Pierwsze przeciwciało bispecyficzne w programie B.6. – dwa nowe schematy i luka po progresji

zwrotnikraka.pl 1 miesiąc temu

Kwietniowa lista refundacyjna otworzyła polskim chorym z wybranymi mutacjami EGFR dostęp do amiwantamabu – pierwszego przeciwciała bispecyficznego w programie lekowym B.6. To terapia przeznaczona dla pacjentów z zaawansowanym niedrobnokomórkowym rakiem płuca, u których w komórkach nowotworowych stwierdzono określone zmiany genetyczne.

Choć dwa nowe schematy poszerzają możliwości leczenia w pierwszej linii, nie odpowiadają jeszcze na potrzeby wszystkich podgrup pacjentów. Kolejne wskazania i linie terapii, w tym leczenie po progresji, przez cały czas czekają na objęcie refundacją.

– Amiwantamab to przeciwciało bispecyficzne skierowane przeciwko zewnątrzkomórkowym domenom receptorów MET i EGFR. Mamy dla niego dwa wskazania: dla chorych z aktywującymi mutacjami insercyjnymi w eksonie 20 genu EGFR oraz w pierwszej linii leczenia dla chorych z delecjami w eksonie 19 lub substytucją p.L858R w eksonie 21 genu EGFR. Czekamy na trzecie, bardzo ważne wskazanie, czyli amiwantamab w połączeniu z chemioterapią u chorych, u których dochodzi do progresji po leczeniu ozymertynibem, czyli inhibitorem trzeciej generacji – tłumaczył podczas XVI Letniej Akademii Onkologicznej prof. dr hab. n. med. Dariusz M. Kowalski, onkolog kliniczny, sekretarz generalny Polskiej Grupy Raka Płuca i kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Płuca i Klatki Piersiowej NIO-PIB w Warszawie.

Rok zmian w leczeniu raka płuca

Rak płuca pozostaje najczęstszą przyczyną zgonów onkologicznych w Polsce. Według danych Krajowego Rejestru Nowotworów w 2023 roku zarejestrowano ponad 21 tys. nowych zachorowań. Jednocześnie, jak podkreślają eksperci, za wspólną nazwą kryje się grupa chorób różniących się budową histologiczną, profilem molekularnym, podatnością na leczenie i rokowaniem.

Terapie ukierunkowane molekularnie oraz immunoterapia mogą istotnie poprawiać rokowanie, umożliwiając personalizację leczenia. Przełomem ostatnich lat są terapie celowane przeznaczone dla pacjentów z określonymi zmianami genetycznymi, m.in. w genach EGFR, ALK, ROS1 i BRAF. Pozwalają one precyzyjnie blokować mechanizmy napędzające rozwój danego nowotworu.

W 2026 roku zmiany w obszarze raka płuca w Polsce obejmują niemal każdy fragment ścieżki pacjenta: od badań przesiewowych z wykorzystaniem niskodawkowej tomografii komputerowej (program ma ruszyć 1 października), przez diagnostykę molekularną, po refundację kolejnych terapii i prace nad modelem kompleksowej opieki w ramach Lung Cancer Units.

– Ciężko coś postawić na piedestale, ponieważ tematy, o których mówimy, dotyczą raka płuca, ale bardzo się od siebie różnią. Niskodawkowa tomografia komputerowa jako narzędzie badań przesiewowych to niesamowita rzecz. Z kolei na Lung Cancer Units przez cały czas czekamy. Ten model ma połączyć zaawansowaną diagnostykę molekularną, patomorfologiczną i inwazyjną oraz zgromadzić pod jednym dachem torakochirurgów, radioterapeutów, onkologów klinicznych i pneumonologów – wyliczał prof. Kowalski.

Właśnie w takim systemie kolejne terapie mogą być wykorzystywane zgodnie z ich rzeczywistym przeznaczeniem. Lek ukierunkowany molekularnie jest bowiem użyteczny tylko wtedy, gdy odpowiednie zaburzenie zostanie wykryte w wiarygodnym badaniu i odpowiednio szybko, by można było podjąć decyzję terapeutyczną.

Amiwantamab: jedno przeciwciało, dwa cele molekularne

Nowy rozdział w leczeniu raka płuca otwierają przeciwciała bispecyficzne – leki zdolne do jednoczesnego rozpoznawania dwóch różnych celów. Ich mechanizm działania zależy od konstrukcji konkretnej cząsteczki.

Przykładem leku z tej klasy jest amiwantamab. To terapia przeznaczona dla wybranych grup chorych na zaawansowanego niedrobnokomórkowego raka płuca, u których w komórkach nowotworowych stwierdzono mutacje w genie EGFR.

Wykrycie takiej mutacji oznacza, iż nie mówimy już po prostu o „raku płuca”, ale o konkretnym, biologicznie zdefiniowanym podtypie choroby, dla którego istnieje jasno określona strategia leczenia.

Amiwantamab jest przeciwciałem bispecyficznym oddziałującym na dwa cele molekularne obecne na powierzchni komórek nowotworowych.

– Lek jest skierowany przeciwko zewnątrzkomórkowym domenom receptorów MET i EGFR. Oba receptory uczestniczą w przekazywaniu sygnałów odpowiedzialnych za wzrost i przeżycie komórek nowotworowych – tłumaczył na LAO prof. Kowalski.

Mutacje aktywujące w genie EGFR stwierdza się u około 10-15 proc. chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca, przede wszystkim w raku gruczołowym. Najczęstsze są delecje w eksonie 19 i substytucja p.L858R w eksonie 21.

