Ponad milion mieszkańców Kijowa pozostał bez prądu, a ponad 4 000 budynków wielorodzinnych bez ogrzewania po wtorkowych atakach dronów Szahid na infrastrukturę energetyczną. Prezydent Wołodymyr Zełenski zwołał specjalne posiedzenie i zażądał od rządu "konkretnej oraz jasnej listy działań i rozwiązań" do następnego dnia. Sytuacja jest dramatyczna - temperatura w stolicy Ukrainy zbliża się do minus 20 stopni Celsjusza.
Zełenski napisał we wtorek na Telegramie: "Kijów jest w najtrudniejszej sytuacji. Dziś rano drony Szahid po raz kolejny zaatakowały elektrownię energetyczną w regionie". Prezydent podkreślił, iż wszystkie wysiłki muszą być ukierunkowane na poprawienie sytuacji.
Ukraiński przywódca wyraził ostrą krytykę skuteczności obrony przeciwlotniczej. "Skuteczność sił powietrznych w walce z Szahidami jest niezadowalająca: mamy myśliwce przechwytujące, zaangażowane są znaczne siły, mobilne grupy ogniowe, dostępne są F-16, ale organizacja działań sił powietrznych musi być inna. Omówiliśmy tę sytuację osobno z ministrem obrony. Wnioski zostaną wyciągnięte" - stwierdził Zełenski.
Wymóg niestandardowych rozwiązań
Prezydent zażądał od urzędników państwowych, władz lokalnych i szefów przedsiębiorstw państwowych oraz energetycznych przedstawienia nietypowych propozycji. "Urzędnicy państwowi muszą przedstawić niesztampowe propozycje dotyczące ochrony mieszkańców i reorganizacji swojej działalności: jak wspierać naszych obywateli, jak wspierać instytucje. Konieczna jest maksymalna koordynacja działań państwowych z prywatnym biznesem w sprawie redystrybucji energii, aby ludzie odczuli stabilizację" - napisał na Telegramie.
Zełenski podkreślił, iż "odpowiedzialność spoczywa na rządzie". "Jutro oczekuję konkretnej oraz jasnej listy działań i rozwiązań" - dodał prezydent.
Masowy exodus z miasta
Burmistrz Kijowa Witalij Kliczko wezwał mieszkańców do ewakuacji z miasta. "Kto może, niech opuści miasto" - zaapelował burmistrz. "Wkrótce pozostanie w mieszkaniach będzie niemożliwe" - ostrzegł.
Według Kliczki około 600 tysięcy osób opuściło Kijów od 9 stycznia, kiedy po raz pierwszy zaapelował o tymczasową ewakuację. Wcześniej we wtorek poinformował, iż służby komunalne przywróciły ciepło do ponad 1 600 z 5 635 budynków mieszkalnych, które straciły ogrzewanie po intensywnym rosyjskim ostrzale.
Burmistrz oskarżył rosyjskiego prezydenta Władimira Putina o wykorzystywanie mrozu jako broni. "Temperatura sięga niemal minus 20 stopni Celsjusza, a Putin wykorzystuje to, by złamać opór (Ukraińców), pogrążyć wszystkich w depresji i wywołać napięcia w społeczeństwie" - powiedział Kliczko.
Sytuacja w Zaporożu i zmiany personalne
Zełenski poinformował, iż drony Szahid atakowały Zaporoże niemal przez cały dzień. Prezydent polecił skierować tam więcej środków i wskazał konkretne zadania związane z dostosowaniem logistyki. "W przypadku jakichkolwiek opóźnień reakcja musi być natychmiastowa" - podkreślił.
Ukraiński przywódca powołał Ołeksandra Kubrakowa na swojego doradcę ds. infrastruktury i relacji z obywatelami. "Oczekuję propozycji. Będę przez cały czas angażował profesjonalistów z "Drużyny Ukrainy", którzy mogą dołączyć do służby publicznej. Wszystkie siły muszą teraz pracować dla Ukrainy. Tak właśnie będzie" - zapowiedział Zełenski.
Przewodniczący Rady Najwyższej (parlamentu) Ukrainy Rusłan Stefanczuk zaapelował na platformie X do przywódców parlamentarnych innych krajów, w tym marszałków Senatu i Sejmu RP, o wsparcie przeciwko rosyjskiemu terroryzmowi. Podkreślił, iż mimo braku prądu, wody i ogrzewania parlament kontynuuje swoją pracę.
Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).
