Dostępność leków w aptekach ogólnodostępnych to jeden z kluczowych tematów dla pacjentów, lekarzy oraz farmaceutów. Trudności w zakupie niektórych preparatów – wynikające z zaburzeń w łańcuchach dostaw czy wahań popytu – stawiają chorych przed koniecznością poszukiwania leków w wielu placówkach. W odpowiedzi na te problemy pojawiają się propozycje zmian w funkcjonowaniu cyfrowego systemu ochrony zdrowia.
Jedną z nich była petycja złożona do Ministerstwa Zdrowia pod koniec lipca. Autorka wniosku zaproponowała przebudowę sposobu wystawiania e-recept. Postulowała o wprowadzenie automatycznych blokad przy brakach magazynowych oraz zamieszczanie na receptach informacji handlowych i logistycznych. Odpowiedź resortu była natychmiastowa. W zawiadomieniu z 10 sierpnia Ministerstwo Zdrowia odrzuciło petycję w całości, szczegółowo wyjaśniając prawne, techniczne i systemowe przyczyny tej decyzji.
Blokowanie recept i promowanie sieci aptek
Petycja, która 31 lipca 2026 r. trafiła do ministerstwa zdrowia zawierała postulat o bezpośrednią ingerencję w mechanizmy działania systemu P1. Jej autorka zaproponowała następujące rozwiązanie:
„§1. W przypadku gdy dany lek jest trudno dostępny lub brak jest w hurtowni, system P1 uniemożliwia wystawienie recepty na dany lek, lub wystawia ale z zastrzeżeniem:
-
na recepcie jest informacja pod danym lekiem z trudnością dostępu;
-
na recepcie jest informacja o możliwym przesunięciu magazynowym z podaniem nazw sieci aptek, gdzie jest dany wyrób medyczny.”
Wnosząca petycję domagała się zatem, aby przy niedoborze leku w obrocie hurtowym system uniemożliwiał lekarzowi wystawienie recepty bądź generował dokument z adnotacją o braku. Dodatkowo zaproponowała umieszczanie na e-recepcie informacji o możliwości przesunięcia magazynowego wraz ze wskazaniem konkretnych nazw sieci aptek posiadających dany produkt.
Ministerstwo Zdrowia zwróciło uwagę na nieścisłości w treści wniosku. Jak zauważono w uzasadnieniu, autorka petycji początkowo odwoływała się do pojęcia „leku”, by w dalszej części pisać o „wyrobie medycznym”. Ta niekonsekwencja utrudniała ustalenie zakresu postulatu. Niezależnie od tego, resort poddał petycję gruntownej analizie prawnej.
Dokument medyczny, a nie tablica ogłoszeń
Odpowiadając na petycję, Zastępca Dyrektora Departamentu Polityki Lekowej i Farmacji Anna Sołtys, przypomniała założenia prawne recepty. Resort powołał się na art. 96a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. – Prawo farmaceutyczne, określający zamknięty katalog informacji zamieszczanych na recepcie. Rola recepty sprowadza się do sfery medycznej i rozliczeniowej. Dokument zawiera dane pacjenta, wystawiającego, leku, dawki, ilości i dawkowania.
– Katalog ten służy jednoznacznej identyfikacji pacjenta (osoby uprawnionej) oraz przepisanego produktu, a także określeniu sposobu jego stosowania i ram czasowych realizacji recepty – a więc elementów niezbędnych do prawidłowego i bezpiecznego wydania produktu leczniczego pacjentowi oraz rozliczenia refundacji. Katalog ten nie przewiduje zamieszczania na recepcie informacji o charakterze rynkowym, dotyczących bieżącej dostępności produktu leczniczego w obrocie hurtowym lub detalicznym – dane tego rodzaju pozostają poza zakresem celu, jakiemu recepta ma służyć – podkreślono w petycji.
Resort zaznaczył, iż system P1 nie stanowi rynkowej wyszukiwarki towarowej.
– System P1, za pośrednictwem którego wystawiane są recepty elektroniczne, stanowi narzędzie odwzorowujące decyzję osoby uprawnionej co do leczenia pacjenta oraz służące weryfikacji uprawnień pacjenta i podstaw refundacji, nie zaś narzędzie oceny bieżącej dostępności produktu leczniczego w aptekach lub hurtowniach farmaceutycznych – czytamy w odpowiedzi.
Dynamika rynku a statyczna informacja na recepcie
Głównym argumentem przeciwko ostrzeżeniom o braku leku jest zmienność rynku. Dostępność produktów leczniczych zmienia się dynamicznie. Informacja z systemu P1 w chwili wystawiania e-recepty odzwierciedlałaby wyłącznie stan chwilowy.
