Ponad 20 tysięcy hospitalizacji i 1064 zgony z powodu grypy – tak można podsumować miniony sezon infekcyjny. Jaki będzie najbliższy? Na pewno stanowić będzie duże wyzwanie – twierdzą eksperci. Proponują model jednej wizyty w POZ, z dostępnością szczepionki w placówce i odrębnym finansowaniem całej procedury przez NFZ.
Zacznijmy od lepszych wiadomości. Dobrą tendencją ostatniego sezonu (oby się utrzymała) był wzrost liczby osób zaszczepionych przeciw grypie z 1,8 mln poprzednio do 2,3 mln. To duży sukces, ale jest w nim odrobina dziegciu – kultura szczepień szoruje w Polsce po bruku. Odsetek zaszczepionych jest kilkakrotnie niższy niż w krajach Europy, zwłaszcza seniorzy szczepią się u nas za rzadko. Wśród 2,3 mln było jedynie 16 proc. osób w wieku powyżej 65 lat, przy czym cele WHO mówią o 75 proc. Z kolei przeciw RSV zaszczepiło się 501 tys. osób 65+, czyli ok. 6,5 proc. populacji. Jest zatem nad czym pracować.
Za światełko w tunelu należy uznać to, iż już co czwarta wizyta w aptece dotyczyła podania wspólnie dwóch lub więcej szczepionek podczas jednej sesji szczepieniowej (koadministracja). Jak twierdzi prof. Adam Antczak, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych, to dobra droga do bardziej optymalnej realizacji programu szczepień osób dorosłych „Nie jest błędem rozdzielanie szczepień, ale nie ma sensu tracić czasu, praktycznie lepiej połączyć szczepienia. Przykład stanowi medycyna podróży, gdzie osoby wyjeżdżające do dalekich państw przyjmują kilka szczepionek naraz i nie stanowi to dla nich żadnego problemu. Mamy wystarczająco dużo ciała, żeby podać szczepionki w odległości 3 centymetrów”.
Podobnie sytuacja wygląda z dziećmi, u których większość szczepień realizowana jest w pierwszych dwóch latach życia. Wtedy ryzyko chorób infekcyjnych, hospitalizacji i powikłań jest największe, co potwierdza dr Ilona Małecka z Katedry i Zakładu Profilaktyki Zdrowotnej Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu – „Dzieci są bardzo istotne z punktu widzenia epidemiologicznego. Mamy dużo prac i publikacji naukowych potwierdzających, iż nikt tak w całej populacji nie rozprzestrzenia infekcji w populacji, jak one. To są rodzinni bioterroryści. Szczepienie dzieci jest w stanie zmienić sytuację epidemiologiczną w całej populacji”.
Należy jednak pamiętać, iż szczepionka przeciw grypie ma swoją dynamikę działania. Najskuteczniejsza jest po miesiącu od podania, a do trzech miesięcy utrzymujemy najlepszą ochronę i przeciwciała we krwi. Później aktywność spada co miesiąc ok. 10 proc. Najlepiej więc szczepić się od listopada do stycznia.
Bliska sercu prof. Antczaka (jak sam to określa) jest szczepionka wysokodawkowa przeciw grypie. Polecana seniorom, którzy z racji wieku i innych chorób odpowiadają immunologicznie gorzej na tradycyjną szczepionkę. Charakteryzuje się wysoką dawką antygenów o udowodnionej dodatkowej skuteczności w zapobieganiu zachorowaniom i hospitalizacji u seniorów. Jak zapewnia prof. Antczak – „jest istotnie skuteczniejsza niż tradycyjna standardowa szczepionka, pozwala bowiem o 50 proc. zmniejszyć liczbę zgonów wśród osób 60+. Jednak nie jest objęta listą senioralną, co uważam za dużą wadę. Dlatego mam postulat, by takie szczepienie znalazło się na liście senioralnej”.
Polskie społeczeństwo gwałtownie się starzeje. Mamy w Polsce ponad 10 tys. seniorów, którzy przekroczyli 100 lat. Wraz z wiekiem rośnie wielochorobowość. Według badań co najmniej trzy choroby przewlekłe ma 61,7 proc. osób 60+ i 77,3 proc. osób 75+. Jednocześnie zachodzi immunosenescencja – starzenie się układu odpornościowego, które zwiększa podatność na zakażenia i może osłabiać odpowiedź na szczepienie. To dlatego grypa, RSV czy pneumokoki mają u seniorów zupełnie inne konsekwencje niż u młodych, zdrowych dorosłych, częściej kończą się hospitalizacją, utratą sprawności i samodzielności, a choćby zgonem.
