Fundacja Nadzieja dla Zdrowia apeluje o uproszczenie procedur kwalifikacji i monitorowania leczenia oraz o poszerzenie programu B.113 na większą liczbę placówek. Od 1 kwietnia program będzie przedłużony na dotychczasowych zasadach, które ograniczają dostęp do leczenia dla wielu pacjentów z przewlekłą choroba nerek.
Fundacja Nadzieja dla Zdrowia przypomina, iż już blisko 5 milionów osób w Polsce choruje na PChN a liczba ta przez cały czas rośnie. W spowalnianiu postępu choroby, czyli m.in. opóźnieniu konieczności leczenia nerkozastępczego i kosztownej dializoterapii, zasadnicze znaczenia ma farmakoterapia. Przyjmowanie ketoanalogów poprawia jakość życia chorych oraz redukuje koszty opieki. Eksperci z Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego podkreślają, iż jego obecna forma jest niewystarczająca.
„Przedłużenie programu B.113 to krok w dobrym kierunku, ale konieczne jest jego rozszerzenie. w tej chwili terapia jest dostępna jedynie w 24 ośrodkach nefrologicznych, co sprawia, iż wielu pacjentów, zwłaszcza z mniejszych miejscowości, ma utrudniony dostęp do leczenia. Już od kilku miesięcy apelujemy o uproszczenie kryteriów kwalifikacji oraz zmniejszenie liczby obowiązkowych wizyt kontrolnych, aby zwiększyć dostępność terapii. Pacjenci w stadium 3b również powinni mieć dostęp. Rozwiązaniem byłoby umożliwienie pacjentom zakupu leku w aptekach z częściową refundacją – w tej chwili mogą go otrzymać wyłącznie w ramach programu lekowego, co mocno ogranicza jego dostępność” – ocenia prof. Magdalena Krajewska, konsultant krajowa w dziedzinie nefrologii oraz prezes Polskiego Towarzystwa Nefrologicznego.
Eksperci wskazują, iż terapia ketoanalogami jest bezpieczna i skuteczna, a jej szersza dostępność mogłaby pomóc większej liczbie pacjentów uniknąć leczenia nerkozastępczego. Wprowadzenie refundacji aptecznej umożliwiłoby chorym stosowanie leku również poza programem, co znacznie poprawiłoby ich sytuację. Przedłużenie programu B.113 na kolejne dwa lata to dobra wiadomość dla pacjentów, ale jednocześnie wyzwanie na przyszłość – konieczne są dalsze działania na rzecz poprawy dostępności terapii i uproszczenia procedur, aby jak najwięcej chorych mogło skorzystać z nowoczesnego leczenia.
„Uczestniczę w programie lekowym ketoanalogami aminokwasów już od ponad 2 lat. Na swoim własnym przykładzie mogę z całą pewnością stwierdzić jego pozytywne rezultaty. Podstawowym celem stosowania farmakoterapii jest opóźnienie konieczności leczenia nerkozastępczego. Jako pacjent widzę również korzystny wpływ na całościową poprawę stanu mojego zdrowia. Mam dobre samopoczucie oraz sprawny umysł. Jest to dla mnie niezbędne przy mojej codziennej pracy naukowej, wymagającej sprawności zarówno intelektualnej, jak i fizycznej, bez której nie miałbym siły do codziennych wyzwań zawodowych. Dostępność w przypadku terapii ketoanalogami poprawiła się w ubiegłym roku, jednak w imieniu Stowarzyszenia Moje Nerki – apeluję o rozszerzenie kryteriów jego dostępności dla większej liczby pacjentów nefrologicznych” – mówi prof. Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki (OSMN).
Obecnie program lekowy jest realizowany zaledwie w 24 ośrodkach nefrologicznych. Polskie Towarzystwo Nefrologiczne wskazuje, iż adekwatna dietoterapia pacjentów, wspierana ketoanalogami jest punktem bazowym nefroprotekcji. Opóźnienie konieczności dializoterapii przyczynia się do zmniejszenia kosztów dla systemu opieki zdrowotnej. Średnie koszty dializy jednego pacjenta wynoszą rocznie 65 tys. zł, natomiast terapia ketoanalogami – około 8 tys. zł. w tej chwili dostęp do programu mają pacjenci jedynie w 4. oraz 5. stadium zaawansowania przewlekłej choroby nerek.
„Pacjenci zgłaszają się do nas zbyt późno. Skomplikowane procedury, ograniczenia w dostępie znacząco ograniczają możliwość uczestnictwa w programie lekowym. Comiesięczne wizyty są dodatkowym utrudnieniem dla pacjentów. Należy zapobiegać rozwojowi choroby, odraczać w czasie kosztowną i wymagającą dla pacjenta dializoterapię oraz leczenie nerkozastępcze. Jako specjaliści, apelujemy o uproszczenie procedur, a także zwiększenie dostępności, począwszy od stadium zaawansowania choroby już we wcześniejszych stadiach” – dodaje prof. Iwona Smarz-Widelska, kierownik Oddziału Nefrologii i Nadciśnienia Tętniczego Wojewódzkiego Szpitalu Specjalistycznego im. St. Kard. Wyszyńskiego w Lublinie.