Pięć robotów Hugo w Polsce, liczba zabiegów systematycznie rośnie

mzdrowie.pl 3 dni temu

Rok 2025 był okresem dynamicznego rozwoju chirurgii robotycznej w Polsce. Nowe instalacje, projekty szkoleniowe i rosnąca liczba ośrodków zainteresowanych robotyką pokazują, iż technologia ta staje się ważnym elementem nowoczesnej medycyny. O strategii rozwoju tego obszaru oraz wpływu systemu Hugo, który jest obecny na rynku polskim od grudnia 2024 r. mówi Oskar Drabik, Capital Accelerating Leader, odpowiedzialny za rozwój robotyki chirurgicznej firmy Medtronic w Polsce.

– Rok 2025 był istotny dla robotyki chirurgicznej w Polsce. Jakie osiągnięcia firmy Medtronic uważa Pan za najważniejsze?

Oskar Drabik – W 2025 roku udało nam się zrealizować kilka naprawdę ważnych przedsięwzięć. System Hugo pojawił się w Narodowym Instytucie Onkologii w Krakowie – pierwszym onkologicznym ośrodku referencyjnym w Polsce, który wykorzystuje tego robota do pełnej gamy zabiegów (ginekologia, urologia, chirurgia ogólna i kolorektalna). Rozpoczęliśmy współpracę z Towarzystwem Chirurgów Polskich w zakresie systemowych szkoleń dotyczących chirurgii z asystą robotyczną. W praktyce klinicznej wprowadziliśmy technologię zamykania naczyń LigaSure, co wpisuje się w naszą strategię budowania kompleksowego ekosystemu terapeutycznego, łączącego robotykę i zaawansowane narzędzia laparoskopowe.

– Ile systemów Hugo działa w tej chwili w Polsce i na świecie, ile zabiegów wykonały?

– w tej chwili w Polsce zostało zainstalowanych pięć systemów Hugo. jeżeli chodzi o liczbę wykonanych zabiegów, nasza spółka nie publikuje takich danych ani globalnie, ani lokalnie. Jednak NFZ regularnie monitoruje zabiegi rozliczone z asystą robotyczną. Z naszych obserwacji wynika, iż liczba zabiegów systematyczne rośnie wraz z kolejnymi wdrożeniami oraz zdobywanym doświadczeniem zespołów chirurgicznych.

– Jak wygląda strategia rozwoju w Polsce? Na jakich obszarach klinicznych się koncentrujecie?

– Bazujemy na tzw. modelu therapy-based, czyli kompleksowym podejściu terapeutycznym, obejmującym zarówno robotykę, jak i instrumentarium, takie jak staplery czy technologię zamykania naczyń LigaSure. Koncentrujemy się przede wszystkim na chirurgii ogólnej i onkologicznej, ginekologii oraz urologii. Nie skupiamy się na konkretnym typie szpitala – publicznym czy prywatnym – ale na potencjale terapeutycznym ośrodka oraz jego gotowości do wdrożenia robotyki jako elementu długofalowej strategii rozwoju. Nasza pierwsza instalacja systemu Hugo miała miejsce w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym Nr 2 w Jastrzębiu-Zdroju, druga – w Szpitalu Powiatowym w Bolesławcu, a trzecia w Narodowym Instytucie Onkologii w Krakowie.

– Co wyróżnia system Hugo na tle innych robotów chirurgicznych?

– System Hugo charakteryzuje się mobilnością i modułową konstrukcją, a także otwartą konsolą operatora. Oferuje dostęp do zaawansowanych narzędzi chirurgicznych, takich jak technologia zamykania naczyń LigaSure czy TriStapling. Duże znaczenie ma otwarta architektura szkoleniowa, dzięki której system Hugo może być wdrażany w różnych typach placówek medycznych. To szczególnie ważne dla szpitali wdrażających robotykę do swojej codziennej pracy.

– Jak ważnym elementem strategii jest edukacja lekarzy?

– Edukacja to absolutny fundament rozwoju robotyki chirurgicznej. Jesteśmy niezwykle dumni z projektów szkoleniowych wypracowanych we współpracy z Towarzystwem Chirurgów Polskich. Te – objęte patronatem TChP – ścieżki szkoleniowe mają na celu zapewnienie lekarzom dostępu do nowoczesnych metod kształcenia i zdobywania kompetencji w zakresie chirurgii robotycznej.
Im wyższy poziom wyszkolenia zespołu, tym większe bezpieczeństwo dla pacjentów oraz lepsze rezultaty kliniczne – to korzyści dla wszystkich zaangażowanych stron.

– Jak ocenia Pan w tej chwili polski rynek chirurgii robotowej?

– Polski rynek rozwija się bardzo dynamicznie – zarówno pod względem liczby instalacji, jak i wykonywanych procedur. Widzimy też coraz większą konkurencję, w tym nowych podmiotów z Azji, które będą się starać zdobyć swoją pozycję. Jednocześnie trzeba pamiętać, iż robotyka chirurgiczna to inwestycja długoterminowa. Wymaga dużych nakładów finansowych, które zwracają się w dłuższym okresie. W perspektywie najbliższych 10 lat na rynku pozostaną przede wszystkim firmy o stabilnym zapleczu finansowym i długofalowej strategii. W ramach środków KPO wygraliśmy trzy postępowania przetargowe, co uważamy za umiarkowany sukces. Jednocześnie wyciągnęliśmy wiele wniosków, dostosowaliśmy strategię, rozbudowaliśmy zespół i rozszerzyliśmy zakres współpracy w ramach Medtronic.

– Czy rosnąca konkurencja wpływa na ceny robotów?

– Zdecydowanie tak. Pojawienie się nowych producentów, zwłaszcza z Azji, doprowadziło do korekty cen na rynku. To naturalny proces, który wpływa na decyzje inwestycyjne szpitali. W przypadku finansowania z KPO szpitale dysponowały pełnymi budżetami projektowymi, co umożliwiało im optymalizację kosztów inwestycyjnych poprzez odpowiednią strukturę zamówień i offsetów technologicznych.

– Jak wygląda rozwój technologiczny systemu Hugo? Czy możemy spodziewać się nowych funkcji, np. związanych ze sztuczną inteligencją?

– Stale rozwijamy nasze technologie. Najlepszym przykładem są wdrożenia z ostatniego roku, takie jak ICG czy technologia LigaSure. Oczywiście, sztuczna inteligencja odgrywa kluczową rolę w rozwoju naszych rozwiązań i systemu Hugo. Elementy AI są już obecne we wszystkich zainstalowanych systemach Hugo, a plany w tym obszarze są bardzo ambitne.

– Jak widzi Pan przyszłość chirurgii robotowej w Polsce?

– Na pewno będzie się ona w dalszym ciągu dynamicznie rozwijać. Liczba systemów i zabiegów wykonanych z użyciem robotów będzie rosła, a chirurgia robotyczna stanie się standardem w wielu dużych i średnich placówkach. W związku z tym rozwijać się będą także systemy kształcenia przyszłych lekarzy. najważniejsze znaczenie w tym procesie, oprócz koniecznej edukacji, będzie stabilne finansowanie i długofalowe podejście do inwestycji. Robotyka chirurgiczna nie jest chwilowym trendem – to przyszłość nowoczesnej medycyny poprawiająca efekty kliniczne.

Idź do oryginalnego materiału