Poruszyła temat znieczulenia do porodu. "Położna wyszła po nie i wciąż nie wróciła. Minęły 3 miesiące"

gazeta.pl 2 godzin temu
"U mnie podczas porodu położna poszła po znieczulenie i do dzisiaj nie wróciła, a minęło już prawie trzy miesiące" - pisze jedna z kobiet, która dzieli się swoją historią narodzin swojego dziecka.
Influencerka Andziaks, czyli Angelika Trochonowicz, która na początku stycznia 2026 roku urodziła syna w jednym z prywatnych szpitali w Warszawie, udostępniła relację z tego wydarzenia. Na nagraniu można było dostrzec komfortowe warunki, w jakich na świat przyszło jej dziecko. Dla wielu kobiet to wizja idealnego porodu, ale i przyczyna do dyskusji o tym, jakie warunki panują na polskich porodówkach.


REKLAMA


Jedna z użytkowniczek TikToka o nicku @ciaomama7 opublikowała na swoim koncie krótki film, w którym nawiązała do historii influencerki. Przyznała, iż po pięknym porodzie Andziaks sama zaczęła myśleć o drugim dziecku, ale gwałtownie przypomniała sobie, iż rzeczywistość wielu kobiet w polskich szpitalach wygląda zupełnie inaczej.


Autorka zauważa, iż porody często wyglądają tak dobrze wtedy, gdy "ma się kupę siana". W nagraniu wspomina także, iż nie każda rodząca otrzymuje znieczulenie, mimo iż każda kobieta ma do niego prawo. Według oficjalnych danych NFZ wynika, iż "w 2023 r. odsetek porodów naturalnych ze znieczuleniem zewnątrzoponowym wyniósł 17 proc. w skali całego kraju. Średnia europejska to ok. 40 proc. znieczuleń w porodach naturalnych".
Od 2024 roku szpitale otrzymują premie finansowe za każdy poród ze znieczuleniem. Ich liczba rośnie, a niektóre placówki zbliżają do europejskiej średniej. Tak jak Podhalański Szpital Specjalistyczny im. Jana Pawła II w Nowym Targu, w którym w 2024 r. niemal 40 proc. kobiet rodzących siłami natury w tej placówce zdecydowało się skorzystać ze znieczulenia zewnątrzoponowego".


"Szpital jak hotel"
Pod nagraniem pojawiło się wiele głosów kobiet, które wspominają swoje porody bardzo dobrze także te, które miały miejsce w publicznych szpitalach.


Myślałam, iż w każdym szpitalu dostępne jest znieczulenie. Współczuję kobietom, iż muszą się prosić i niekoniecznie dostać. Ja w 2022 zostałam zapytana od razu, czy chcę z niego skorzystać, no i po paru minutach był już anestezjolog i mi je podał
- pisze jedna z internautek.
Inna dodaje: Miałam super poród na NFZ. Szpital jak hotel, opieka jak w prywatnym szpitalu. Znieczulenie na życzenie.
Nie zabrakło jednak również wpisów, w które internautki opisywały niezbyt przyjemne doświadczenia związane z narodzinami dziecka. "U mnie podczas porodu położna poszła po znieczulenie i do dzisiaj nie wróciła, a minęło już prawie trzy miesiące, więc cóż.. cesarka była moim wybawieniem".
Pojawiły się także głosy kobiet, które rodziły bez znieczulenia i mimo trudności wspominają poród pozytywnie. "Ja nie miałam kupy siana, rodziłam na NFZ bez znieczulenia i bardzo dobrze wspominam poród chociaż był długo wywoływany".


"Zależy, gdzie się trafi"
Do redakcji odezwała się również pani Kamila, mama dwójki dzieci w wieku 4 i 6 lat, która podkreśla, jak ogromne znaczenie ma konkretny szpital i personel.
- Każdego z synów rodziłam w innym szpitalu w Warszawie. Pierwszy to był jakiś pomyłka, prawie nikt się nami nie interesował, nie dostałam znieczulenia i czułam się całkowicie niezaopiekowana. Drugie miejsce, które poleciła mi potem koleżanka, to zupełnie inny świat. Oczywiście wszystko na NFZ. Piękne sale, wspaniała opieka, lekarze na każdym kroku, a nie jak poprzednio pochowani po kątach. Urodziłam w środku nocy i po porodzie dostałam jeszcze ciepły obiad. Tak samo dobrze wspominam czas spędzony w tym szpitalu po porodzie. Jak widać, wszystko zależy od tego, gdzie się trafi - podkreśla.
A Ty, jak wspominasz swój poród? Napisz na adres: [email protected]. Gwarantujemy anonimowość.
Idź do oryginalnego materiału