Perfekcja nas wykańcza. Dlaczego warto odpuścić i wybrać „wystarczająco dobre życie”?

dziecisawazne.pl 3 tygodni temu

Żyjemy w kulturze, która cierpi na obsesję ulepszania. Z każdej strony – z ekranów telefonów, z billboardów, z ust kolejnych mówców motywacyjnych – sączy się ten sam komunikat: „Możesz więcej. Zasługujesz na więcej. Stać cię na ideał”. Już nie wspominając o klasyku… Jesteś tego warta!

W rezultacie próbujemy optymalizować każdy milimetr naszej codzienności. Chcemy mieć idealne, pozbawione kryzysów związki. Chcemy być bezbłędnymi, wiecznie cierpliwymi rodzicami. Chcemy jeść wyłącznie superfoods, realizować pasje, robić karierę, a mieszkanie utrzymywać w stanie przypominającym katalog wnętrzarski.

Wpadamy w pułapkę, w której każdy dzień staje się projektem do perfekcyjnego zrealizowania. A kiedy – co zupełnie naturalne – rzeczywistość rozmija się z tym idealnym obrazkiem, natychmiast pojawiają się frustracja, lęk, wypalenie i wszechobecne poczucie winy.

Pułapka wiecznej pogoni

Ciągłe dążenie do doskonałości ma jedną, potworną wadę: efektu „wow” nigdy nie da się utrzymać na stałe. Życie nie jest liniowe. Składa się z gorszych dni, chorób, zmęczenia, głośnych emocji i niespodziewanych zwrotów akcji. jeżeli Twoim jedynym kryterium sukcesu jest perfekcja, skazujesz się na permanentne poczucie porażki.

Co gorsza, w tej pogoni za „najlepszą wersją siebie” przestajemy zauważać to, co dzieje się tu i teraz. Nie cieszy nas filiżanka średnio zaparzonej kawy, bo przecież mogłaby być lepsza. Nie umiemy odpocząć w lekko zagraconym salonie. Nie potrafimy docenić partnera, bo akurat ma gorszy humor i nie pasuje do naszej wizji „związku idealnego”.

W pogoni za życiem doskonałym, całkowicie tracimy euforia z życia prawdziwego.

Wolność, która kryje się w słowie „wystarczająco”

Ratunkiem przed tym cywilizacyjnym wykończeniem jest powrót do koncepcji, którą w psychologii znamy już od dawna, a o której kompletnie zapomnieliśmy: koncepcji wystarczalności.

„Wystarczająco dobre” nie oznacza bylejakie. Nie oznacza, iż masz machnąć ręką na swoje wartości i przestać się starać. „Wystarczająco dobre życie” to życie, w którym dajesz sobie i innym prawo do bycia po prostu ludźmi.

  • To zgoda na to, iż obiad może być prosty, a nie wykwintny.
  • To świadomość, iż udany dzień to nie taki, w którym odhaczyłeś wszystkie punkty z listy zadań, ale taki, w którym znalazłeś 15 minut na oddech.
  • To zrozumienie, iż Twoje dzieci nie potrzebują idealnego, nieomylnego rodzica. Potrzebują kogoś, kto popełnia błędy, ale potrafi kochać i przeprosić.

Kiedy zamieniasz słowo „idealne” na „wystarczająco dobre”, z Twoich pleców spada gigantyczny ciężar. Nagle okazuje się, iż masz wokół siebie mnóstwo powodów do wdzięczności i spokoju, których wcześniej – oślepiony blaskiem perfekcji – po prostu nie dostrzegałaś/eś.

Czas na powrót do rzeczywistości

Jeśli czujesz, iż masz już dość wiecznej presji, ciągłego porównywania się i życia w trybie „muszę bardziej”, czas zatrzymać ten kołowrotek.

Głębokim, uwalniającym przewodnikiem po tej drodze jest książka Wystarczająco dobre życie wydana przez Natuli. To lektura, która działa jak plaster na przebodźcowany, zmęczony wieczną pogonią umysł. Nie znajdziesz w niej kolejnych rad, jak żyć lepiej, szybciej i wydajniej. Znajdziesz w niej za to zaproszenie do odpuszczenia, złapania oddechu i odkrycia, iż to, co masz i kim jesteś w tej chwili, jest już całkowicie wystarczające.

Zdejmij z siebie ciśnienie na bezbłędność. Życie jest zbyt krótkie, by spędzić je na ściganiu iluzji.

Ryszard Kulik – autor książki Wystarczająco dobre życie

Idź do oryginalnego materiału