Ojciec ma być twardy i tylko zarabiać? Ten spektakl w Kędzierzynie-Koźlu obnażył bolesną prawdę o męskiej depresji i samotności

kk24.pl 12 godzin temu
Tytułowa „cebula” stała się tu genialną metaforą. Jak mówi sam autor, Radomir Bachar, przy krojeniu cebuli można płakać bez wstydu. Zapach staje się przykrywką, za którą mężczyzna może w końcu ukryć łzy, na które społeczeństwo rzadko mu pozwala.Między siłą a wrażliwościąSpektakl trwający 40 minut był odważną próbą zmierzenia się z męskością, o której na co dzień często się milczy. Poprzez niezwykłą symbolikę ciała, ruch i taniec, aktor pokazał wewnętrzny dysonans współczesnego pokolenia mężczyzn. Z jednej strony, wdrukowane od dziecka hasła: „chłopaki nie płaczą”, „bądź twardy”, „bądź opoką”. Z drugiej, ogromna potrzeba bliskości, autentyczności i prawo do bycia słabym.Radomir Bachar poruszył tematy, które wielu z nas zamiata pod dywan. Mówił o trudnych relacjach syna z ojcem i o dramacie ojców we współczesnym świecie, którzy w obliczu rozpadu związków często mają drastycznie ograniczone prawa do kontaktu z własnymi dziećmi.Osobiste wyznanie na scenieTo, co najmocniej uderzyło publiczność, wydarzyło się jednak po zgaśnięciu świateł. Tradycją spotkań z cyklu KKoFFeina jest wspólny czas aktora z widownią. To właśnie wtedy dowiedzieliśmy się, iż to, co widzieliśmy na scenie, nie było tylko grą aktorską. To była autentyczna historia Radomira, który otwarcie opowiedział o swoich doświadczeniach. Między innymi o trudnych chwilach w relacjach i bolesnej utracie kontaktu z synem. Ta szczerość sprawiła, iż spektakl zyskał zupełnie nowy, głęboko ludzki wymiar.Burzliwa dyskusja: Czy współcześni mężczyźni są „miękcy”?Wieczór nie obył się bez kontrowersji, co tylko dowodzi, jak bardzo potrzebujemy takich tematów. Podczas dyskusji z widowni padł głos sugerujący, iż spektakl pokazuje „miękką i nieudolną” stronę obecnego pokolenia, a starsze generacje nie miały takich problemów. Oczywiście była to opinia mężczyzny.Większość publiczności stanęła jednak w obronie artysty. Padły ważne słowa o tym, iż to, co kiedyś nazywano „twardością”, często było po prostu tłumieniem emocji, które dziś prowadzi do męskiej depresji i kryzysów. Przyznanie się do bólu nie jest słabością , jest najwyższą formą odwagi.„Przypowieść o krojeniu cebuli” w DK Lech pokazała, iż Kędzierzyn-Koźle potrzebuje sztuki, która nie boi się zadawać trudnych pytań. Wielkie brawa dla Kingi Dębskiej za sprowadzenie tak wartościowego projektu do naszego miasta. Bez wątpienia to był wieczór, który wielu z nas zapamięta na długo.
Idź do oryginalnego materiału