodniach, ograniczeń w funkcjonowaniu ochrony zdrowia oraz zmniejszonego kontaktu dzieci z rówieśnikami.

Inwestycja w zdrowie na całe życie

Szczepień nie należy traktować wyłącznie w kontekście doraźnej ochrony przed konkretną chorobą. Są one długofalową inwestycją pozwalającą utrzymać organizm w dobrej kondycji. Systematyczne szczepienia utrzymują gotowość układu odpornościowego, co ma najważniejsze znaczenie wraz z upływem lat, gdy przybywa chorób towarzyszących. Inaczej choruje się w wieku 20–40 lat, a znacznie ciężej po 60., 70. czy 80. roku życia. Kto zatem bardziej potrzebuje szczepień?

– Wszyscy, ale są grupy, które wymagają szczególnej ochrony. Dotyczy to najmłodszych dzieci, których układ odpornościowy dopiero dojrzewa, oraz osób starszych, wśród których dochodzi do osłabienia funkcji immunologicznych towarzyszącemu starzeniu. Kolejną grupę stanowią pacjenci cierpiący na choroby przewlekłe. W ich przypadku zwykła infekcja może doprowadzić do ciężkich powikłań, zaostrzenia choroby podstawowej lub konieczności hospitalizacji. Dlatego profilaktyka zakażeń ma u nich szczególne znaczenie i nie powinna być odkładana na później – wyjaśnia ekspert.

Wirus RSV – zagrożenie również dla seniorów

Wirus RSV przez lata kojarzony był głównie z pediatrią i najmłodszymi dziećmi, u których jest częstą przyczyną hospitalizacji. w tej chwili wiadomo jednak, iż stanowi on poważne zagrożenie także dla seniorów. U osób starszych często nie kończy się na infekcji dróg oddechowych, ale doprowadza do zaostrzenia istniejących chorób przewlekłych – niewydolności serca, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc (POChP), cukrzycy czy chorób nerek.

– Rzeczywiście, przez wiele lat koncentrowaliśmy się na najmłodszych pacjentach, ponieważ to właśnie u niemowląt i małych dzieci RSV jest jedną z najczęstszych przyczyn hospitalizacji. w tej chwili wiemy jednak, iż wirus ten stanowi poważne zagrożenie także dla osób starszych. U seniorów często nie powoduje jedynie infekcji dróg oddechowych, ale prowadzi do zaostrzenia istniejących chorób przewlekłych – niewydolności serca, przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, cukrzycy czy chorób nerek. Dlatego szczepienie to należy postrzegać głównie nie jako ochronę przed samym zakażeniem, ale jako sposób zapobiegania groźnym powikłaniom – wyjaśnia profesor Kuchar.

W przeciwieństwie do grypy, wirus RSV jest stabilny i nie ulega tak szybkim zmianom. Dzięki temu szczepienie nie musi być ograniczone do okresu przedsezonowego – można je wykonywać przez cały rok, również latem.

Półpasiec i meningokoki – groźne powikłania i potrzeba zmian w refundacji

Półpasiec to kolejny przykład niedocenianej choroby, która u seniorów oraz pacjentów onkologicznych czy cierpiących na choroby przewlekłe (np. cukrzyca, astma) powoduje silne dolegliwości bólowe utrzymujące się miesiącami. Zachorowanie może pogorszyć stan zdrowia i wymusić przerwanie leczenia podstawowej choroby. W tym kontekście profesor Kuchar zwraca uwagę na obecne zasady refundacji oraz rosnącą rolę farmaceutów.

– w tej chwili bezpłatne szczepienia przeciw półpaścowi przysługują osobom po 65. roku życia cierpiącym na wybrane choroby przewlekłe. Uważam, iż zasady refundacji powinny być prostsze i bardziej przejrzyste. Udokumentowanie choroby przewlekłej bywa wyzwaniem, szczególnie dla farmaceutów, którzy coraz częściej wykonują szczepienia i robią to bardzo dobrze. Im prostszy będzie system rekomendacji i refundacji, tym bardziej efektywna będzie profilaktyka – wskazuje ekspert.

Równie niebezpieczne są meningokoki. Największe ryzyko dotyczy małych dzieci, osób z zaburzeniami odporności, pacjentów bez śledziony lub z jej nieprawidłową funkcją, a także osób przebywających w dużych skupiskach (akademiki, koszary wojskowe, pielgrzymki) lub podróżujących do państw częstszego występowania tych bakterii (np. Afryka Subsaharyjska).

– jeżeli chodzi o dostępność, uważam, iż szczepienia przeciw meningokokom powinny być refundowane przynajmniej dla osób z grup ryzyka. To właśnie one są najbardziej narażone na ciężki przebieg zakażenia i związane z nim koszty leczenia. Z punktu widzenia polityki zdrowotnej finansowanie szczepień w tych grupach powinno być priorytetem – twierdzi profesor Kuchar.

Działaj, zanim pojawi się choroba

Profilaktyka jest zawsze skuteczniejsza, bezpieczniejsza i mniej kosztowna niż leczenie powikłań. Budowanie odporności to proces, który trwa przez całe życie.

– Przede wszystkim to, iż nie warto czekać, aż choroba zmusi nas do działania. Profilaktyka zawsze jest skuteczniejsza, bezpieczniejsza i znacznie mniej kosztowna, także pod kątem zdrowia niż leczenie powikłań. Tak jak dbamy o kondycję fizyczną, tak samo powinniśmy dbać o odporność. Jej budowanie to proces, który trwa przez całe życie. Dzisiejsza medycyna daje nam możliwość przygotowania organizmu na spotkanie z groźnymi drobnoustrojami. Warto z tej możliwości korzystać, bo dzięki temu chronimy nie tylko siebie, ale także swoich bliskich i całe społeczeństwo – podsumowuje profesor Ernest Kuchar.

Idź do oryginalnego materiału