Polski system ratownictwa nie przetrwa wojny - ekspert wymienia braki

upday.com 3 godzin temu
System ratownictwa medycznego w Polsce nie jest przygotowany na katastrofy, wojnę ani masowy napływ rannych – powiedział PAP mgr inż. Marcin Janik, ratownik medyczny i były strażak. Problemem jest brak spójnej organizacji, dowodzenia oraz obowiązkowych ćwiczeń - podkreślił. PAP

Polski system ratownictwa medycznego jest nieprzygotowany na zdarzenia masowe, wojnę czy katastrofy naturalne – ostrzega Marcin Janik, wiceprezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych. W wywiadzie dla PAP, przeprowadzonym w środę 11 lutego podczas konferencji o jakości w ochronie zdrowia w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym UCK WUM w Warszawie, ekspert podkreśla fundamentalne braki w strukturze systemu, który w kryzysie może gwałtownie obnażyć swoje słabości.

Janik wyjaśnił w rozmowie z PAP, iż polskie Państwowe Ratownictwo Medyczne opiera się w dużej mierze na indywidualnej działalności gospodarczej. Brakuje jednolitej, pionowej struktury dowodzenia, hierarchii, ścieżek kariery, gradacji kompetencji czy obowiązkowych szkoleń z zakresu obsługi zdarzeń masowych. To fundamentalnie różni system od codziennej medycyny ratunkowej, gdzie obowiązują ustalone procedury i priorytety dla pojedynczych pacjentów.

Kontrast ze strażą i policją

Wiceprezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych wskazał w wywiadzie dla PAP, iż służby pożarnicze i policja dysponują pionowymi strukturami dowodzenia oraz regularnymi, obowiązkowymi ćwiczeniami. W ratownictwie medycznym takie elementy są nieobecne, szczególnie w Warszawie. Podczas zdarzeń masowych cel zmienia się z ratowania najciężej chorej jednostki na maksymalizację liczby uratowanych osób – to wymaga zupełnie innego podejścia systemowego.

Janik podkreślił w rozmowie z PAP absolutny priorytet bezpieczeństwa ratowników, przywołując przykłady z Ukrainy, gdzie brak systemowych procedur bezpieczeństwa prowadził do śmierci ratowników. Polski system w tej chwili funkcjonuje jedynie w "dobrych czasach" – kryzysy gwałtownie obnażają jego słabości.

Szpitale również nieprzygotowane

Polskie szpitale, w tym Dziecięcy Szpital Kliniczny UCK WUM, prowadzą ćwiczenia dotyczące zdarzeń masowych. Te ujawniają, iż ratownictwo wewnątrzszpitalne stawia inne wyzwania niż przedszpitalne i jest rzadziej trenowane. Placówki medyczne są generalnie nieprzygotowane na masowy napływ rannych, nie z powodu niechęci, ale przez brak rzeczywistych, obowiązkowych ćwiczeń i wsparcia systemowego. To prowadzi do fałszywego poczucia gotowości.

Janik zaznaczył w wywiadzie dla PAP, iż prawdziwy system ratownictwa medycznego wymaga centralnej struktury, pionowej organizacji, obowiązkowych szkoleń i odpowiedzialności. Konieczna jest odważna decyzja polityczna i lider reformy – postać kalibru profesora Zbigniewa Religi. Bez takich zmian obecny system nie poradzi sobie z rzeczywistymi kryzysami.

Konferencja w UCK WUM odbywa się w Światowy Dzień Chorego, święto ustanowione w 1992 roku przez papieża Jana Pawła II. W Polsce pracuje kilkuset dyspozytorów medycznych w 23 centrach dyspozytorskich.

Uwaga: Ten artykuł został stworzony przy użyciu Sztucznej Inteligencji (AI).

Idź do oryginalnego materiału