Polak objęty nadzorem po kontakcie z hantawirusem. Na nim może się nie zakończyć, jest komentarz GIS

polsatnews.pl 1 godzina temu

Jedna osoba polskiego pochodzenia, niebędąca pasażerem statku, mogła mieć kontakt z zakażonymi hantawirusem pasażerami wycieczkowca MV Hondius - wynika z danych Głównego Inspektora Sanitarnego. Trwa ustalanie kolejnych osób, które mogły mieć kontakt z chorymi.

PAP/EPA/Miguel Barreo / PAP/EPA/Alberto Valdes
Hantawirus na wycieczkowcu MV Hondius. Polak objęty nadzorem sanitarnym

Niedzielne dane GIS pokrywają się z informacjami z soboty. Wówczas Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski poinformował PAP, że obywatel Polski objęty nadzorem sanitarnym nie przebywa w naszym kraju i nie ma objawów choroby.

Pływający pod holenderską banderą statek wycieczkowy MV Hondius, na którego pokładzie wykryto ognisko hantawirusa, w niedzielę przybył na Teneryfę, gdzie na ląd zejść mają wszyscy pasażerowie jednostki. W poniedziałek statek wraz z częścią załogi wypłynie do Rotterdamu, gdzie ma przejść dezynfekcję.

ZOBACZ: Trwa ewakuacja pasażerów statku MV Hondius. Oto, co dalej się z nim stanie

GIS poinformował w niedzielę, iż w ramach międzynarodowego nadzoru epidemiologicznego od 2 maja monitoruje sprawę. "Jako działanie prewencyjne, służby sanitarne ustalają wszystkie osoby, które mogły mieć kontakt z zakażonymi celem objęcia ich nadzorem epidemiologicznym" - przekazał.

Hantawirus na wycieczkowcu MV Hondius. Trwa ustalanie osób, które miały kontakt z zakażonymi

Inspektorat podsumował dotychczasowe dane o zachorowaniach na MV Hondius. Podał, iż do niedzieli zarejestrowano tam osiem przypadków zakażenia (pięć potwierdzonych, dwa prawdopodobne, jedno podejrzenie), w tym trzy przypadki śmiertelne. w tej chwili wszyscy zakażeni pacjenci przebywają w szpitalach (czworo w Europie, jeden w RPA). Dodał, iż w tej chwili wśród pasażerów i załogi nie ma osób z objawami choroby.

Patogen, który wywołał zachorowania na statku, to podtyp południowo-amerykański Andes - jedna z odmian hantawirusa, która przenosi się między ludźmi drogą powietrzno-kropelkową. Jego rozprzestrzenianie wśród ludzi jest obserwowane od wielu lat w Ameryce Południowej.

ZOBACZ: Groźny hantawirus na wycieczkowcu. Polak pod nadzorem sanitarnym

Źródło zakażenia hantawirusami stanowią odchody dzikich gryzoni, takich jak myszy czy szczury. Wirus obecny jest w moczu, odchodach i ślinie zakażonych gryzoni. Człowiek zaraża się, wdychając aerozol odchodów albo przez kontakt błon śluzowych ze skażonymi przedmiotami lub rękami. Przypadki zakażenia hantawirusami występują na całym świecie, w tym także w Polsce - przypomniał GIS. Najbardziej narażeni są rolnicy, żołnierze czy turyści z uwagi na zwiększone ryzyko styczności z odchodami gryzoni. Zakażonych leczy się objawowo.

To nie będzie kolejny COVID. Główny Inspektorat Sanitarny uspokaja ws. hantawirusa

GIS wyjaśnił, iż wskaźnik reprodukcji hantawirusa wynosi ok. 2, w porównaniu do ok. 20 dla COVID-19."„Oznacza to, że jedna zakażona osoba może zainfekować maksymalnie dwie kolejne, co świadczy o bardzo niskim potencjale wywoływania masowych zakażeń" - przekazał inspektorat.

W związku z tym Światowa Organizacja Zdrowia (WHO), Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) oraz GIS "uznają ryzyko epidemiczne dla ogólnej populacji za niskie - nie ma zagrożenia pandemią".

ZOBACZ: Szef WHO uspokaja ws. hantawirusa. Padło porównanie do pandemii COVID-19

Wycieczkowiec MV Hondius wypłynął z argentyńskiego miasta Ushuaia 1 kwietnia w rejs po Atlantyku. Kapitanem statku jest Polak Jan Dobrogowski, absolwent Uniwersytetu Morskiego w Gdyni. Polskie MSZ poinformowało wcześniej, iż nie wymaga on pomocy medycznej. Według GIS kapitan pozostaje zdrowy i przez cały czas odpowiada za statek oraz załogę.

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

WIDEO: "Lepszy jest system premierowski". Błaszczak o nowej konstytucji
Idź do oryginalnego materiału