Kostaryka, Iran i Anglia będą grupowymi rywalami reprezentacji Polski podczas mistrzostw świata w ampfutbolu w Meksyku. Biało-Czerwoni rozpoczną turniej 14 listopada. W komentarzach po losowaniu nie brakowało wiary w możliwości zespołu, ale trener i zawodnicy podkreślali jedno: o każdy punkt trzeba będzie powalczyć.
Mistrzostwa świata odbędą się od 13 do 22 listopada w San Juan de los Lagos. Zagrają w nich 24 reprezentacje, podzielone na sześć grup. Polska trafiła do grupy F, a rywalizację rozpocznie spotkaniem z Kostaryką. Dzień później zmierzy się z Iranem, natomiast 16 listopada zagra z Anglią.
Dla polskiej reprezentacji będzie to piąty mundial. Jej najlepszym dotychczasowym osiągnięciem pozostaje półfinał z 2014 roku, wywalczony właśnie w Meksyku. Teraz Biało-Czerwoni wrócą do tego kraju z kolejnymi ambicjami.
– Znamy już naszych rywali i wiemy, czego możemy się spodziewać. Do Meksyku jedziemy z jasnym celem, ale przede wszystkim z dużym szacunkiem do każdej reprezentacji, z którą przyjdzie nam się zmierzyć. Na tym poziomie nie ma miejsca na lekceważenie przeciwnika – zaznacza Mariusz Miecznikowski, selekcjoner reprezentacji Polski.
Mundial wraca do Meksyku
Podczas ceremonii losowania prezes Światowej Federacji Amp Futbolu (WAFF) Mateusz Widłak mówił zarówno o powrocie do znanego gospodarzom i zawodnikom miejsca, jak i o zmianach, które dyscyplina przeszła od poprzedniego meksykańskiego mundialu.
– To wspaniałe uczucie móc po ośmiu latach wrócić do Meksyku z naszym najważniejszym wydarzeniem, mistrzostwami świata w ampfutbolu. Mówię to zarówno osobiście, jak i w imieniu Światowej Federacji Amp Futbolu (WAFF). Mamy stąd wyjątkowe wspomnienia. To miejsce pełne wspaniałych ludzi, którzy przyjmują nas z niezwykłą gościnnością – podkreślał.
W jego wystąpieniu ważne miejsce zajmował rozwój ampfutbolu. Coraz większa liczba reprezentacji, klubów i zawodników przekłada się także na konkurencję o udział w najważniejszym turnieju.
– Przez ten czas nasza dyscyplina bardzo się zmieniła. Rozwijamy się szybko, przybywa krajów, lig, klubów i zawodników. Rośnie również ampfutbol kobiet. Dwa lata temu odbyły się pierwsze mistrzostwa świata zawodniczek, powstają kolejne kluby. Co szczególnie dla nas ważne, jesteśmy dziś częścią piłkarskiej rodziny. Zawsze o tym marzyliśmy – mówił prezes WAFF.
Skalę zainteresowania mundialem najlepiej oddają przywołane przez niego liczby.
– O możliwość przyjazdu tutaj i występu w mistrzostwach świata walczyło aż 51 reprezentacji. W listopadzie w San Juan de los Lagos zagrają 24 zespoły, których zawodnicy już nie mogą doczekać się tego wyjazdu. Nasza społeczność staje się coraz większa i silniejsza – dodawał, dziękując gospodarzom oraz organizatorom turnieju.
Znani rywale, żadnych łatwych punktów
Losowanie na bieżąco komentowali w studiu Amp Futbol Polska selekcjoner i reprezentanci kraju. Polacy znają swoich grupowych przeciwników, ale wcześniejsze spotkania dają im również powody do ostrożności.
– Anglia jest wymagającym rywalem. Choć może nam się wydawać, iż jesteśmy od niej wyraźnie mocniejsi, mecze z nią nie zawsze układają się po naszej myśli – oceniał Marcin Oleksy.
Reprezentant Polski wierzy jednak, iż zespół może zakończyć pierwszą część turnieju na czele grupy.
– Myślę, iż jesteśmy w stanie wyjść z grupy z pierwszego miejsca, ale wszystko zależy od tego, jak wejdziemy w turniej i jak zagramy. Później czeka nas trudna drabinka, ale jeżeli chcemy zostać mistrzami świata, musimy być gotowi wygrać z każdym – podkreślał.
Bartosz Łastowski zwracał uwagę również na pozostałych przeciwników. Przypominał, iż choć Polacy pokonywali Iran podczas poprzedniego mundialu, późniejsze wyniki tej reprezentacji pokazują, jak groźnym może być rywalem.
– Iran również jest niewygodnym przeciwnikiem. Na ostatnich mistrzostwach świata wygrywaliśmy z nim w rywalizacji o niższe miejsca, ale później podczas mistrzostw Azji Irańczycy pokazali klasę, pokonując Uzbekistan. To świadczy o ich umiejętnościach – mówił Łastowski.
Przestrzegał też przed lekceważeniem pierwszego grupowego przeciwnika.
– Z Kostaryką graliśmy na mundialu w 2018 roku i dobrze wiemy, iż pod żadnym pozorem nie można jej lekceważyć. Potrafi wykorzystać różne sytuacje na boisku i mocno zagrozić przeciwnikowi – zaznaczał.
„W każdym meczu trzeba dać z siebie sto procent”
Selekcjoner jasno określił nastawienie, z jakim reprezentacja ma przystąpić do listopadowych spotkań. Korzystne oceny losowania nie mogą osłabić czujności zespołu.
– Nikt nie jedzie na mistrzostwa świata na wczasy. Wszyscy jadą tam o coś walczyć, mają swoje ambicje i chcą wygrywać. Nikt się przed nami nie położy ani nie odda nam punktów za darmo. Dlatego nie możemy pozwolić sobie na myślenie, iż trafiliśmy do łatwej grupy – podkreślał Mariusz Miecznikowski.
Jak dodał, szacunek dla rywala musi iść w parze z przygotowaniem oraz pełnym zaangażowaniem.
– Myślę, iż dla wszystkich w naszym zespole jest oczywiste, iż w każdym meczu trzeba dać z siebie sto procent. Nie sądzę, żeby komukolwiek przyszło do głowy podejść do tego inaczej – mówił trener.
Pierwszy sprawdzian tego nastawienia nadejdzie 14 listopada, gdy Biało-Czerwoni wyjdą na boisko przeciwko Kostaryce.
Podział grup mistrzostw świata
| A | Meksyk, Włochy, Liberia, Algieria |
| B | Turcja, Hiszpania, Nigeria, Egipt |
| C | Brazylia, Japonia, Niemcy, Ukraina |
| D | Angola, Kolumbia, Ghana, Irak |
| E | Uzbekistan, Maroko, USA, Urugwaj |
| F | Anglia, Polska, Iran, Kostaryka |
Mecze Polski w fazie grupowej:
- 14 listopada: Polska – Kostaryka
- 15 listopada: Polska – Iran
- 16 listopada: Polska – Anglia







