U wielu osób chorujących na nowotwór często tuż po diagnozie pojawia się pytanie „Czy to było zapisane w moich genach?”. Towarzyszą mu niepokój, poczucie braku kontroli, a czasem także obawa o zdrowie bliskich. Współczesna medycyna patrzy na rozwój nowotworów w sposób znacznie bardziej złożony niż jeszcze kilkanaście lat temu. O tym, co naprawdę dziedziczymy, na ile geny wpływają na rozwój nowotworów oraz jak realnie możemy zmniejszyć ryzyko choroby, mówi dr hab. n. med. Paula Dobosz – ekspertka, która na co dzień zajmuje się zagadnieniami genetyki i onkologii.
Z tego artykułu dowiesz się m.in. czym zajmuje się onkogenetyka, kiedy warto rozważyć badania genetyczne w kierunku predyspozycji do nowotworów oraz jaką rolę odgrywa poradnictwo genetyczne w interpretacji wyników i podejmowaniu dalszych decyzji zdrowotnych. Przeczytaj, jak onkogenetyka pomaga lepiej zrozumieć indywidualne ryzyko i dlaczego konsultacja ze specjalistą może być ważnym elementem profilaktyki onkologicznej.
Artykuł ukazał się w: Głos Pacjenta Onkologicznego – bezpłatne czasopismo Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych, 2/26 (68). Śródtytuły pochodzą od redakcji.
Autor: Dr hab. n. med. Paula Dobosz – genetyk, specjalistka medycyny personalizowanej. Autorka książki „Fakty i mity genetyki nowotworów”.
Onkogenetyka – wprowadzenie
Zacznijmy od bardzo ważnego rozróżnienia: w języku potocznym pojęcia „rak” i „nowotwór” bywają używa ne zamiennie, jednak z medycznego punktu widzenia nie są to synonimy. „Nowotwór” to szeroka kategoria obejmująca wszystkie nieprawidłowe rozrosty komórek – zarówno łagodne, jak i złośliwe. „Rak” natomiast jest tylko jednym z typów nowotworów złośliwych i od nosi się wyłącznie do nowotworów wywodzących się z tkanki nabłonkowej (np. rak płuca czy jelita grubego).
Istnieje wiele innych nowotworów złośliwych, które rakami nie są, m.in. mięsaki (z tkanki łącznej) czy chłoniaki (z układu limfatycznego). Co istotne, nie każda zmiana nowotworowa jest złośliwa – wiele z nich ma charakter łagodny i nie daje przerzutów ani nie nacieka otaczających tkanek. Niemniej jednak każda zmiana nowotworowa niesie pewien potencjał „zezłośliwienia”, czyli przekształcenia się w formę złośliwą. W większości przypadków ryzyko to jest bardzo niewielkie, ale zależy od typu zmiany, jej lokalizacji oraz czynników środowiskowych i genetycznych. Dlatego choćby zmiany łagodne wymagają odpowiedniej interwencji, aby zapobiec ich ewentualnej progresji.
Czy rak jest zapisany w genach?
Wracając jednak do kluczowego wątku, chciałabym wyraźnie podkreślić − rak nie jest zapisany w genach, absolutnie nie! Nowotwory mają podłoże genetyczne (właściwie każdy nowotwór jest chorobą genetyczną wynikającą z nieprawidłowości w naszym genomie), ale nie oznacza to, iż są one dziedziczne. najważniejsze jest rozróżnienie pojęć „genetyczny” i „dziedziczny”.
Każdy nowotwór powstaje na skutek zmian (mutacji) w materiale genetycznym komórek, czyli jest chorobą genetyczną w sensie molekularnym. Jednak tylko niewielka część tych zmian jest przekazywana z pokolenia na pokolenie.
Szacuje się, iż jedynie około 5–10% wszystkich nowotworów ma charakter dziedziczny. W takich przypadkach pacjent rodzi się już z mutacją w określonym genie, co znacząco zwiększa ryzyko zachorowania. Ale właśnie: ma zwiększone ryzyko zachorowania! Nigdy jednak nie powiemy, iż na 100% zachoruje na chorobę nowotworową. Przykładami, gdzie to ryzyko jest bardzo wysokie, są zespoły predyspozycji nowotworowej, takie jak zespół Li-Fraumeni czy zespół Peutz-Jeghersa.
