Październikowa rewolucja na nowym wykazie leków refundowanych. Ministerstwo zaoszczędzi miliony…

mgr.farm 10 godzin temu

Krajowi pierwsi konkurenci dla leków, którym wygasł monopol to substancje stosowane w leczeniu trzech zróżnicowanych schorzeń: brywaracetam, seleksypag i azelastyna + flutykazon.

Brywaracetam to substancja stosowana w neurologii u pacjentów zmagających się z najcięższymi postaciami epilepsji oraz encefalopatiami padaczkowymi. Pomaga chorym, u których standardowe leczenie nie przynosiło rezultatów, a powtarzające się napady prowadziły do postępującego uszkodzenia mózgu.

Seleksypag to lek ratujący życie w przebiegu bardzo ciężkiej i postępującej choroby tętniczego nadciśnienia płucnego. Bez leczenia średni czas przeżycia od diagnozy wynosi zaledwie 2,5 do 3 lat. Dzięki nowoczesnej terapii pacjenci mogą żyć z chorobą choćby 10–15 lat, zachowując aktywność zawodową i dobrą jakość życia.

Azelastyna + flutykazon to dwuskładnikowe połączenie uderzające w najczęstszą chorobę alergiczną w Polsce. Przeznaczone jest dla osób cierpiących na umiarkowaną lub ciężką postać nieżytu nosa, która bez skutecznych leków w ogromnym stopniu utrudnia codzienne funkcjonowanie, pracę i sen.

– Pojawienie się na październikowej liście refundacyjnej pierwszych konkurujących po wygaśnięciu monopolu na rynku leków przyniesie NFZ kilkanaście milionów złotych dodatkowo rocznie. Natychmiastowe oszczędności w swoich portfelach odczują pacjenci – średnio około 10 zł mniej za te leki w aptece – mówi Krzysztof Kopeć, prezes Krajowych Producentów Leków.

Polskie leki z dodatkową zniżką

W październiku br. na wykaz G1 – leków produkowanych w Polsce – dodano 12 produktów. Po blisko 5 latach nieobecności na listę wraca alfakalcydol polskiego producenta. Stosuje się go m.in. w niedoczynności przytarczyc i innych zaburzeniach gospodarki wapniowo-fosforanowej. To niezwykle uciążliwa choroba, wiążąca się z bolesnymi i nieprzewidywalnymi skurczami całego ciała oraz ryzykiem groźnych dla życia zaburzeń rytmu serca. O skali zapotrzebowania na tę terapię najlepiej świadczą liczby: przed utratą refundacji polscy pacjenci kupowali rocznie około 250 tysięcy opakowań tego leku.

Do listy G1 dopisano również hydroksychlorochinę polskiego producenta – lek przeciwzapalny stosowany w chorobach autoimmunologicznych – reumatoidalnym zapaleniu stawów, toczniu rumieniowatym oraz w młodzieńczym idiopatycznym zapaleniu stawów u dzieci.

Pojawienie się nowych opakowań na liście produktów krajowych to efekt starań wytwórców, którzy – dążąc do maksymalizacji lokalnego udziału w łańcuchu dostaw – przenieśli wybrane procesy produkcyjne do Polski lub dopełnili niezbędnych procedur certyfikujących ich wytwarzanie w kraju. – Łączna sprzedaż wymienionych leków włączonych na wykaz G1 sięga ok. 3,5 mln opakowań rocznie. Dzięki uzyskaniu statusu produkcji krajowej dopłaty pacjentów w aptekach zostaną obniżone o 10%, co w ujęciu rocznym wygeneruje dla chorych pacjentów ponad 3 mln zł realnych oszczędności – podkreśla Krzysztof Kopeć.

Nowe leki Krajowych Producentów Leków spoza listy G1/G2

Firmy z PZPPF wprowadziły na październikową listę dotychczas niefinansowaną cząsteczkę – dydrogesteron objęta refundacją w hormonalnej terapii zastępczej oraz we wskazaniach związanych z niedoborem progesteronu, m.in. w leczeniu endometriozy.

Wśród dodanych w październiku br. leków krajowych producentów znalazły się powszechnie stosowane terapie kardiologiczne, takie jak połączenie peryndoprylu z amlodypiną w leczeniu nadciśnienia tętniczego oraz przeciwzakrzepowy apiksaban stosowany m.in. w profilaktyce żylnych powikłań zatorowych. Na wykaz trafił również lek urologiczny oksybutynina oraz połączenie tramadolu z paracetamolem, refundowane m.in. w chorobach nowotworowych.

Są też kolejne konkurujące na rynku leki: metylofenidat, olanzapina, apiksaban, paliperydon oraz dapagliflozyna. Ta ostatnia ma szczególne znaczenie systemowe. Dapagliflozyna pozostaje jedną z najbardziej kosztochłonnych molekuł w refundacji aptecznej. Pojawienie się kolejnego konkurencyjnego leku, którego cena jest o ponad 5% niższa od leku wyznaczającego dotychczasowy limit w grupie, stwarza potencjał do wygenerowania oszczędności sięgających blisko 13 mln zł.

Idź do oryginalnego materiału