W opiece paliatywnej w 2024 roku zaszło wiele ważnych zmian – to między innymi zniesienie limitów świadczeń w zakresie opieki paliatywnej oraz wyższa wycena świadczeń. W ocenie Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej nadal nierozwiązanym problemem jest wprowadzony w zeszłym roku wymóg wizyty lekarskiej przed wypisaniem recepty na analgetyk opioidowy, co stanowi ograniczenie w dostępności do leczenia przez pacjentów w hospicjach domowych.
W tym roku po raz czternasty odbyła się konferencja „Opieka Paliatywna w Polsce 2025”. Dwudniowe wydarzenie zorganizowane przez(PTMP) wpisało się już na stałe w kalendarz najważniejszych spotkań tematycznych związanych z medycyną paliatywną.
Tradycyjnie, wzorem lat ubiegłych, odbyła się debata na temat sytuacji opieki paliatywnej oraz jej wyzwań i innowacji.
Ocena sytuacji opieki paliatywnej
Jak przekazała dr hab. n. med. prof. uczelni Aleksandra Ciałkowska-Rysz, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej Katedry Onkologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi zgodnie z danymi z końca 2024 r., mamy w Polsce 433 hospicja domowe dla pacjentów dorosłych, 69 hospicjów domowych dla dzieci, 58 poradni medycyny paliatywnej, 234 jednostki stacjonarne, tj. hospicja stacjonarne i odziały medycyny palliatywnej.
W 2024 r. liczba łóżek, z których mogli skorzystać pacjenci wymagający opieki paliatywnej wynosiła 4393. Dr Ciałkowska-Rysz zwróciła uwagę, iż to co jest istotnie z puntu widzenia systemowego i będzie wymagało podjęcia działań, to nierównomierna dostępność do stacjonarnej opieki hospicyjnej.
– W Polsce są
województwa, gdzie liczba łóżek na milion mieszkańców jest bardzo wysoka. Na
przykład w województwie świętokrzyskim jest ich 185, w województwie opolskim 160,
ale w województwie zachodnio-pomorskim ta liczna wynosi już 69, w warmińsko-mazurskim
70, lubuskim 72. Jak widać, mamy do czynienia, nie z małą, ale z dużą
różnicą w dostępie do opieki hospicyjnej – wskazała prezes PTMP. Dodała, iż według
danych z NFZ w 2024 r. w opiece paliatywnej pracowało 3067 lekarzy (w wieku 24-79
lat), w tym 622 specjalistów.
Dr Ciałkowska-Rysz wymieniała
także najważniejsze wydarzenia w opiece paliatywnej w 2024 r. Było to zniesienie
limitów świadczeń w zakresie opieki paliatywnej z dniem 1 kwietnia 2024 roku, a także wejście
w życie nowych taryf i związane z tym podwyżki wyceny świadczeń z zakresu
opieki paliatywnej i hospicyjnej z dniem 1 lipca 2024 roku, co – jak podkreśliła
doktor – znacznie poprawiło sytuację finansową hospicjów.
Niedobór kadr, kolejki do hospicjum
Dr Jolanta Stokłosa, prezes Forum Hospicjum Polskich, prezes Towarzystwa Przyjaciół Chorych Hospicjum im. św. Łazarza w Krakowie przypomniała, iż pozarządowe hospicja, które rozpoczynały sprawowanie opieki paliatywnej w latach 80., do lat dwutysięcznych przodowały w tym zakresie. Obecnie liczba pozarządowych hospicjów znacznie się zmniejszyła – stanową 25 proc. w ogólnej puli ośrodków realizujących opiekę paliatywną. Hospicjów publicznych jest 20 proc., prywatnych – 55 proc.
– Patrząc na realizację opieki paliatywnej w Polsce i trudności, z jakimi borykają się hospicja pozarządowe, prawdopodobnie trendem będzie powoływanie podmiotów świadczących opiekę hospicyjną przez osoby prywatne – powiedziała dr Stokłosa.
Przekazała także, iż 40 proc. pozarządowych hospicjów prowadzi opiekę stacjonarną, 25 proc. są to hospicja domowe, 30 proc. – poradnie medycyny paliatywnej.
Dostęp do opieki nad terminalnie chorymi dziećmi
Dr hab. n. med. Maciej Niedźwiecki z Katedry i Kliniki Pediatrii, Hematologii i Onkologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Fundacja Pomorskie Hospicjum dla Dzieci, przedstawił sytuację w opiece paliatywnej nad chorymi dziećmi i ich rodzinami przyznając, że w ostatnich latach zaszły pozytywne zmiany.
– Zostały zniesione limity, wprowadzono nowe wyceny świadczeń, w końcu możemy naszym pacjentom wystawiać recepty na bezpłatne leki. Wszystkie formy opieki paliatywnej borykają się jednak z podobnymi problemami. choćby przy lepszej wycenie świadczeń przez NFZ nie jesteśmy konkurentem dla szpitali, klinik, jeżeli chodzi o pozyskanie pracowników do naszych hospicjów – powiedział dr Niedźwiecki, wskazując, iż dla młodych lekarzy praca w hospicjach nie jest atrakcyjna finansowo. W tej chwili w zdecydowanej większości w takich ośrodkach pracują starsi lekarze.
– Obciążające psychikę warunki powodują, iż młodzi lekarze i pielęgniarki nie są zainteresowani pracą w hospicjach dziecięcych. Intensywnie szukamy jednak chętnych do pracy, bo nie chcemy odmawiać pacjentom przyjęcia, ale nasze możliwości fizycznie po prosu się kończą. Widzimy także, że pacjenci nie są zabezpieczeni w sposób, w jaki byśmy chcieli – mówił dr Niedźwiecki.