W większości przypadków nowotwory rozwijają się jednak sporadycznie, bez wyraźnej historii rodzinnej. Oznacza to, iż mutacje powstają w ciągu życia pod wpływem różnych czynników, takich jak: starzenie się, ekspozycja na czynniki środowiskowe czy błędy w replikacji DNA.

Genetyka w onkologii – mutacje
Każdy nowotwór jest chorobą genetyczną, ponieważ jego rozwój wynika z nagromadzenia mutacji w DNA komórek lub wystąpienia konkretnej zmiany chorobotwórczej. Jednak w zdecydowanej większości przypadków są to mutacje somatyczne, a nie dziedziczne. Mutacje somatyczne powstają w komórkach ciała w trakcie życia człowieka i nie są przekazywane potomstwu. Mogą być efektem działania czynników zewnętrznych (np. promieniowania UV, substancji chemicznych lub ekspozycji na dym papierosowy) bądź naturalnych błędów podczas po działów komórkowych. To właśnie te mutacje odpowiadają za większość nowotworów sporadycznych.
Z kolei mutacje germinalne (zarodkowe) są obecne od momentu zapłodnienia i występują we wszystkich komórkach organizmu, ponieważ zostały odziedziczone od rodziców. Takie mutacje mogą znacząco zwiększać ryzyko rozwoju określonych nowotworów, ale same w sobie nie oznacza ją, iż choroba na pewno się rozwinie. Kluczowa różnica polega więc na tym, iż mutacje somatyczne są nabyte i ograniczone do określonych komórek i tkanek, natomiast germinalne są wrodzone i zwykle dziedziczne
Przede wszystkim nie dziedziczymy konkretnych nowotworów, ale zwiększone ryzyko zachorowania. Dziedziczenie w kontekście nowotworów najczęściej dotyczy konkretnych mutacji w określonych genach, a nie jedynie ogólnej „podatności organizmu”. W praktyce oznacza to, iż osoba może odziedziczyć uszkodzoną wersję genu odpowiedzialnego np. za naprawę DNA lub kontrolę podziałów komórkowych. Taka mutacja nie wywołuje choroby bezpośrednio, ale znacząco zwiększa ryzy ko jej rozwoju. Jest to więc dziedziczenie predyspozycji, ale o bardzo konkretnym, molekularnym podłożu.
Nie jest to jednak takie zerojedynkowe, bo w medycy nie nic nigdy nie jest na 100%. W niektórych przypadkach mówimy o tzw. wysokiej penetracji – ryzyko zachorowania jest wtedy bardzo duże. W innych sytuacjach dziedziczone warianty genów mają mniejszy wpływ i składają się na bardziej złożoną, wieloczynnikową podatność.
Oprócz pojedynczych mutacji istotną rolę mogą odgrywać także kombinacje wielu drobnych wariantów genetycznych, które razem zwiększają ryzyko, choć każdy z osobna ma niewielkie znaczenie. Dlatego w najlepszych ośrodkach nie wykonuje się jedynie analizy kilku wybranych mutacji, ale bada się setki genów lub od razu cały genom pacjenta, bo tylko wtedy możemy dokładnie przeanalizować również te wielogenowe czynniki.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ: MUTACJE BRCA
Onkogenetyka – geny a rak
Z molekularnego punktu widzenia ryzyko rozwoju nowotworu rośnie przede wszystkim wtedy, gdy dochodzi do zaburzeń w genach kontrolujących podstawowe procesy komórkowe.
Klucową rolę odgrywają trzy grupy genów: protoonkogeny, geny supresorowe oraz geny odpowiedzialne za naprawę DNA. Mutacje aktywujące protoonkogeny mogą prowadzić do niekontrolowane go namnażania się komórek. Z kolei uszkodzenia genów supresorowych (takich jak te odpowiedzialne za hamowanie podziałów komórkowych) powodują utratę „hamulców” wzrostu.
Trzecim istotnym mechanizmem jest upośledzenie systemów naprawy DNA – wówczas błędy genetyczne kumulują się szybciej, zwiększając ryzyko transformacji nowotworowej. Dodatkowo znaczenie mają zmiany epigenetyczne, które nie zmieniają samej sekwencji DNA, ale wpływają na aktywność genów.
