Szpitalne Oddziały Ratunkowe mają stać się miejscem porodów. Personel medyczny bije na alarm — brakuje kadr, infrastruktury i jasnych przepisów. Posłanka Paulina Matysiak skierowała do Ministerstwa Zdrowia serię pytań, które środowisko medyczne zadaje od dawna.
„Pokoje narodzin” zamiast oddziałów położniczych
Przez ostatnie lata Polska systematycznie traci oddziały położnicze. Małe szpitale powiatowe zamykają porodówki jedna po drugiej — powód jest zawsze ten sam: nierentowność, brak specjalistów, niedofinansowanie. W miejsce likwidowanych oddziałów resort zdrowia proponuje rozwiązanie, które budzi poważne kontrowersje: organizację tzw. „pokoi narodzin” na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych.
To właśnie ta koncepcja stała się przyczyną interpelacji posłanki Pauliny Matysiak, skierowanej do Ministra Zdrowia. Do jej biura poselskiego trafiły sygnały od personelu medycznego i pacjentów — pełne niepokoju i konkretnych zastrzeżeń.
SOR już dziś ledwo dyszy
Zanim w ogóle dojdziemy do kwestii porodów, warto przyjrzeć się kondycji samych SOR-ów. Obraz nie jest optymistyczny. Oddziały ratunkowe są chronicznie przeciążone — trafiają na nie jednocześnie ofiary wypadków, osoby z podejrzeniem zawału, ale też pacjenci ze skierowaniami od lekarzy pierwszego kontaktu, którzy po prostu nie mają gdzie indziej się udać. Ten ostatni problem — mieszania funkcji SOR-u z izbą przyjęć — od lat pozostaje bez rozwiązania.
Do tego dochodzi niedobór kadrowy. Personel pracuje w warunkach wysokiego stresu, a zakres obowiązków systematycznie rośnie, bez proporcjonalnego zwiększenia obsady. Na wiele SOR-ów brakuje jasno określonych minimalnych norm zatrudnienia — luka prawna, którą interpelacja posłanki Matysiak wprost wytyka resortowi.
Noworodek na SOR-ze — kto zaopiekuje się dzieckiem?
Największe emocje budzi jednak pytanie, które w publicznej debacie jest wciąż pomijane: co z noworodkiem? Dyskusja o porodach na SOR skupia się niemal wyłącznie na rodzącej kobiecie. Tymczasem dziecko urodzone w warunkach oddziału ratunkowego może wymagać natychmiastowej, specjalistycznej opieki neonatologicznej — a SOR takiej opieki strukturalnie nie zapewnia.
Posłanka Matysiak zapytała wprost: czy przewidziano obowiązek zapewnienia całodobowej opieki neonatologicznej przy porodach na SOR-ze? To pytanie jest tym bardziej zasadne, iż noworodek urodzony przedwcześnie lub z powikłaniami liczy czas w minutach.
Epidemia na sali porodowej?
Jest jeszcze jeden, rzadko wymieniany problem — epidemiologiczny. SOR to miejsce, gdzie jednocześnie przebywają pacjenci z różnymi schorzeniami zakaźnymi, osoby pod wpływem alkoholu i substancji psychoaktywnych oraz chorzy w stanie bezpośredniego zagrożenia życia. Tworzenie w takim środowisku przestrzeni do porodów rodzi pytania, na które resort zdrowia nie udzielił jak dotąd wyczerpujących odpowiedzi — ani o standardach lokalowych, ani o wymogach sanitarno-epidemiologicznych.
O odpowiedzi poinformujemy.