– W niektórych powiatach dzieci potrzebujące domowej opieki hospicyjnej pozostawały bez wsparcia, a w niektórych województwach nie ma ani jednego hospicjum perinatalnego – powiedział specjalista.
– Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia, w opiece hospicyjnej stacjonarnej na 10 pacjentów musi być jeden etat lekarski. W tym samym rozporządzeniu jest także wskazanie, jak ma wyglądać realizacja tych świadczeń, a więc jest to całodobowa dostępność lekarza w hospicjum stacjonarnym. Staramy się, aby tak było. Lekarz ma określone godziny, w których pracuje w oddziale. Poza godzinami pracy lekarz zapewnia dostępność na zasadzie dyżuru pod telefonem, a który to dyżur jest też opłacany. Wymagana dostępność na miejscu razem z dostępnością telefoniczną godzinowo przekracza zatem wymagane ilości etatów na 10 łóżek – tłumaczyła dr Wiesława Pokropska, dyrektor Hospicjum Elbląskiego im. Aleksandry Gabrysiak.
Postulaty Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej
Dr hab. n. med. Tomasz Dzierżanowski, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej, kierownik Kliniki Medycyny Paliatywnej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wyraził m.in. potrzebę szybkiego wprowadzania zmian w kwalifikacji pacjentów w opiece paliatywnej do żywienia drogą dożylną lub dojelitową. Dotyczy to pacjentów w ośrodkach stacjonarnych i oddziałach medycyny paliatywnej.
– Przeszkodą formalną w tych ośrodkach jest kwalifikacja do żywienia dojelitowego przez oddział inny niż medycyny paliatywnej, co jest kuriozalne. Pacjent, który wymaga takiego leczenia, musi zostać wypisany z oddziału medycyny paliatywnej i przeniesiony na inny, aby taką kwalifikację uzyskać – tłumaczył ekspert.
– Specjaliści medycyny paliatywnej są w pełni przygotowani do kwalifikowania i prowadzenia leczenia żywieniowego w warunkach stacjonarnych. Większość z nas posiada także dodatkowe specjalizacje, dzięki którym może takie leczenie wykonać – mówił dr Dzierżanowski.
Wskazał również, że istotnym problemem czekającym na decyzję Ministra Zdrowia jest możliwości rozliczania przetaczania preparatów krwiopochodnych.
– W tych wysiłkach zostaliśmy wsparci przez konsultantów w dziedzinie medycyny paliatywnej, transfuzjologii oraz hematologii, a także Polskie Towarzystwo Hematologów i Transfuzjologów. Pomimo zgody całego środowiska, przez cały czas czekamy na decyzję Ministra Zdrowia. Brak możliwości refundacji preparatów krwiopochodnych pozbawia pacjentów wymagających podawania preparatów krwi ich prawa do opieki paliatywnej – wyjaśnił ekspert.
Jak kontynuował dr Dzierżanowski, przez cały czas nierozwiązanym problemem jest wprowadzony w 2024 r. wymóg wizyty lekarskiej przed wypisaniem recepty na analgetyk opioidowy, co stanowi znaczne ograniczenie w dostępności do leczenia przez pacjentów w hospicjach domowych, zapewniających przecież całodobową opiekę medyczną. Dlatego, jak zaznaczył, należy pilnie przywrócić w hospicjach domowych możliwość przedłużania recept za pośrednictwem systemów teleinformatycznych.
Rola medycyny paliatywnej
W ramach XIV Konferencji „Opieka paliatywna w Polsce 2025” odbędą się warsztaty dla liderów organizacji pacjentów zorganizowane pod merytorycznym patronatem Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej. Jak poinformowała Aleksandra Rudnicka, rzecznik osób objętych opieką paliatywną, warsztaty te są początkiem kampanii społecznej „Opieka paliatywna zapewnia dobra jakość życia w chorobie”, której celem jest uświadomienie pacjentom, ich opiekunom, personelowi medycznemu obecnej roli medycyny paliatywnej.
W ocenie Rudnickiej, duży nacisk należy położyć właśnie na edukację zarówno pacjentów, jak i lekarzy. Tę edukacje efektywnie udaje się realizować wśród pacjentów, natomiast, jak się okazuje, trudniej jest z medykami.
– Lekarze, zwłaszcza onkolodzy, nie są do końca przekonani o potrzebie współpracy, ale myślę, iż to się zmieni. Mam nadzieję, iż znajdziemy fundusze na przeprowadzenie webinarów, gdzie będziemy zachęcać do tej współpracy. Chcemy zachęcać także do tego, aby na przykład w konsylium w ramach karty DiLO brał udział również specjalista opieki paliatywnej, który oceni pacjenta pod kątem tego, czy wymaga takiej opieki – mówiła rzecznik.
Rudnicka wskazała również na potrzebę holistycznego podejścia do medycyny paliatywnej.
– Opieka paliatywna pełni ważna rolę u kresu życia pacjenta, ale przede wszystkim powinna być dla niego wsparciem na każdym etapie choroby, lecząc jej objawy, ból oraz działania niepożądane terapii, te fizyczne i psychiczne. To podnosi jakość życia pacjenta w chorobie, ma wpływ m.in. na efektywność prowadzonego równolegle leczenia paliatywnego, a w konsekwencji na wydłużenia życia chorego – powiedziała Aleksandra Rudnicka.