– Naniesienie na recepcie informacji o trudnościach w dostępie do danego produktu leczniczego stanowiłoby zatem odzwierciedlenie stanu wyłącznie na chwilę jej wystawienia, który mógłby ulec dezaktualizacji jeszcze przed przystąpieniem pacjenta do jej realizacji – wskazuje resort.
Problem ten jest widoczny przy receptach rocznych (z 365-dniowym okresem ważności) w terapiach przewlekłych. Przypisanie adnotacji o braku leku wprowadzałoby pacjenta w błąd.
– Umieszczenie na takiej recepcie informacji o trudności dostępu do leku, aktualnej wyłącznie na chwilę jej wystawienia, byłoby całkowicie nieadekwatne do rzeczywistej sytuacji rynkowej w chwili jej faktycznej realizacji, mogącej nastąpić choćby kilka miesięcy później, a tym samym wprowadzałoby pacjenta w błąd zarówno w przypadku ustania trudności dostępu (informacja nieaktualna, budząca niepotrzebny niepokój pacjenta), jak i w przypadku jej powstania już po wystawieniu recepty… – czytamy w odpowiedzi ministerstwa.
System P1 nie ma możliwości dynamicznego aktualizowania treści wygenerowanej recepty. Recepta opiera się na danych stałych i zweryfikowanych w momencie ordynowania.
Zagrożenie dla zdrowia i naruszenie zasad konkurencji
Ministerstwo Zdrowia z niepokojem odniosło się też do pomysłu blokowania wystawiania recept przy niskiej dostępności leku w hurtowniach. Resort wskazał, iż takie rozwiązanie stwarzałoby zagrożenie dla pacjentów.
– Uniemożliwienie wystawienia recepty mogłoby prowadzić do sytuacji, w której pacjent zostałby całkowicie pozbawiony dostępu do niezbędnego leku z uwagi na niską dostępność, mimo iż jego rzeczywista, bieżąca sytuacja zdrowotna wymagałaby niezwłocznego jego zastosowania. W przypadku produktów leczniczych o istotnym znaczeniu terapeutycznym takie ograniczenie mogłoby zagrażać zdrowiu, a w skrajnych przypadkach życiu pacjenta… – ocenia resort.
Lekarz musi posiadać swobodę ordynowania terapii. Blokada odcinałaby pacjenta od możliwości zakupu leku, gdyby był on dostępny w aptece.
Równie stanowczo odrzucono postulat umieszczania nazw sieci aptek.
– …umieszczenie na dokumencie, jakim jest recepta, konkretnych podmiotów rynkowych stanowiłoby ich nieuzasadnione uprzywilejowanie względem pozostałych aptek ogólnodostępnych, naruszając zasadę równego traktowania podmiotów prowadzących obrót detaliczny produktami leczniczymi – wskazuje ministerstwo.
Recepta nie może służyć do promowania wybranych sieci aptecznych, co naruszałoby zasady uczciwej konkurencji.
Jak system cyfrowy i ustawa rozwiązują problem braku leków?
Odmawiając uwzględnienia petycji, Ministerstwo Zdrowia podkreśliło, iż cel autorki – zapewnienie pacjentowi dostępu do terapii – jest realizowany dzięki lepiej przystosowanych instrumentów. Do monitorowania stanów magazynowych służy Zintegrowany System Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi (ZSMOPL). Na mocy art. 95a ust. 1 Prawa farmaceutycznego hurtownie i apteki zgłaszają brak możliwości zaopatrzenia pacjenta w lek w ciągu 24 godzin.
W aptece kluczową rolę odgrywa instytucja odpowiednika (zamiennika) leku (art. 44 ust. 1 i 2 ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o refundacji leków, Dz. U. z 2026 r. poz. 253). Farmaceuta ma obowiązek poinformować pacjenta o możliwości nabycia zamiennika o tej samej nazwie międzynarodowej, dawce i postaci. Na żądanie pacjenta, ma też obowiązek wydać taki lek.
Centrum e-Zdrowia (CeZ) wdrożyło też nową funkcjonalność e-recepty. Po pilotażu w Kaliszu i Łodzi, od 18 czerwca 2026 r. zaproszono wszystkie apteki, a usługa ruszyła dla pacjentów 1 lipca 2026 r. Umożliwia ona rozpoczęcie realizacji recepty w jednej aptece i dokupienie pozostałych opakowań w innej placówce.












