Mimo rozbudowanej infrastruktury – pomostów, piaszczystej plaży, przebieralni, toalet, wypożyczalni sprzętu, a choćby budek z gastronomią – w Jankowie Dolnym nie ma strzeżonego kąpieliska. To miejsce nie jest objęte nadzorem sanitarnym. I właśnie tam, w ostatni weekend czerwca, kilka osób zażyło kąpieli, po których pojawiły się niepokojące objawy.
Do naszej redakcji zgłosiły się osoby, które po kąpieli w jeziorze w Jankowie Dolnym doświadczyły wysypki, biegunki, zaczerwienień skóry, ogólnego osłabienia. Objawy wystąpiły zarówno u dorosłych, jak i u dzieci. Niektóre z tych osób trafiły do lekarzy pierwszego kontaktu, a choćby na Szpitalny Oddział Ratunkowy.
Dzikie kąpielisko – bez kontroli sanepidu
W Jankowie Dolnym jest plaża. Jest infrastruktura. Nie ma jednak ratowników, a co za tym idzie – nie ma też stałej kontroli jakości wody. To tzw. dzikie kąpielisko.
Tymczasem na terenie powiatu gnieźnieńskiego działają cztery strzeżone kąpieliska:
-
w Gnieźnie,
-
w Kłecku,
-
w Borzątwi,
-
w Skorzęcinie.
Tam woda jest badana regularnie. Sześć razy w okresie – czterokrotnie przez Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną, a dwukrotnie przez zarządcę kąpieliska. W przypadku niestrzeżonych dzikich plaż – nikt tego nie robi. Dlaczego? Powód jest prosty – przede wszystkim należałoby badać wodę we wszystkich jeziorach, a to jest po prostu fizycznie niemożliwe. Na terenie jest ich ponad 90.
Apel o ostrożność
Sanepid przypomina: kąpiel w wodzie, której jakość nie jest badana, to zawsze ryzyko. Bakterie, glony, zanieczyszczenia – wszystko to może znajdować się w wodzie, szczególnie po upalnych dniach, gdy temperatura sprzyja rozwojowi mikroorganizmów.
Woda w dzikich kąpieliskach nie jest badana. Nikt nie gwarantuje, iż jest bezpieczna – ostrzegają specjaliści.
Co robić po kąpieli?
Jeśli po kąpieli w niestrzeżonym akwenie pojawią się niepokojące objawy – wysypka, biegunka, zaczerwienienia, osłabienie – należy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem. Nie lekceważmy tych symptomów.
Dzikie kąpieliska kuszą, ale mogą kosztować zdrowie. Lepiej wybrać strzeżoną plażę, gdzie woda jest kontrolowana, a ratownicy czuwają nad bezpieczeństwem. Bo zdrowie jest ważniejsze niż chwilowa przyjemność.