Każda wizyta to zachęta
W Polsce mamy szeroką refundację szczepień. Na świecie jest kilka państw z tak dużym programem profilaktyki szczepień, jak u nas. Szczepionka przeciwko grypie jest bezpłatna dla seniorów od 65. roku życia, dla dzieci i młodzieży od 6. miesiąca do 17. roku życia oraz kobiet w ciąży. Dane europejskie wskazują, iż 60 proc. Polaków w wieku powyżej 60 lat ma przynajmniej jedną chorobę. Najczęściej dotyczy to układu sercowo-naczyniowego, oddechowego, schorzeń metabolicznych (cukrzyca), które predysponują do ciężkiego przebiegu chorób zakaźnych.
Wirusy i bakterie lubią egzystować ze sobą. Takie koinfekcje i superinfekcje występują choćby w 1/3 przypadków, przez co przebieg choroby może być cięższy. Dlatego dobrze się stało, iż osoby 65+ objęte zostały bezpłatnym szczepieniem przeciw RSV – biologicznie groźniejszym wirusem niż grypa. To szczepienie jest również bezpłatne u kobiet w ciąży. „Cieszy mnie też, iż akceptacja dla szczepień RSV u kobiet w ciąży jest wysoka, jak na krótki czas istnienia szczepionki na rynku. Jak szacujemy, szczepi się nią ok. 30 proc. kobiet w ciąży. To dobrze świadczy o dojrzałości pacjentek i o ich lekarzach” – chwali prof. Aneta Nitsch-Osuch, kierownik Zakładu Medycyny Społecznej Zdrowia Publicznego i Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
Dzięki postępowi nauki rynek szczepień systematycznie się wzbogaca. „Jeszcze kilkanaście lat temu nie było w ofercie szczepionek przeciw RSV czy półpaścowi, teraz wspomagają zdrowie seniorów, a tym samym ich najbliższych . Aktywność profilaktyczna przyczynia się do przerwania transmisji patogenów wirusowych czy bakteryjnych. Dlatego każda wizyta profilaktyczna w ramach opieki koordynowanej czy w ramach programów e-zdrowia powinna być okazją do zachęcenia do szczepienia zarówno w placówkach POZ, jak i aptekach”- mówi prof. Nitsch-Osuch.
Mamy wielki sukces w szczepieniach obowiązkowych. Wiele państw zazdrości nam, iż tak sprawnie pokonaliśmy barierę finansową: szczepionka przeciw grypie jest bezpłatna dla wymienionych grup. Ale pamiętajmy, iż również osoby w wieku od 19 do 64 lat, zwłaszcza jeżeli są obciążone chorobą przewlekłą lub ciężką pracą, wymagają szczepienia. w tej chwili jest im ono oferowane z 50 proc. refundacją.
Jak twierdzą eksperci, system ochrony zdrowia powinien działać prosto i zachęcająco dla pacjenta. Masz 65 lat, chcesz być zaszczepiony, wchodzisz do apteki, masz podaną szczepionkę. To zaczyna funkcjonować, ale nie w POZ, gdzie trzeba najpierw zapisać się do lekarza, dostać receptę, pójść do apteki i wrócić do przychodni w celu jej podania. Taki model szczepień nie zachęca do profilaktyki i powinien odejść do lamusa. Mamy system szczepień aptecznych, który działa już w 2,5 tys. aptek. Ten model pozwala zamknąć kwalifikację, wystawienie recepty i podanie szczepionki podczas jednej wizyty. Ale przez cały czas szwankuje system informacji o pacjencie. Farmaceuci nie zawsze mają pełny wgląd do historii szczepień i dokumentacji. Przy refundacjach zależnych od chorób współistniejących brakuje narzędzia, które potwierdzi uprawnienie pacjenta w czasie rzeczywistym.
Eksperci proponują model jednej wizyty w POZ, z dostępnością szczepionki w placówce i odrębnym finansowaniem całej procedury przez NFZ. Pacjent powinien mieć możliwość otrzymania usługi wraz ze szczepionką w swojej przychodni. Dlaczego? Ponieważ POZ w profilaktyce szczepień stanowi klucz do sukcesu, twierdzą eksperci. Seniorzy najbardziej ufają lekarzom POZ. To ich pytają o zdanie, u nich chcą się zaszczepić. Dlaczego tego nie uszanować?