Czy „dobre geny” chronią przed rakiem? Tak – i jest to bardzo ważne z punktu widzenia zrozumienia nowotworów. choćby osoby bez odziedziczonych mutacji wysokiego ryzyka mogą zachorować, ponieważ większość nowotworów wynika z mutacji nabytych w ciągu życia. Oznacza to, iż „dobre geny” nie gwarantują pełnej ochrony. Osobiście nie lubię określenia „dobre/złe” geny, za to nasz styl życia już możemy opisać w ten sposób. Dobry, zdrowy styl życia to najważniejszy czynnik dla zachowania zdrowia na dłużej, i to choćby wtedy, gdy mamy jakieś nieciekawe warianty genetyczne. Z kolei złe nawyki to adekwatnie gwarancja rozwoju choroby, niekoniecznie nowotworowej.
Każda komórka naszego ciała nieustannie się dzieli, a przy każdym podziale istnieje ryzyko powstania błędu w DNA. Z czasem takie błędy mogą się kumulować, zwłaszcza pod wpływem czynników środowiskowych, ta kich jak: palenie wyrobów tytoniowych, promieniowanie UV czy narażenie na substancje chemiczne. Wprawdzie organizm posiada skuteczne mechanizmy naprawy i eliminacji uszkodzonych komórek, ale nie są one nieomylne. Dlatego nowotwory często pojawiają się jako efekt wieloletniego nagromadzenia przypadkowych mutacji, choćby u osób bez obciążenia rodzinnego.
Z drugiej strony posiadanie „dobrych genów” może opóźniać rozwój choroby lub zmniejszać jej prawdopodobieństwo. najważniejsze jest więc spojrzenie na nowotwory jako wynik interakcji między genetyką, środowiskiem i przypadkiem, a nie jak na prostą konsekwencję dziedziczenia
Onkogenetyka a styl życia – geny a ryzyko zachorowania na raka
Współczesne dane epidemiologiczne i naukowe są w tej kwestii dość spójne: większość nowotworów wynika z czynników środowiskowych i stylu życia, a nie z dziedziczonych mutacji (zaledwie 4−15% wszystkich nowotworów to „wina” odziedziczonych wariantów genetycznych). Szacuje się, iż choćby około 70–80% przypadków nowotworów ma związek z zaledwie kilkoma czynnikami modyfikowalnymi, takimi jak: zła dieta, palenie tytoniu lub ekspozycja na dym papierosowy w dzieciństwie, alkohol czy brak codziennej aktywności fizycznej.
Co istotne, styl życia wpływa bezpośrednio na tempo powstawania mutacji somatycznych, np. toksyny z dymu tytoniowego czy metabolity alkoholu mogą bezpośrednio uszkadzać DNA. Czasem rozmawiam z pacjentami, którzy prowadzili bardzo zdrowy tryb życia, dbali o siebie, uprawiali sport itp., a mimo to rozwija się u nich choroba nowotworowa.
Jednak gdy dobrze poszukamy w wywiadzie, okazuje się, iż w dzieciństwie ich rodzice palili przy nich papierosy. Zatem byli eksponowani na dym papierosowy przez wiele − i to kluczowych − lat! Dzięki zdrowemu trybowi życia nie rozwinęli tych nowotworów szybko, ale dopiero po 50.−60. roku życia. Przykładowo, w przypadku raka jelita grubego rosnąca częstość zachorowań w młodszych grupach wiekowych jest wiązana głównie z otyłością i fatalną dietą, jak również brakiem aktywności fizycznej − nie natomiast ze zmianami genetycznymi. Z najnowszych badań wysuwa się zatem jeden wniosek: profilaktyka oparta na stylu życia ma realny, mierzalny wpływ na zmniejszenie ryzyka zachorowania.
Istnieją sytuacje, w których wpływ stylu życia jest istotnie ograniczony przez obecność „silnych”, często także dziedzicznych wariantów genetycznych. Dotyczy to przede wszystkim tzw. zespołów wysokiej predyspozycji nowotworowej, o których już wcześniej wspominałam.