Znacznie rzadszą i biologicznie odmienną grupę stanowią insercje w eksonie 20. Mutacje EGFR częściej rozpoznaje się u kobiet i osób, które nigdy nie paliły.

DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: EGFR-ZALEŻNY NDRP RAK PŁUCA

Dwie refundowane ścieżki w pierwszej linii leczenia…

Jak podkreślają klinicyści, wykrycie mutacji EGFR jest kluczową informacją predykcyjną, pozwalającą dobrać leczenie ukierunkowane molekularnie. Chorzy z tą mutacją mogą być leczeni nowoczesnymi inhibitorami EGFR, które w wielu przypadkach pozwalają uzyskać szybką i długotrwałą kontrolę choroby. To kolejny etap rozwoju leczenia pacjentów z nowotworami o znanych zmianach molekularnych.

Kwietniowa lista refundacyjna objęła amiwantamab w dwóch schematach pierwszej linii:

  • w skojarzeniu z karboplatyną i pemetreksedem u chorych z aktywującymi mutacjami insercyjnymi w eksonie 20 genu EGFR ( lek jest podawany dożylnie);
  • w skojarzeniu z lazertynibem u chorych z delecją w eksonie 19 lub substytucją p.L858R w eksonie 21 genu EGFR ( lek jest podawany podskórnie, a lazertynib doustnie).

Refundacja dwóch schematów pierwszej linii nie zaspokaja jednak wszystkich potrzeb chorych z mutacjami EGFR.

…i luka refundacyjna po progresji

W Polsce przez cały czas nie jest finansowany amiwantamab w skojarzeniu z karboplatyną i pemetreksedem dla pacjentów z delecją w eksonie 19 lub substytucją p.L858R w eksonie 21, u których choroba postępuje po leczeniu inhibitorem EGFR trzeciej generacji, najczęściej ozymertynibem.

Zdaniem klinicystów nie jest to sytuacja klinicznie marginalna. Ozymertynib pozostaje jednym z podstawowych standardów leczenia pierwszej linii, a w określonych wskazaniach jest również stosowany po wcześniejszych inhibitorach EGFR.

Rejestracja w Unii Europejskiej obejmuje amiwantamab z karboplatyną i pemetreksedem w tym wskazaniu, a aktualizowane wytyczne ASCO wskazują wspomniany schemat jako jedną z opcji po progresji w trakcie leczenia ozymertynibem.

Rejestracja i zalecenia nie są jednak równoznaczne z finansowaniem terapii w Polsce. W październiku 2025 roku prezes AOTMiT wydał negatywną rekomendację refundacyjną, wskazując przede wszystkim na brak efektywności kosztowej i wysokie obciążenie budżetu płatnika publicznego. W marcu 2026 roku Ministerstwo Zdrowia informowało o dalszym procedowaniu wniosku dotyczącego tego wskazania.

To właśnie na tym etapie ujawnia się jedna z najważniejszych luk refundacyjnych. Polscy pacjenci z wybranymi mutacjami EGFR mogą już otrzymać amiwantamab w pierwszej linii leczenia, jednak program lekowy nie obejmuje jego stosowania po progresji podczas terapii ozymertynibem.

Dla chorych nie jest to abstrakcyjna luka w wykazie refundacyjnym, ale brak możliwości skorzystania w ramach publicznego systemu z jednej z opcji zarejestrowanych w Unii Europejskiej i uwzględnionych w wytycznych klinicznych.

Podanie podskórne: kilka minut zamiast wielogodzinnej infuzji

Nowy mechanizm działania to tylko część zmian, o których rozmawiali eksperci podczas XVI Letniej Akademii Onkologicznej. Drugą jest droga podania leku. Pierwsza dożylna dawka amiwantamabu wymaga wielogodzinnej infuzji rozłożonej na dwa dni ze względu na ryzyko reakcji związanych z podaniem. Podanie podskórne pozwala skrócić samą aplikację do kilku minut.

Zmiana drogi podania może mieć znaczenie kliniczne i organizacyjne: ograniczać częstość reakcji związanych z podaniem, skracać pobyt chorego w szpitalu oraz zmniejszać wykorzystanie fotela infuzyjnego i czasu pracy personelu.

– Są to leki, które znamy i stosujemy, ale przeciwciała monoklonalne były dotąd podawane przede wszystkim dożylnie. Tutaj mamy możliwość podania podskórnego. Taki sposób może skrócić czas pobytu chorego na oddziale lub w szpitalu dziennym, a także usprawnić pracę lekarzy i pielęgniarek – komentował prof. Kowalski.

I dodał:

– Wymaga to rozwiązania systemowego, czyli wprowadzenia nowego produktu do katalogu rozliczeń i uzgodnienia zasad finansowania. Pacjentów leczymy coraz dłużej, a ich liczba narasta. To musi znaleźć odzwierciedlenie w organizacji świadczeń.

Miara przełomu nie powinna ograniczać się do liczby nowych cząsteczek na liście refundacyjnej. Będzie nią dopiero zdolność systemu do przeprowadzenia pacjenta przez całą sekwencję leczenia – od pełnego rozpoznania molekularnego, przez pierwszą linię, po optymalne postępowanie po progresji.

– Kilka lat temu zaczęliśmy mówić o raku płuca w pewnych populacjach jak o chorobie przewlekłej. Tych chorych leczymy już nie tygodniami czy miesiącami, ale latami, i jest ich coraz więcej – zakończył ekspert.

źródło: Letnia Akademia Onkologiczna

Post Pierwsze przeciwciało bispecyficzne w programie B.6. – dwa nowe schematy i luka po progresji pojawił się poraz pierwszy w Zwrotnikraka.pl.

Idź do oryginalnego materiału