Poród albo na SOR albo w klinice

mzdrowie.pl 12 godzin temu

„Likwidowane są porodówki na Podkarpaciu, w Pabianicach likwiduję się oddział położniczy. Problem jest duży, położne tracą pracę, a ma być jeszcze większy. Dotyczy to głównie szpitali powiatowych” – wyjaśnia nam Agata Semik, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w Świętokrzyskim.

Jak mówi w rozmowie z mZdrowie w planach resortu zdrowia jest podniesienie normy dla porodówek – dzisiaj jest to 400 porodów rocznie, a planowane jest 700 -1000 porodów.

„To oznacza, iż oddziały położnicze zostaną jedynie w szpitalach klinicznych, bo żaden inny szpital nie jest w stanie spełnić takiej normy” – podkreśla Agata Semik. Z drugiej strony w miejsce likwidowanych porodówek resort zdrowia proponuje utworzenie tzw. pokojów narodzin. Wychodzi więc na to, iż Polki mają rodzić albo w owych pokojach, albo w szpitalach klinicznych.

Przypomnijmy, iż dzisiaj szpitale muszą spełniać dwa główne kryteria, aby utrzymać oddział położniczy:

  • Minimalnej liczby porodów – oddział musi przyjmować co najmniej 400 porodów rocznie.
  • Odległości – szpitale położone dalej niż 25 km od najbliższej innej porodówki mogą liczyć na utrzymanie oddziału.

Oddziały podzielone są na trzy poziomy referencyjności:

  • I stopień: podstawowa opieka dla kobiet w ciąży o przebiegu fizjologicznym i noworodków donoszonych.
  • II stopień: opieka o podwyższonym ryzyku, możliwość zaopiekowania się wcześniakami.
  • III stopień: najwyższy poziom (np. szpitale kliniczne), posiadające oddział intensywnej terapii noworodków, radzące sobie z najtrudniejszymi patologiami ciąży.
Idź do oryginalnego materiału