Ryzyko zachorowania jest bardzo wysokie, ale nigdy nie stuprocentowe. Znane są przypadki z badań nad 100-latkami, w których okazywało się, iż ktoś miał „silne” warianty patogenne, mimo to przekroczył setkę bez doświadczenia choroby nowotworowej. Takie osoby były zwykle bardzo aktywne fizycznie, co kolejny raz udowadnia, iż styl życia ma dużo większe znaczenie i może działać zarówno ochronnie, jak i promująco wobec procesu nowotworowego. Warto więc myśleć o tych dwóch obszarach jako o przeciwległych końcach pewnego kontinuum: od przypadków silnie uwarunkowanych genetycznie (niezwykle rzadkie) po te niemal całkowicie zależne od środowiska (ogromna większość).
Geny rzadko są jedynym „scenariuszem” choroby. choćby jeżeli odgrywają istotną rolę, nie działają w ode rwaniu od innych czynników. Co więcej, część z nich pozostaje pod naszą kontrolą. Zrozumienie tej zależności pomaga nie tylko inaczej spojrzeć na przyczyny choroby, ale także odzyskać poczucie sprawczości – szczególnie w kontekście dalszego dbania o zdrowie i obniżenia ryzyka nawrotu.

Onkogenetyka – pytania i odpowiedzi
Kto powinien rozważyć badania genetyczne w onkologii?
Prewencyjne badania genetyczne (w onkologii) może wy konać każdy dorosły, ale warto je rozważyć przede wszystkim u osób z wyraźnym ob ciążeniem rodzinnym (np. wiele przypadków nowotworów w rodzinie, w młodym wieku).
Istotne są także sytuacje kliniczne sugerujące zespoły predyspozycji dziedzicznych. najważniejsze jest jednak rozróżnienie: inne badania wykonuje się u osób zdrowych w celach prewencyjnych (ocena ryzyka), a inne u pacjentów już chorujących na choroby nowotworowe lub z podejrzeniem takiej choroby (np. w celu precyzyjnej diagnostyki molekularnej guza czy doboru terapii). To dwa różne cele i zakresy testów! Dlatego decyzja o badaniu powinna być podejmowana wspólnie ze specjalistą, który dobierze odpowiedni test i wyjaśni jego znaczenie. Wyniki powinny być bezwzględnie konsultowane ze specjalistą
z uwagi na złożoność genetyki.
Badania genetyczne – ważna interpretacja wyników
Wyniki badań genetycznych są złożone i bywają nadinterpretowane przez pacjentów. Często choćby specjaliści onkologii nie mają czasu, aby dokładnie przeanalizować tak obszerne wyniki (zaawansowana diagnostyka genomowa to choćby 80−120 stron wyników!). Wykrycie mutacji nie oznacza automatycznie, iż choroba się rozwinie, a brak mutacji nie daje pełnej gwarancji bezpieczeństwa.
Szczególnym wyzwaniem są tzw. warianty o niepewnym znaczeniu, które łatwo błędnie uznać za groźne. Dlatego interpretacja zawsze powinna odbywać się w kontekście klinicznym i rodzinnym. Standardem powinna być konsultacja ze specjalistą – najlepiej, aby wynik był przekazywany i omawiany właśnie podczas takiej wizyty, a nie jako „suchy” raport. To pozwala uniknąć niepotrzebnego lęku lub fałszywego poczucia bezpieczeństwa i przełożyć wynik na konkretne zalecenia.
Co daje wiedza o mutacji?
Z praktycznego punktu widzenia jest narzędziem, które daje realną korzyść. Wiedza o mutacji pozwala wdrożyć skuteczniejszą profilaktykę, wcześniejsze badania kontrolne lub działania zmniejszające ryzyko, a możli wości mamy naprawdę wiele. Umożliwia też świadome planowanie leczenia i opiekę nad zdrowiem.
Jednocześnie informacja o pod wyższonym ryzyku zachorowania może wywoływać lęk, zwłaszcza bez odpowiedniego wsparcia i wyjaśnienia znaczenia wyniku. Dlatego tak ważna jest rola poradnictwa genetycznego; pomaga ono „osadzić” wynik w realnym kontekście i pokazać, iż ewentual na mutacja to nie wyrok, ale informacja, którą można wykorzystać. Odpowiednio przekazana wiedza zwykle zmniejsza niepewność, zamiast ją nasilać.
ZOBACZ: DIAGNOSTYKA GENETYCZNA NOWOTWORÓW – BAZA WIEDZY
Post Onkogenetyka: co warto widzieć o genetyce w onkologii? pojawił się poraz pierwszy w Zwrotnikraka.pl.









.webp)





